Avalon » Publicystyka » Artykuł

Marvel promuje grę krótkometrażówkami. Czy warto obejrzeć?

Marvel Battleworld Mystery of the Thanostones to nowa gra będąca efektem współpracy Marvela i, znanego raczej z produkcji figurek, Funko. Promując grę, w skład której wchodzą figurki i karty, a której celem jest pokonanie Thanosa, zaprezentowano pięcioodcinkową serię serię animowaną wprowadzającą w jej świat. Czy warto się zapoznać z tymi klipami? Sprawdzamy.
Bohaterami, którym przyjdzie się zmierzyć z Thanosem i jego podwładnymi (ale nie tylko), są Iron Man, Captain Marvel, Spider-Ham, Groot i Throg. Widać, że Marvel zdecydował się wybrać z jednej strony najpopularniejszych bohaterów, a z drugiej postaci "słodkie", zabawne. Co ważne, są to bohaterowie, których młodsi będą kojarzyli z dużego ekranu - poza Throgiem, no ale to Thor-żaba, który przy tym dobrze tu wypada.

Jak nasi bohaterowie się zebrali? Jak w wielu takich historiach, całkiem przypadkiem. Thanos przenosi bohaterów uwięzionych w kamieniach na osobny świat zwany Battleworld. Niektórym z nich udaje się uwolnić. Nim dowiedzą się, że za wszystkim stoi Thanos, odkrywają innych herosów jak i złoczyńców skrytych w kamieniach. Jest tu też m.in. Zombie Red Skull, Ultron, Thor Corps i inni zwierzęcy superbohaterowie. 

Spodobał mi się prosty design bohaterów i to w każdym przypadku. Aż szkoda, że seria dobiła tylko do pięciu odcinków i się zakończyła, bo może mielibyśmy okazję zobaczyć jeszcze innych herosów w nowej interpretacji. 

Seria dobrze się zaczęła i wyjściowy pomysł był całkiem ciekawy i atrakcyjny jako promocja gry. Dobór bohaterów też się dobrze sprawdził, a nie mieliśmy jeszcze okazji widzieć ich w takim zestawie. Kolejne odcinki pokazały różne zakątki Battleworld i skupiły się na różnych herosach głównej ekipy. Można było liczyć na to, że przy tak krótkich odcinkach dostaniemy ich przynajmniej kilkanaście. Finał przyszedł jednak zbyt szybko, a szkoda, bo siłą klipów było odkrywanie nowych postaci, do tego nie tych pierwszoligowych. 

Krótkometrażówki stworzyło Funko, stąd pewnie ich ograniczona ilość. Gdyby Marvel chciał stworzyć z tego coś większego, pewnie by im się to aż tak nie opłaciło. Pomysł okazał się jednak być na tyle ciekawy i na tyle przystępnie pokazywał innych niż pierwszoligowi bohaterów, że pewnie niejednemu dzieciakowi od takiego bogactwa nieznanych, ale interesujących postaci zaświeciłyby się oczy. Czy jest tutaj jakiś zmarnowany potencjał? Zdecydowanie tak. Animacje Marvela w ostatnich latach nie potrafią przeskoczyć pewnego poziomu i brakuje w tej części firmy jakiejś wizji, czegoś co wykraczałoby poza przeciętne seriale. Nie mowa tu o Spider-Man: Uniwersum, bo to produkcja przede wszystkim Sony, ale kolejne średnie seriale o Pająku, brak animacji o mutantach (którzy mieli jedne z najlepszych animacji wśród animacji Marvela) czy brak filmów animowanych na DVD, w której to kwestii DC bije Marvela na głowę, gdy ten nawet nie próbuje podjąć walki. Ale o jakości animacji Marvela może napiszemy innym razem...

Samo Marvel Battleworld pozostaje ciekawostką, którą przyjemnie się ogląda i warto poświęcić im te kilkanaście minut.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Poniżej możecie obejrzeć wszystkie pięć klipów i materiał promujący grę.








battleworld


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.