Avalon » Publicystyka » Artykuł

Secret Invasion #6 - komentarz reżyserski

W weekend po wydaniu kolejnego numeru Secret Invasion wracamy do tradycji prezentowania komentarzy scenarzysty, Briana Bendisa. Jeśli ciekawi was, jakie myśli kłębiły się w łysej czaszce podczas powstawania scenariusza, oraz czy Howard the Duck jest Skrullem, zapraszamy do lektury.
Poniższy tekst jest tłumaczeniem artykułu z ComicBookResources.

si6_1.jpg

Secret Invasion #6 rozpoczyna się przedstawieniem globalnej walki z najeźdźcą. Widzimy, jak Black Panther broni Wakandy, jak Shana poluje na Skrulli w Savage Land, i jak Sabra broni Izraela.

Bendis: W zeszłym numerze Skrulle puścili w eter hasło "Embrace change" i teraz obserwujemy reakcję. Gdzie jest prezydent? gdzie są X-Men i Inhumans? Ludzie czytający tie-iny już to wiedzą, ale dzięki tym stronom widzimy, co się dzieje na całym świecie, oraz że Skrulle posuwają się naprzód. Ich strategia wojenna jest bardzo ludzka - dają nam po ciasteczku. Najpierw odcinają elektryczność, a potem przywracają grożąc palcem "Zachowujcie się, albo znów zabierzemy wam prąd". Widać też, że ludzie chętniej będą walczyli o styl życia, niż o samo życie: "Róbcie co chcecie, tylko oddawajcie mój telewizor". Przekaz Skrulli jest taki: "Wracajcie do pracy, do domów i do rodzin, a my powoli będziemy ulepszali wasze życia. Tylko ci pieprzeni superbohaterowie i S.H.I.E.L.D. stoją nam na drodze".
I kocham Sabrę - na pewno jej nie wykończę! Sabra rządzi!


si6_2.jpg

W Camp Hammond będącym przyczółkiem Inwazji podróbka Hanka Pyma dostaje raport z działań wojennych.

Bendis: Niektórzy nie zgadzali się z tym, że Pym jest tak ważny dla Inwazji, ale tu widać, dlaczego tak było. Był w miejscu strategicznie ważnym, i jak Elektra miał wielu znajomych, ale nikogo blisko. Dlatego jeśli zacząłby zachowywać się inaczej, nikt nie zwróciłby na to uwagi.
Zajęcie Camp Hammond jest równoznaczne z pokonaniem Inicjatywy. Dlatego Skrulle upewnili się, że Pym nie pomiesza im szyków.


si6_3.jpg

Przed byłą bazą New Avengers, Sanctum Sanctorum Doctor Strange'a, widzimy ludzi zadowolonych z Inwazji.

Bendis: Wybrałem to miejsce, bo jest w Village, jednej z najbardziej liberalnych dzielnic Nowego Jorku. Wahałem się pomiędzy tym miejscem, a Union Square, ale w końcu wygrało Village ze względu na powiązanie z New Avengers.
No i jeszcze jest we mnie coś z mieszkańca Portland. Gdyby Skrulle wylądowali tam, wszyscy by im wiwatowali. A poza tą idiotką z "Independence Day", która zaraz potem została zestrzelona, nie obserwujemy często czegoś takiego. Pamiętajcie, że Zieloni sprzedają obietnicę lepszego życia. Jest dużo walki, ale tu widzimy ludzi cieszących się, że utopia jest tuż za rogiem.


si6_4.jpg

Bóg Piorunów na swój sposób daje znać obu stronom konfliktu, że nadszedł czas na ostateczną walkę.

Bendis: Thor wie, co musi się zdążyć. Wie, że ludzkość ma szansę tylko w bezpośrednim starciu. Jakby mówił "Chodźcie tu wszyscy i skończmy to wreszcie". To stara szkoła z Asgardu. Oni się nie chowają po kątach. Jego sygnał zauważyli wszyscy, także Skrulle. "I tak tu przyjdą, więc równie dobrze możemy im wyjść na spotkanie".


si6_5.jpg

Ziemscy bohaterowie odpowiadają na wezwanie Thora. Widzimy historyczne pierwsze spotkanie wskrzeszonego Thora i nowego Kapitana, bucky'ego Barnesa.

Bendis: To podziękowanie Brubakerowi, że pozwolił mi pożyczyć Bucky'ego. Wszyscy, którzy czytają Captain America wiedzą, jak świetną robotę Ed odwala nad tą postacią. Może jest bardziej interesujący niż Steve Rogers. Nawet ostatnie 6 numerów Bru nad tym tytułem jest fascynujących.
Ed zaczerpnął trochę z Hawkeye'a, trochę z Falcona i Tony'ego Starka. Powoli integruje Bucky'ego ze światem Marvela, ale tu po raz pierwszy pokazuje innym na szeroką skalę, kim jest. To odważne, stanąć przed przyjaciółmi Steve'a Rogersa i powiedzieć "Jestem Kapitanem Ameryką". To byłby obciach, gdyby go zlekceważyli, ale o to jest - pierwszy na imprezie.


si6_6.jpg

Koniec ciszy przed burzą, kiedy obrońcy Ziemi stają naprzeciw jej niedoszłych zdobywców. Królowa Veranke ujawnia, że jej bóg jest powodem inwazji.

Bendis: W to wierzy. Uważa, że kieruje nią wyższa siła. Mówi, że wykonuje pracę boga, a kiedy ktoś ci mówi, ze bóg chce cię zniszczyć, jest to trochę irytujące. Zanim napisałem kwestię "Yeah? Well my god has a hammer!" ("Tak? Cóż, mój bóg ma młot!") upewniłem się u przyjaciół, jak na nią reagują. Zawsze, kiedy używam słowa "bóg" dostaje jakiś list.
Obserwowałem domysły, kim może być tajemniczy "On" i ludzie chcieli, by był to Beyonder czy Annihilus, których miałem wyjąć niczym królika z kapelusza. Ale to nie o to chodzi - gdybym ich wykorzystał, byłaby to Deus Ex Machina. To historia Veranke i tego, że na 1000% wierzy w to co robi. Ci, którzy chcą zobaczyć więcej bóstw Skrulli mogą to zrobić w "Sacred Invasion" na łamach Incredible Hercules, ale tu nie było już dla nich miejsca. Chodzi o wiarę Veranke.


si6_7.jpgsi6_8.jpg

Tony Stark daje sygnał, i ramię w ramię, skłóceni superbohaterowie, a nawet bohaterowie i złoczyńcy, w największym zgromadzeniu w historii, ruszają do obrony swej planety.

Bendis: O tym była cała seria. To zjednoczony świat Marvela, po raz pierwszy od jakichś 10 lat, nawet przed moją pracą nad Avengers. I mamy wielką trójcę: Capa, Thora i Iron Mana. Na dokładkę Nick Fury, Spider-Man, Norman Osborn i tak dalej. O to chodziło. To sprzedałem na naszych spotkaniach. Wstałem z moim wyimaginowanym młotem i sprzedałem tę chwilę.
A kiedy Leinil Yu rysuje, zapewne znalazł się tam też Howard the Duck.


Racja, pomiędzy Cassie Lang a Reedem Richardsem.

Bendis: Piąty raz umieścił Howarda w napisanym przeze mnie komiksie, w scenariuszu którego nie było o nim słowa! To jest dopiero Deus Ex Machina!


Podsumowanie:
Jeśli nie podziałał na kogoś ten dwustronicowy panel, to poległa cała seria. Trudno powiedzieć swojemu rysownikowi "Jeśli spieprzysz tą scenę, możesz nie rysować reszty, bo równie dobrze możemy jej nie wydawać". Ale potem zaczęły napływać rysunki - najpierw szkic, potem Mark Morales nałożył tusze i mam nadzieję, że kiedyś to zobaczycie, bo to chyba najlepsza rozkładówka w historii komiksu. A potem nałożono kolory i stała się jeszcze lepsza.
Ta scena siedziała mi w głowie od 2 czy 3 lat, a produkt końcowy przerósł ją o 100%. To wspaniałe uczucie. Mógłbym teraz iść na emeryturę - nie zrobię tego, internetowi narzekacze! Ale mógłbym.
Pokłońmy się Leinilowi Yu! Zrobił coś, co mało osób zdołałoby zrobić, i zrobił to na czas.


W przyszłym numerze:
Wrócą do Savage Land... żartuję! Będzie ogromna bitwa i nie każdy wyjdzie z niej żywy. Nie potoczy się tak, jak można by się spodziewać, ale Cap, Thor i Iron Man będą walczyli ramię w ramię. Pewni ludzie, których o to nie podejrzewaliście, okażą się bohaterami. Gigantyczne Skrulle w pojedynku z gigantycznymi ludźmi. I może pojawi się Watcher.

[tłumaczył Hotaru]
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.