Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Amazing Spider-Man. Globalna Sieć tom 7 Upadek Imperium

Jak już zapewne wiecie, na rynku pojawiło się tomiszcze opatrzone tytułem „Tajne Imperium” opowiadające o… no właśnie Imperium Hydry przejmującym władzę nad Ameryką. A jak Ameryka to na ich czele musi stanąć Kapitan Ameryka. A skoro Spider-Man jest teraz globalny, to oczywiście musiał zostać wplątany w tę całą aferę. Zwłaszcza, że w szeregi HYDRY dołączył… Superior Octopus.

Peter Parker nie ma łatwo – w sumie to nigdy nie miał – lecz tym razem znowu niemalże wylądował na dnie i musi się pozbierać, otrząsnąć i iść na przód. Po wydarzeniach z ostatniego tomu, na Parker Industries i samego Petera wylało się wiadro, jeśli nie powiedzieć cały basen pomyj. Działania w Symkarii (mimo, że słuszne) źle wpłynęły na wizerunek firmy i Parker teraz musi się z tego tłumaczyć. Jednak nie to jest najgorsze… W firmie zalęgło się robactwo… A dokładniej, agenci HYDRY. 

Dan Slott postanowił wykorzystać „Tajne Imperium” Spencera do własnych celów, jakże nikczemnych celów, bo planuje dokuczyć za jego sprawą Parkerowi. Bo sam Spider niezbyt uczestniczył w tym ogólnoświatowym evencie, ale przecież wiadomo, że nasz ulubiony pajęczak nie może mieć za dużo spokoju, prawda? Dlatego zostaje zaatakowany nie tylko przez HYDRĘ ale i Superior Octopusa, który żąda od Petera aby oddał mu swoją firmę. No jakby nie patrzeć, jest to logiczne bo firma co prawda nosi nazwisko Petera, lecz za jej stworzeniem i rozbudową stał właśnie Otto. I w sumie uświadomienie tego Peterowi jest dość ciekawym zagraniem ze strony Slotta, bo pokazuje że Peter potrafił tyle czasu żyć w – jakby nie było – kłamstwie. A mimo to, odmawia oddania firmy. Tylko pytanie, czy nie chce tego zrobić bo Otto jest złoczyńcą, czy też nie chce tego zrobić bo jest egoistą? Samolubem? Osobiście byłbym zadowolony jakbyśmy przez chwilę mogli zobaczyć ciemną stronę Petera. Jakby z obu pobudek odmawiał oddania PI w macki Octopusa. Bo pewnie bycie bogatą i wpływową osobą było miłe, nawet dla Petera. I jakże byłoby to ludzkie, pokazać tę odrobinę egoizmu. Bo jednak jak bohater non stop jest taki nieskazitelny to jednak z czasem robi się to nudne. Osobiście wierzę – może i błędnie – że Peter odmówił Otto z obu powodów. I trzymam się tej wersji bo ona do mnie przemawia. Osobiście walka z Octopusem jest długa, rozbudowana, pełna akcji. No ładnie jest to rozpisane i równie ładnie zilustrowane.

Kolejna historia składająca się na niniejszy tom skupia się tym razem nie na Spider-Manie lecz na jego arcywrogowi, Normanie Osbornie. Tak, na Normanie. Bo Norman już nie jest Zielonym Goblinem. Peter zdołał go skutecznie wyleczyć z goblinowego szaleństwa, lecz staruszek Norman nie zamierza się tak łatwo poddać. Non stop szuka sposobu na przebudzenie swojego wewnętrznego „ja”. I w poszukiwaniu tego sposobu trafia do pewnego miejsca, gdzie spotyka mistrzów sztuk mistycznych. Mistrzowie dostrzegają w Normanie potencjał, który pozwala mu stać się jednym z uczniów. Kto by pomyślał, Norman magiem? Ale przecież skoro Doom może bawić się w hokus-pokus, to czemu nie Norman, prawda? I co to może oznaczać dla Spider-Mana? Otóż nic dobrego… bowiem, gdy przychodzi pora ostatniej próby… Norman wymyka się spod kontroli i postanawia z użyciem magii pozbyć się swego wroga. Jak się ostatecznie okazuje… Albo nie, nie będę spoilerować. Ale przyznam, że zeszyt był ciekawy. I zwiastuje coś mocnego…

Idąc dalej trafiamy na Petera, który tym razem wylądował na dnie. Nie dość, że stracił dosłownie wszystko i jest spłukany to mieszka u Bobby i szuka pracy. Ach, jakże to typowo parkerowe. Jest dobity i przybity z powodu upadku swojego imperium, za wszelką cenę próbuje uniknąć odpowiedzialności, która spadła na niego po zamknięciu PI spędzając znaczą część swojego życia jako Spider-Man. Takie zderzenie się z rzeczywistością musi być mega bolesne dla kogoś, kto chciał zrobić coś dobrego dla świata. To pewnie jak wjechanie rowerem w ścianę. Nie dość, że boli to jeszcze natychmiast sprowadza nas do rzeczywistości. Jednak los się musi w końcu odmienić nawet dla Petera Parkera, bowiem znajduje w końcu pracę w „DB” w dziale naukowym. Wciąż lepsze to niż bezrobocie, prawda? Co więcej przygotowało dla niego życie? Przekonajcie się sami!

Muszę przyznać, że ten tom był dość przyjemny. Czytało mi się go bardzo szybko, dobrze i łatwo. Humor humorem, akcja akcją. Wszystko na swoim miejscu. Na szczęście aby zrozumieć ten tom, nie musimy czytać „Tajnego Imperium” (mimo, że to dobry komiks!) bo wszystko dostajemy tu w pigułce. Fabularnie oczywiście nie jest to jakieś mega wow, ale jest przyzwoicie. Wizualnie również wszystko jest na dobrym poziomie. Zmiana rysownika w zeszycie poświęconym Osbornowi jest dobrym posunięciem, jego ilustracje pasowały do tej opowieści. Jestem zadowolony z tego tomu, ale nie ukrywam, że bardziej czekam na kolejny tom, gdzie gościnnie pojawi się Venom! Jedynym minusem jest zmiana ceny. Zwłaszcza że poprzedni tom był raptem o 8 stron chudszy i kosztował dyszkę mniej.

Dengar

Amazing Spider-Man. Globalna Sieć tom 7 Upadek Imperium
Scenariusz: Dan Slott, Christos Gage
Rysunki: Stuart Immonen, Greg Smallwood
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Liczba stron: 160
Cena: 49,99 zł

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.