Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Wojna Królów. Preludium

Tekst z okładki tego albumu mówi nam, że to kolejny rozdział pełnej rozmachu opowieści rozpoczętej na łamach "X-Men: Mordercza Geneza" i "Uncanny X-Men: Powstanie i upadek Imperium Shi'Ar". Sytuacja jest jednak odrobinę bardziej skomplikowana. Bo tak, najwięcej wątków jakie znajdziemy w tym tomie to rozwinięcie tamtych dwóch historii. Jednak wszystko to zaczyna budować większy obraz i łączyć się z innymi historiami, o czym przekonamy się sięgając już po właściwą "Wojnę Królów". A tutaj przydałaby się już znajomość innych kosmicznych historii jak "Anihilacja" i "Anihilacja: Podbój" oraz rozpoczętej niedawno serii "Strażnicy Galaktyki". Może nie tyle przydałaby się, bo główny konflikt jest tutaj dość jasno zarysowany, ale po prostu warto poznać ten kosmiczny zakątek Marvela, kiedy przeżywał najlepsze swoje lata w historii.

Egmont dostarcza nam tutaj zbiór historii, które są pewnym pomostem między tym co do tej pory widzieliśmy, a nadchodzącymi wydarzeniami. Nie są to jednak w rzeczywistości historie, które są aż tak obowiązkowe, żeby nie zrozumieć bez nich samej "Wojny Królów". Dlaczego? Zawarte tu miniserie "Cesarz Wulkan" i "Pogromca Królów" pokazują nam kolejne starcia niewielkiej już grupy sojuszników Lilandry, byłej Cesarzowej Shi'Ar, z rozrastającym się bezwzględnym Imperium pod wodzą Wulkana. Jesteśmy świadkami kolejnych potyczek, drobnych zmian w szeregach, ale efekt końcowy jest w rzeczywistości taki sam, jak na początku lektury. Przyznam, że to dobre, pełne akcji komiksy, ale nic więcej. Polubiłem w poprzednich albumach drogę jaką wyznaczyli tym bohaterom scenarzyści i tutaj konsekwentnie jest ona rozwijana. Uzupełnieniem dwóch głównych miniserii jest tutaj dość krótka historia zatytułowana "Dziura" będąca fragmentem zbioru historii o X-Men, skupiająca się na Havoku i rozgrywająca się między wspomnianymi miniseriami. Ciekawym elementem tego wszystkiego są momenty, w których bohaterów dotykają wydarzenia rozgrywające się na Ziemi, mimo iż są tak daleko od niej. Rachel traci połączenie z Phoenix, a cała drużyna dowiaduje się o śmierci Xaviera, która miała miejsce w niewydanym u nas (niestety) Messiah Complex. Pokazuje to, jak wielki i pełen powiązań jest to świat i że (jak od dawna się mówiło) przygody X-Men to prawdziwa telenowela. 

Ważnym bohaterem "Wojny Królów" będzie Black Bolt, przywódca Inhumans. Odpowiedź na pytanie "dlaczego?" znajdziemy w komiksie "Tajna Inwazja: Wojna Królów", który również jest częścią tego albumu. Widzimy tutaj konsekwencje komiksu "Anihilacja: Podbój" dla imperium Kree i wkraczamy w nowy rozdział w jego historii. Mamy tu oczywiście także mnóstwo nawiązań do "Tajnej Inwazji", której Egmont niestety nie wydał. Kto zainteresowany wydarzeniami z tego eventu, musi sięgnąć po jeden z tomów Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela lub poczekać jeszcze parenaście miesięcy, bo wiele wskazuje na to, że Inwazja ta stanie się jednym z głównych wątków kolejnej fazy filmowego Uniwersum i być może zobaczymy ją już w "Captain Marvel 2" - Egmont nie przepuści wtedy okazji na wydanie tej historii. Ale nie bójcie się tak bardzo, że czegoś nie zrozumiecie lub że musicie szukać po aukcjach jeszcze jednego komiksu. Na końcu albumu znajduje się "Wprowadzenie do Wojny Królów", które streszcza wszystko to, co tak naprawdę powinniśmy wiedzieć. Zarówno wspomniane na początku recenzji albumy jak i wydarzenia z tego, który tu właśnie opisuję. To dobra pigułka wiedzy, która porządkuje pewne informacje i uzupełnia luki.

"Wojna Królów. Preludium" to zbiór, który przypadnie go gustu przede wszystkim osobom, które dotychczasowe kosmiczne przygody części X-Men polubili i mieli ochotę na więcej. Wiem, że nie każdemu spodobała się historia Wulkana, ale kto dobrze bawił się czytając poprzednie dwa tomy i ma ochotę na więcej, spokojnie może sięgnąć po ten album. Nieco zagubieni mogą się czuć Ci, którzy do tej pory "Morderczą Genezą" i "Powstanie i upadek..." omijali, a chcą poznać kolejny wielki event. Myślę, że łatwo jednak połapać się, o co tu tak naprawdę chodzi, a pomocne z pewnością będą ostatnie strony porządkujące historię. Graficznie jest dość standardowo, na tle pozostałych wybijają się Frazer Irving i Dustin Weaver, którzy mają najbardziej charakterystyczne style. Całość dobrze się prezentuje i nie powoduje żadnych zgrzytów w trakcie czytania.

Nie jest to na pewno pozycja obowiązkowa, ale lektura może nam upłynąć całkiem przyjemnie.

Wojtek "Rozmus" Rodzyn

Wojna Królów. Preludium
scenariusz: Christopher Yost, Dan Abnett, Andy Lanning, Andy Schmidt
rysunki: Paco Diaz Luque, Paul Pelletier, Bongo Dazo, Frazer Irving, Dustin Weaver
cena z okładki: 89,99 zł
liczba stron: 292


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.