Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Mroczna Otchłań tom 3

Przyszło nam trochę czekać na kolejną odsłonę "Mrocznej Otchłani", co wydaje się być podyktowane tym, że album zawiera w sobie tyle treści, co poprzednie dwa tomy. Zbiera on bowiem aż pięć oryginalnych albumów serii, czyli tomy 6 do 10. Jeżeli czytaliście moje recenzje dwóch poprzednich albumów pewnie zdajecie sobie sprawę, że nie wyczekiwałem zbyt mocno tomu trzeciego. Miałem jednak nadzieję, widząc jego zapowiedź, że po takim mało angażującym wprowadzeniu otrzymam ciekawsze rozwinięcie. 

Zapowiedź albumu ma w sobie trochę prawdy, gdyż komiks rzeczywiście pokazywał nam do tej pory sceny kataklizmów, jakie pojawiają się na powierzchni Ziemi na coraz większą skalę, jak stworzenia z głębin oceanów atakują statki i ludzi. Jednak działania naszych bohaterów dość średnio zbliżały nas do wyjaśnienia tych problemów, skupiając się na bardziej mitologicznych aspektach historii. Trzeci tom przenosi nas kilka lat do przodu, widzimy więc już starszą Lou, która nie trzyma się blisko swej matki i powoli odkrywamy czym ta obecnie się zajmuje, ale także co dokładnie wydarzyło się na przestrzeni ostatnich lat jak i tuż po finale tomu drugiego. Nie zabrakło w historii Feiersingera, który na akcję wpływa już bardziej zakulisowo, nadal pozostając jednak istotnym elementem fabuły. 

Całość wydaje się w jakiś sposób unikać głównej osi fabuły, choć ta w poprzednich tomach też nie była aż tak wyraźna. Sugerując się jednak samymi zapowiedziami, można po lekturze odczuć wrażenie, że nie dostało się w pełni tego, co nam oferowano. Nadal nie jest to w mojej ocenie thriller ekologiczny, jaki nam obiecano. Scenarzysta wydaje się dryfować ze swoją historią, nie mając większej kontroli nad fabułą, kierując się tam, gdzie akurat go poniesie chwila. 

Graficznie album trzyma poziom poprzednich dwóch, choć odpowiada za niego od tej strony Ennio Bufi, który nie pojawiał się wcześniej. Nie odbiega on od stylu poprzedników, oferuje klasyczną, realistyczną, ale mało wyrazistą kreskę.

Po lekturze trzeciego tomu serii, który domyka drugi cykl, jestem już całkiem przekonany, że nie jest to historia dla mnie, mimo iż wiele jej elementów dawało mi nadzieję na intrygującą historię. Katastrofa klimatyczna i mityczne stworzenia pełnią tu rolę w pobocznych scenach, przeszłość Feiersingera i Donovana choć ciekawe, wypchnięto do osobnej serii, tymczasem historie od początku mało interesujących bohaterów pochłaniają najwięcej stron komiksu. 

Nie mam pojęcia, dokąd zmierza ten tytuł i za dobrze nie świadczy to o twórcach, skoro oczekiwałbym szybkiego zakończenia serii i dostarczenia satysfakcjonującego finału, który pozwoliłby mi pożegnać się z tą mało angażującą opowieścią. Na ten moment postanawiam nie męczyć się już z tym tytułem i nie sięgać po kolejne albumy, pewnie gdy seria zostanie zakończona nadrobię kolejne odsłony, które być może dadzą mi na nią nowe spojrzenie - w co wątpię. Wiem, że tytuł ma swoich fanów, więc polecam Wam zapoznać się z przykładowymi planszami z serii jak i bardziej przychylnymi recenzjami, które pozwolą Wam sprawdzić, czy tytuł przypadnie akurat do Waszych gustów.

Wojtek Rozmus

Mroczna Otchłań tom 3
scenariusz: Christophe Bec
rysunki: Ennio Bufi
tłumaczenie: Ernest Kacperski
liczba stron: 284
cena z okładki: 149,99 zł



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.