Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #50 - X-Men: Messiah Complex HC

X-Men: Messiah Complex HC
Scenariusz:Ed Brubaker, Mike Carey, Craig Kyle, Chris Yost i Peter David
Rysunki:
Chris Bachalo, Scot Eaton, Humberto Ramos, Marc Silvestri i Billy Tan
Okładka: Marc Silvestri
Liczba stron:
352
Cena: 39.99$
Zawiera:
X-Men: Messiah Complex (one-shot), Uncanny X-Men #492-494, X-Men #205-207, New X-Men #44-46 i X-Factor #25-27 i bonusy (alternatywne okładki, szkice postaci, charakterystyki grup biorących udział w konflikcie oraz 3 strony pokazujące jak pierwotnie miała wyglądać cała historia).
lt49.jpg
Cyclop83:
Co można napisać recenzując historię, w której pojawiają się: X-Men, X-Factor,  New X-Men, Marauders, Acolytes, Purifiers, Reavers, Predator X, Cable oraz Bishop? Odpowiedź może być tylko jedna: będziemy świadkami naprawdę monumentalnej walki sił dobra i zła. Patrząc na nazwiska osób zaangażowanych w tworzenie tej historii, możemy być pewni, iż czeka nas naprawdę wyborna lektura.

Sytuacja, w której znaleźli się mutanci po wydarzeniach z House of M była naprawdę tragiczna. 90% populacji mutantów straciło swoje moce. Do tego brak efektów misji, której podjął się Beast w historii "Endangered Species" sprawiał, iż mutanci naprawdę mogli obawiać się o swoje istnienie. Na domiar złego, Mr Sinister rozpoczyna swoją rozgrywkę z X-Men w historii "Blinded by the Light". Niestety, nasi herosi nie wiedzą, o co tak naprawdę toczy się walka. Warto zapoznać się z tą historią przed przystąpieniem do czytania X-Men: Messiah CompleX.

Ta 13 częściowa opowieść jest tym, na co fani mutantów czekali ponad 15 lat. Czyli od chwili, gdy zakończyła się historia X-Cutioner's Song. Gdy sytuacja populacji mutantów zaczyna być coraz gorsza, pojawia się promyk nadziei na ratunek. Na świat przychodzi pierwszy mutant od czasu House of M. Scenarzyści bardzo dobrze poprowadzili 4, a w zasadzie 5 „obozów”, które chcą odnaleźć to dziecko. O istnieniu  tego ostatniego dowiadujemy się dopiero na początku trzeciego aktu historii, co, moim zdaniem, jest bardzo dobrym posunięciem. Pierwszy akt rozstawia pionki na planszy, a drugi przewraca wszystko do góry nogami. Akcja goni akcję. Na szczęście opowieść nie jest skupiona wyłącznie na niej. Stopniowo zostają odkryte wszystkie karty. Mr Sinister przygotował się do narodzin dziecka po mistrzowsku. Na szczęście, nie przewidział sprytu, jakim dysponował Cable. Gdyby nie on, dziecko byłoby w rękach złoczyńcy tuż po narodzinach.

Wątek alternatywnych linii czasowych jest prowadzony bardzo ciekawie. Wykorzystanie do tego uwielbianych przez wielu postaci jakimi są Layla Miler oraz Jamie Madrox był świetnym posunięciem. O ile widzimy, jak może wyglądać jedna z alternatywnych rzeczywistości po narodzinach dziecka, o tyle druga nie jest zaprezentowana, co jeszcze bardziej podkręca zainteresowanie fanów tym, co może teraz czekać mutantów w przyszłości.

Sceny walk, jakich jesteśmy świadkami w tej historii, są naprawdę imponujące. Najbardziej podobały mi się: walka nowego X-Force z Reavers oraz finałowa walka X-Men versus Marauders/Acolytes/Predator X. Nie często można podziwiać takie starcia w komiksach.

Zdrada, jakiej dopuszcza się Bishop, jest czymś, czego nie spodziewało się zbyt wielu. Tu scenarzyści odwalili kawał dobrej roboty. Poprowadzili ten wątek fenomenalnie. Tak, jak byliśmy świadkami pojedynku Cable versus Bishop w X-Cutioner's Song, tak i teraz starcie tej dwójki jest bardzo dobrze poprowadzone.

Totalnym zaskoczeniem była natomiast zdrada, jakiej dopuściła się Mystique na Sinisterze. Scenarzyści płynnie wyjaśnili, jak do tego doszło. Śmierć tego złoczyńcy była kolejnym miłym wydarzeniem tej opowieści.

Sytuacje, w jakiej znajduje się obecnie dziewczynka, najlepiej skwitował jej opiekun Cable w rozmowie ze swoim ojcem: „For God's sake, look around you! Everybody has a plan. An agenda. Everybody wants to stake a claim, or take her out of the equation. She won't last a day here, whatever you do or don't do".

Co nam dała ta opowieść?
•    Szokującą, acz chwilową, śmierć Xaviera.
•    Layla Miller została uwięziona w alternatywnej linii czasowej Bishopa.
•    Cyclops przejął kontrolę nad X-Men z rąk Xaviera.
•    Wyczekiwanie na wyjaśnienie wątku drugiej alternatywnej linii czasowej.
•    Wytworzenie nowego przeciwnika dla X-Men, którym jest hybryda człowieka z Nano-Sentinels.
•    Wiele pytań bez odpowiedzi. Jak na przykład - kim byli rodzice tej dziewczynki?
•    Sugestie, iż Jean Gray jest tą dziewczynką.
•    Stworzenie nowego zespołu X-Force.
•    Wykurowanie Rogue.
•    Śmierć kilku znanych przeciwników X-Men.
•    Cable udaje się w przyszłość, by zaopiekować się dziewczynką, a ich śladem podąża Bishop.
•    Zupełnie nowe status-quo X-Men i mutantów na kilka najbliższych lat.

Podsumowując całą historię, mogę śmiało powiedzieć, iż spełniła wszystkie pokładane w niej nadzieje. Byle teraz scenarzyści serii o mutantach wyjaśnili kilka powstałych zagadek i będzie super.

Na deser mam dla was 3 strony (1, 2, 3) z dużej liczby dodatków, jakie znajdziecie w tym albumie. Możecie poczytać, jakie były różnice między wersją finalną historii a tym, co zostało wymyślone podczas zebrania scenarzystów serii o mutantach. Równie ciekawie wyglądają planowane, acz nie wcielone w życie, pewne epilogi tej historii.

Jaro:
Już na półmetku "Messiah Complex" pojawiały się głosy, że historia ta jest najlepszym z x-crossoverów. Sporo dobrego zrobił powrót do klasycznej formy crossa, dobrze podkręcane było napięcie przed wyjściem kolejnych numerów, które powodowało, że nie chciało się w ogóle poznawać żadnych spoilerów. To, co jest dobre jako zeszytówka, nie zawsze jednak musi bronić się jako wydanie zbiorcze (i odwrotnie - niejednokrotnie historia zyskuje, gdy czyta się ją za jednym zamachem). Całe szczęście, "Messiah Complex" wychodzi z tej próby zwycięsko.

Poszczególne numery "MC" były pisane przez Mike'a Careya, Eda Brubakera, Petera Davida oraz Craiga Kyle'a i Chrisa Yosta. Co ważne, autorom udało się utrzymać spójność pomiędzy swoimi częściami (a o to nie jest tak łatwo, co możemy zaobserwować chociażby w podobnym w formie crossie "Spider-Man: The Other"). Oczywiście, jedni wywiązali się z zadania lepiej, a inni gorzej, jednak poniżej przyzwoitego poziomu historia nie spada ani na moment. Najlepsze wydają się być numery pisane przez Careya (swoją drogą, autora, który obecnie chyba najbardziej "czuje" X-Men), dobrze wypadł PAD i twórcy New X-Men, źle nie poszło też Bru, chociaż na tle pozostałych scenarzystów wypadł tu chyba najbardziej blado. Sam scenariusz to doskonałe połączenie klimatu oldschoolowego crossovera z nowoczesnym prowadzeniem historii i postaci, a czytanie wszystkiego w całości sprawdza się równie dobrze, co wyczekiwanie na kolejne zeszyty. Mocnym punktem "MC" są liczne nawiązania do klasycznych już historii z udziałem mutantów, dobrze wkomponowane w historię. Świetnie są prowadzone postacie, z których na czoło wybija się oczywiście Cyclops. Bardzo dobre jest też zakończenie historii, które jednak może tracić swoją moc dla kogoś, kto słyszał co nieco na temat obecnej sytuacji mutantów.

W warstwie graficznej mamy niestety mniejszą spójność, niż w wypadku scenariusza. Nie znaczy to rzecz jasna, że w "MC" dostajemy same bazgroły, jednak przy czytaniu całości, od razu przeskakiwanie od Eatona do Ramosa może czasami irytować. Najbardziej w całym crossie przypadły mi do gustu rysunki Bachalo, któremu udało się stworzyć kilka niezwykle klimatycznych, zapadających w pamięć scen i wraz z Careyem stworzył najlepszy duet twórców "MC". Bardzo dobrze wypada praca Scota Eatona i Marka Silvestriego, gorzej jest jednak z Humberto Ramosem i Billym Tanem. O ile rysunki pierwszego - przynajmniej moim zdaniem - były dobre, ale nie pasowały do historii (taki Bachalo też nie rysuje realistycznie, ale jednak bardziej "utemperował" tu swój styl), o tyle pracom Tana często zwyczajnie sporo brakuje.

Czy warto zaopatrzyć się w hardcover zawierający "Messiah Complex"? Zdecydowanie tak. Historia, która wyznacza nowy status dla X-Men na (prawdopodobnie) długie lata, jest obowiązkowa dla fanów mutantów i wszystkich tych, którzy chcą być na bieżąco z tym, co dzieje się w uniwersum Marvela. Trochę mniejszą radość z "MC" mogą mieć osoby słabiej orientujące się w historii X-Men, jednak nie zmienia to faktu, że jest to po prostu świetna, trzymająca w napięciu opowieść, do czytania której na pewno wróci się nie raz.


LTminus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.