Avalon » Publicystyka » Artykuł

It's Morphin Time #12 GO GO Power Rangers cz. 4



Tekst zawiera spoilery z serii GO GO Power Rangers #17-20 i Power Rangers: Forever Rangers

Kontynuujemy naszą przygodę z serią GO GO Power Rangers. Początek kolejnego zeszytu zabiera nas ponad dziesięć tysięcy lat przed pierwszym atakiem Rity. Miał wtedy miejsce poród. Lady Fienna urodziła dziewczynkę o oczach ojca, a pierwszą osobą, która złożyła jej gratulacje był Zordon. Tym razem nie w tubie, a z dumnie uniesioną głową, zasiada przed Fienną i jej nowo narodzonym dzieckiem. Muszą uciekać przed jej ojcem, ale nim się to stanie dziecko otrzymuje imię Rita.

Po tym niespodziewanym wstępie zeszyt serwuje nam czarownicę, która cały czas próbuje włączyć smoczą monetę mocy. Wyczerpują się jej powoli pomysły i musi ona poprosić kogoś o pomoc i mogę się założyć, że będzie chodziło o jej matkę.

Tym czasem na Ziemi w liceum Angel Grove, Zack rozmawia z panią Pruitt, która pozwala do siebie mówić Debra i która zdaje się być kimś w rodzaju pedagoga. Kobieta pyta go o powody jego zasypiania na lekcjach i o uczucia, a Zack przez pryzmat typowego szkolnego życia opowiada jej o swoich zwykłych problemach, nam serwując w tym czasie sceny z wielkich bitew Power Rangers. Sama rozmowa nie prowadzi do konkretnych konkluzji, akcja przenosi nas natomiast do Jasona i Trini, którzy rozmawiają o targach sztuk walki, a napięcie między nimi zaczyna być coraz bardziej dostrzegalne przez przyjaciół. Zack i Billy zastanawiają się kim jest tajemniczy głos z komputera i skąd tyle o nich wie, a Kimberly udaje się na spotkanie z ojcem. Rita w tym czasie udaje się w kolejną podróż pozostawiając pałac pod opieką prawie wszystkich ze swoich sługusów. Pozwala im nawet na wysłanie potwora na Ziemię. Bestia ratuje poniekąd Kim przed trudną rozmową z tatą, sytuacja między jej rodzicami coraz bardziej się zaognia i  przytłacza dziewczynę.

Samo starcie z potworem jest raczej sztampowe i ratuje się dialogami, do chwili w której zagrożone jest życie cywili. Tutaj z pomocą przychodzi tajemniczy robot, który przedstawia się jako Alpha-1. Zawstydza on wojowników swoimi umiejętnościami i oferuje pomoc.

Rita w tym czasie kontaktuje się ze zmarłą matką, co najciekawsze Fienna ma na sobie zbroję zielonego wojownika.

Wizja sprzed dziesięciu tysięcy lat ukazuje nam ponownie Zordona, który stoi przed wiją przegranej wojny. Cała sytuacja jest bardzo zagadkowa, poznajemy króla, któremu eltar służył. Lexian opowiada o pracach jakie prowadzą jego ludzie, a nam pozostaje tylko obserwować, jak kilku inżynierów pracuje w pocie czoła obok czerwonej zbroi przeciętej żółtym piorunem.

  

Alpha-1 szybko przejmuje dowództwo i opracowuje taktykę, która pozwala na pokonanie potwora. Zdaje się wkupywać w łaski drużyny, w której buzujące hormony i dowcip wciąż potrafią zaciemnić obraz sytuacji.

Rozmowa Rity z matką przebiega w bardzo naturalny sposób. Fienna początkowo jest zagubina i nie wie kim jest czarownica, ale kiedy Ricie w końcu udaje się wszystko wyjaśnić, jej matka wpada w euforię. Cieszy się, komplementuje córkę i przeprasza ją za wiele rzeczy. Zakłopotana jest sama Rita, która tuż przed tym jak zaczyna manipulować własną matką, wygląda nad wyraz ludzko.

Przybycie Alpha-1 do centrum dowodzenia wraz z Power Rangers budzi wspomnienia Zordona. Dowiadujemy się kim był robot i dlaczego zniknął na tak długo. Szybko zasila on szeregi drużyny, którą niedawno prowadził do boju. Z całej piątki nastolatków tylko Trini wydaje się coś podejrzewać.

To właśnie żółta wojowniczka udaje się na rozmowę z pedagog, tym razem prosząc o poradę w sprawie nowego kolegi w pracy. Co widać później w samej rozmowie z drużyną, Trini jest zaniepokojona nie tylko tajemniczym działaniem A-1, co brakiem poparcia w tej sprawie ze strony Jasona.

Rozmowa dwóch robotów rzuca ciekawe światło na pierwszy model. W przeciwieństwie do piątki, jest nie tylko inteligentny, ale też przystosowany do walki i chce zaprowadzić porządek z Ritą i wszechświatem. Ma dobre intencje, ale w takich robotach zawsze jest coś niepokojącego.

Rita w tym czasie wzbogacona o wiedzę, że tylko ktoś godny może odblokować moc z monety, wysyła swoich sługusów na misje poszukiwawcze. Jej matka orientuje się w końcu, że jej córka jest przeciwieństwem światła jakim miała być dla kosmosu. Postanawia wziąć za nią odpowiedzialność i zakończyć jej poczynania. Ostatni panel robi niespodziewanie dobre wrażenie.

Starcie Fienny z Ritą rozpoczyna się od wspomnień, kiedy matka broniła własnym życiem swojej małej córki. Teraz zmuszona do użycia całej siły mierzy się z kobietą, której boi się cały wszechświat. Starcie jest bardzo emocjonalne, ale nie daje nam złudzeń kto musi je zwyciężyć. Rita jawi się potworem wyprutym z człowieczeństwa, dla której liczy się tylko cel.

Skoro przy konfrontacjach już jesteśmy, kolejne ma miejsce na linii Jason Trini, którzy nie potrafią porozumieć się w sprawie wspierania się, co kończy się kłótnią zakochanych. To wszystko też niestety zmierza w złym kierunku, a szkoda, bo to dobrze napisana chemia. Szkoda, że znamy przyszłość z głównej serii, czy nawet dalej z Pink.

  

W centrum dowodzenia przeprowadzane są testy zbroi zaprojektowanej przez Billy’ego, której Zordon, mimo nacisków Zacka, nie zamierza stosować dopóki nie będzie jej w pełni pewny. Ponownie jak wiemy nic z tego nie będzie, ale zawsze jest szansa na zaliczenie chociaż jednej misji na kartach komiksu. Zwłaszcza, że Billy ma łeb na karku, a A-1 oferuje mu dodatkowo swoją pomoc.

Kimberly ma rozmowę z kolejnym rodzicem, tym razem nie wytrzymuje i każe mamie dorosnąć. Motyw rozwodu jej rodziców jest pisany dobrze i utwierdza mnie w przekonaniu, do spółki z szkolnymi perypetiami wojowników, ze komiks broniłby się bez kolorowych trykotów i potworów. Na szczęście nie musi.

Debra jest doradcą zawodowym, ale Jason przychodzi do niej bo musi z kimś porozmawiać o związkach. Jest naturalnie nieporadny, a pani Pruitt służy mu radą. Fajnie czyta się ten dialog, ale coraz bardziej zaczynam martwić się kim Debra okaże się kiedy przyjdzie na to pora.

Billy stara się cały czas usprawnić nową zbroję co według Zacka jest bezcelowe, bo nie zostanie ona i tak dopuszczona do walki przez Zordona. A-1 pełni funkcję mediatora w tym dialogu, ale daje się zauważyć pewien dysonans między nimi. W poprzedniej rozmowie robotów Alpha-1 obiecywał koniec wojny, a teraz zarzuca Zordonowi utrzymywanie jest stabilnej, ale trwałej postaci.

Jason przeprasza Trini i ponownie przeszkadza im Kim, która tym razem nie zamierza odpuszczać przyjaciółce, którą przed krępującą rozmową ratuje Goldar, który przybywa w poszukiwaniu kogoś godnego.

Zeszyt #20 jak każdy poprzedni zaczyna się od wspomnień. Tym razem pokazują one dzień, w którym swoją działalność otworzył Ernie, widzimy też pierwsze spotkanie Jasona i Zacka. Prowadzi nas to prosto do stojącego teraz w tym samym budynku Goldara otoczonego przez armię Putties. Uwięzione z cywilami Trini i Kim nie mogą podjąć walki. Samo starcie ze swojej siedziby obserwuje Rita i przyjemnie patrzeć, jak ktoś dobry próbuje namieszać jej w głowie. Fienna zakuta w łańcuchy nie ma nic do stracenia, a my dowiadujemy się, że nawet Master Vile (ojciec Rity) był kiedyś dobry.

Zordon wysyła z odsieczą Zacka i Billy’ego, ale dopiero za stanowczą namową czarnego wojownika decyduje się wysłać również A-1.

Pierwszy na miejscu zjawia się Jason, który obiecuje poddać się woli Rity jeśli Goldar wypuści zakładników. To jednak sami cywile zaczynają rzucać jedzeniem do napastników – nikt nie chce, żeby czerwony wojownik poświęcał się tej kreaturze. Wściekły małpolud ma dość czekania, na szczęście na miejscu zjawiają się wysłani przez Zordona rangerzy wraz z Alpha-1. Również Kim i Trini znajdują chwilę na przemianę.

Rozpoczyna się zajadła potyczka, w której znajduje się chwila wytchnienia. W jej trakcie do różowej wojowniczki podchodzi Matt i dziękuje jej za ratunek życząc powodzenia. Niewiele go było w ostatnich wydarzeniach po Shattered Grid, ale ta scena ma szczególną wymowę.

Klasyczny szermierczy pojedynek Goldara z Jasonem przerywa nagły atak A-1 wyprowadzony w plecy małpoluda. Informuje on, że uniemożliwił w ten sposób teleportacje Goldara. Teraz chce dokonać na nim egzekucji i przerwać krąg wydarzeń. Zack chce przemówić do rozsądku robota, ten jednak atakuje go i postanawia sam rozprawić się z generałem Rity. Pierwszy strzał pada z blastera Trini, a Power Rangers rzucają się na sojusznika.

Pojedynek nie trwa zbyt długo, a my jesteśmy świadkami bardzo emocjonującej rozmowy Alpha-1 i Zordona. Doprowadza to do sytuacji, w której A-1 postanawia rozprawić się ze wszystkim tu i teraz zmieniając się przy tym w ogromną maszynę zagłady.


Sięgając z wypiekami po #21 numer Saban’s GO GO Power Rangers od BOOM! Studios możemy się rozczarować, czy może raczej zagubić, bo na jego kartach rozpocznie się „Zło Konieczne”. My jednak szukamy teraz finału tej historii dlatego musimy sięgnąć po specjalny zeszyt Go Go Power Rangers: Forever Rangers.

Zaczyna się on od dnia śmierci Zordona, któremu do ostatniej chwili towarzyszył Alpha-5, to tutaj pojawia się on pierwszy raz w znanej nam doskonale tubie po stracie swojego ciała.

A-1 w nowej postaci rusza na centrum dowodzenia, pozostawiając za sobą uwięzionych Power Rangers. Spod wpływu bariery uwalnia ich Goldar, który chce się nimi w przyszłości zająć osobiście. Ot zabieg dopuszczalny dla złoczyńców, którzy akurat nie stanowią zagrożenia i wzbudzają sympatię. Wojownicy szybko przyzywają do walki Zordy, a my delektujemy się jednym z najładniejszych pojedynków wielkich robotów jaki miał miejsce na kratach komiksów Power Rangers w ogóle.

Jak w niemalże każdej potyczce tego typu bywa moc naszych ulubieńców to za mało i tym razem z odsieczą przybywa im Alpha-5, wzmocniony eksperymentalnym kostiumem Billy’ego. Dywersja, której jest w stanie dokonać wystarcza, żeby Power Rangers ponownie zatriumfowali.

Znalezione szczątki A-1 mówią wojownikom, że jest on tylko pustą skorupą i powróci, zaraz po tym wysadza się w powietrze. Oczywiście nikomu nic się nie stało.

Tym czasem na księżycu Rita rozprawia się z Goldarem, który ponownie ją zawiódł. Odbiera mu nawet skrzydła, ale jej matka ma racje i nie jest ona w stanie dalej krzywdzić sługi. Fienna cały czas wierzy w swoją córkę, nawet, kiedy ta postanawia naładować jej czystą energią monetę mocy. Rozprawiając się ze swoją matką otrzymuje w końcu dostęp do upragnionej potęgi.

Kilka tygodni później kiedy Billy siedzi u Erniego i ogląda relację z Włoch, gdzie Power Rangers uratowali miasto, Jason I Trini ostatecznie kończą swój mały romans dla dobra zespołu. Zack zostaje porwany przez Goldara, efekt czego pamiętamy z jednego z pierwszych komiksów głównej serii, w której to Zack jako pierwszy dostał od Rity propozycję przywdziania zielonego kostiumu. Teraz wiemy też skąd wyjątkowa zbroja u tego rangera.

Kim odbywa rozmowę z Debrą na temat rozwodu jej rodziców, co w pewnym sensie domyka ten wątek i podsumowuje wszystkie informacje, jakie zbieraliśmy o sytuacji różowej wojowniczki w trzech seriach. Konkluzja rzutuje też na jej relacje z Mattem.

Również Zordon w rozmowie z Zackiem, który opowiada mu o propozycji Rity przyznaje, że musi przestać traktować wyjątkową piątkę jak swoje dzieci i uwierzyć w Power Rangers.

Epilog wygląda bardzo podobnie do początków tej historii. W dymkach mamy informacje o bohaterach i śledzimy ich ze szkolnej perspektywy. Kimberly po prostu przeprasza Matthew, który w odpowiedzi robi to samo. Zack jest przebojowy i dla każdego ma dobre słowo. Trini i Billy rozmawiają o zmianach w ich wyglądzie, o planach, kiedy Bulk i Skull zapraszają ich do udzielenia im wywiadu. Jason staje do walki z najtrudniejszym przeciwnikiem na turnieju sztuk walki. To ten, do którego pomagała mu się przygotować Trini. Jego rywala ubranego na zielono nie trzeba nikomu przedstawiać.

Saban’s Go Go Power Rangers dociera w tym miejscu mniej więcej do punktu, w którym rozpoczyna się seria Mighty Morphin. O ile zatem w Necessary Evil po Shattered Grid akcja przeskakuje do punktu, w którym Tommy jest już białym wojownikiem, a zespół opuścili Jason, Trini i Zack, tak tutaj od #21 nadal będziemy widywać Olivera w zieleni wraz z oryginalnym składem u boku, ale przeciwnikiem będzie już Lord Zedd. Co zatem przyniesie nam „Zło Konieczne”? Gdzie będzie prezentować się lepiej, gdzie ładniej? Jak potoczą się dalsze losy bohaterów? Na te pytania postaramy się wam odpowiedzieć już niedługo.

Podsumowując Saban’s Go Go Power Rangers od BOOM! Studios muszę przyznać, że czytało mi się to po prostu dobrze. Jest to kawał świetnego komiksu z naprawdę dobrą historią. Kończy się pewien etap w komiksach o Power Rangers, a finał tej opowieści zawiesza poprzeczkę bardzo wysoko. Na pewno wypada lepiej od Beyond the Grid, ale sprawiedliwie musze przyznać, że tutaj mieliśmy cały czas do dyspozycji najbardziej rozpoznawalnych rangerów.

Tommy będzie teraz gościł w dwóch seriach, więc już w najbliższym It’s Morphin Time! Zajmiemy się poświęconą mu graficzną nowelką pod tytułem Soul of the Dragon.

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.