Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Star Wars tom 1 Ścieżka przeznaczenia

Egmont w końcu podjął bardzo dobrą decyzję wydawania komiksów Star Wars w tomach, analogicznie jak w przypadku komiksów Marvela. Taka forma przedstawienia opowieści pozwala na śledzenie ciągłości historii w usystematyzowany sposób (w przeciwieństwie do sytuacji, która miała miejsce podczas wydawania Star Wars Komis). Jednak sam sposób wydawania komiksu nie jest przecież najważniejszy. Najważniejsza jest historia. W przypadku tomu pierwszego nie obcujemy z wybitnym i wiekopomnym dziełem, które zapamiętamy na zawsze. Nowych i zaskakujących wątków tutaj nie ma zbyt wiele, ale jednak to, co zostało przedstawione, jest na zadowalającym poziomie. Na pewno trzeba mieć jednak na względzie, że jest to pierwszy tom dłuższej serii i pełną ocenę będzie można wystawić po przeczytaniu większej ilości zeszytów. 

Fabuła osadzona jest bezpośrednio po wydarzeniach, których świadkami byliśmy w filmie Imperium Kontratakuje. Generalnie historie przedstawiane w tych komiksach mają za zadanie zapychanie czasu dziejącego się poza filmami, co ma swoje plusy i minusy. Plusem jest niewątpliwie to, że możemy zobaczyć przygody ulubionych bohaterów w z góry ustalonych warunkach. Minus jest taki, że mimo wszystko doskonale wiemy co się stanie, a co się nie stanie. Niektóre elementy fabuły nie trzymają tak w zaskoczeniu, a scenarzysta musi też uważać, by opisane wydarzenia nie były zbyt spektakularne, bo przecież odbiłyby się echem w szóstej części gwiezdnej sagi. No i trochę jest to mankament. Bo o ile historie opisane w pierwszym tomie są poprawne, to jednak… nie porywają jakoś specjalnie. 

Trzon tomu to zmaganie się Luke’a Skywalkera ze swoją tożsamością. Młody Jedi dopiero co dowiedział się o tym kim tak naprawdę był jego ojciec, przez co ma problemy z samym sobą. Bo z jednej strony dopiero co nasłuchał się o wspaniałych rycerzach galaktyki, przeszedł ciężki trening, ale wszystko zostało przyćmione przez widmo jego dziedzictwa. Luke ma problemy z używaniem mocy, co sprawia, że na pierwszy rzut oka jest całkowicie nieprzydatny w kosmicznej bitwie o losy wszechświata. Wątek ten jest początkowo nużący. Został rozpisany w lekko leniwy sposób, przez co przez pierwszą część tomu postawa Luke’a po prostu irytuje. Na szczęście z czasem się to zmienia i widzimy go w akcji, co jest koniec końców satysfakcjonujące. 

Pozostałą część głównych bohaterów stanowią Lando, Leia i Chewbacca. Zwłaszcza ta pierwsza postać powinna cieszyć. Tutaj widzimy go w momencie, w którym dopiero co zdradził swoich nowych przyjaciół. W dalszym ciągu nie można mu ufać, jednak wszyscy zdani są na jego pomysły i dojścia. Szczególnie dobrze wypada to w przypadku kontaktów z innymi, znanymi postaciami. Sceny z nim są po prostu przyjemne. Co do Lei, to odczuwam, że jej potencjał w tym tomie jest lekko zmarnowany. Nie wadzi, ale też nie zachwyca. Z tej postaci można wyciągnąć naprawdę dużo, jednak tutaj… po prostu jest. Szkoda też, że komiks umiejscowiony jest w takim momencie, gdy nie ma z drużyną Hana Solo- dodawałby jeszcze większego kolorytu. Tak czy inaczej, w ogólnym rozrachunku wszystko jest w porządku i ze sobą współgra. Na plus za to trzeba też oczywiście zaliczyć pojawienie się takich czarnych charakterów jak Vader czy Jabba. Niestety, ich występy są jedynie incydentalne. 

Wracając jeszcze do formy wydania komiksu, muszę przyznać, że wygląd tomu mnie naprawdę urzekł. Przede wszystkim na pochwałę zasługuje ujednolicenie wyglądu tomu z innymi komiksami Marvela jednak z pewnymi zmianami pozwalającymi bardzo szybko dostrzec różnicę. Bo o ile grzbiet wygląda praktycznie jak każdy komiks z Marvel Now 2.0., to jednak widoczne są na nim gwiazdy. Mały detal, jednak bardzo satysfakcjonujący. 

Kończąc, mogę powiedzieć, że tom pierwszy Star Wars zdecydowanie potrzebuje szlifów. Czas pokaże, czy następne tomy takie szlify otrzymają. Niemniej, można się przy tym komiksie dobrze bawić i jestem przekonany, że nie tylko zagorzali fani opowieści z odległej galaktyki będą zadowoleni. Pamiętać trzeba, że taki format ma swoje ograniczenia. Nie wiem jednak, czy można to w ogóle poczytywać za minus - nie oczekujmy wielkich wydarzeń, skoro na wielkie wydarzenia miejsce jest w filmie. Nie może się przecież okazać, że imperatorem tak naprawdę jest Jar Jar Binks, bo kłóciłoby się to z częścią szóstą. A szkoda. 

Krzysiek Sobieraj

Star Wars tom 1 Ścieżka przeznaczenia
scenariusz: Charles Soule
rysunki: Jesus Saiz
tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
cena z okładki: 39,99 zł
liczba stron: 152

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.