Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Avengers tom 3 II wojna domowa

Biorąc do ręki trzeci tom Avengersów od razu wiedziałem, że będzie to coś z kategorii „zapchajdziura”. Tie-iny do II Wojny Domowej nie były niczym szczególnym. Oprócz tego nad serią wisi widmo kontynuacji przygód ze zmienionym składem, więc te końcowe komiksy po prostu istniały sobie nie wywołując u czytelników większego przejęcia. Zrecenzowanie tego tomu nie należy do najłatwiejszych, zwłaszcza że po lekturze pierwszych stron generalnie miałem wrażenie, że zupełnie można go pominąć. I już po przeczytaniu całości mogę powiedzieć, że nie myliłem się. Jest w nim jednak kilka momentów, które mnie kupiły. Dlatego choć nie dzieje się w nim nic spektakularnego, ciągle może dawać czytelnikowi sporo zabawy. 

Komiks rozpoczyna się od wątku Visiona, który ciągle przejęty tym co Kang z nim zrobił w pierwszym tomie próbuje wymyślić sposób na niedopuszczenie do wystąpienia podobnych wydarzeń w przyszłości. Pojawia się dylemat czy można zabić Kanga przed tym, kiedy stanie się złoczyńcą. Będzie to istotny wątek w przyszłym tomie przygód Avengers. Zastanawiając się czy znajomość tego wątku jest konieczna by cieszyć się historią opisaną w następnym tomie sięgnąłem po zeszytowe wydanie pierwszego numeru wchodzącego w skład przyszłego tomu. Przeglądnąłem je i okazało się, że znajomość wątku nie jest konieczna- Vision całkiem dobrze streszcza całość, więc nie musicie się martwić, że czegoś nie zrozumiecie. 

Kolejnym poruszanym wątkiem jest powrót do relacji Janet van Dyne oraz Nadii Pym. W poprzednim tomie bardzo mi się ona podobała, jednak była zbyt krótka. W „II Wojnie Domowej” poświęcono jej więcej miejsca, lecz nie porwała mnie już tak bardzo. Wątki poruszane na kartach komiksu były po prostu nudne. Sama relacja może i jest wiarygodna, ale po prostu dziwna. W kilka godzin Janet staje się dla Nadii prawie matką, chociaż z drugiej strony doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nią nie jest. Dziwne. Na plus jednak wychodzą dwa elementy. Bardzo podobała mi się ta czysta wiara Nadii w superbohaterów. Sama dorastała w innych warunkach, zamknięta przed światem i pod nadzorem ludzi ze złymi intencjami w stosunku do świata. Przyjeżdżając do kraju wolności zobaczyła ludzi, którzy ryzykują życiem by chronić słabszych. W realiach Drugiej Wojny Domowej jej obraz bohaterów szybko runął. Starając się odbudować ich pozycję w swoich oczach stara się sprawić by spór zniknął. I dalej jest już źle. Sama jednak reakcja jest bardzo prawdziwa i po prostu dobrze się to czyta. Drugim elementem, który w tym wątku mi się podobał jest fakt, że Janet stara się chronić dobry wizerunek Hanka Pyma w oczach Nadii. Mimo wszystko. Mimo zatargów i mimo tego kim aktualnie jest Hank. Wszystko podyktowane jest dobrem dziewczynki. I to też jest bardzo fajna reakcja. 

Następnie pojawia się wątek Thor. Znowu trzeba było nawiązać do Drugiej Wojny Domowej, nie zmieniając jej biegu, więc Mark Waid zdecydował się na stworzenie historii Thor, która chce poznać przyszłość. Heimdall tłumaczy jej jednak, że jest to niemożliwe. Dlatego też, by nauczyć ją dlaczego ma takie zdanie a nie inne, opowiada jej historię z przeszłości, w której udział brali pierwsi Avengers. I jest to prosta opowiastka, w której mamy dosyć klasyczny motyw walki z Doctorem Doomem. Nic porywającego, ale miłe kilka paneli dawnych Avengersów. Na koniec otrzymujemy morał, który da się zastosować do Drugiej Wojny Domowej, więc jest i wilk syty i owca cała.

Do tej pory jest jedno wielkie meh (z małymi wyjątkami). Po tym następuje jednak petarda, która w moich oczach ratuje ten tom. Otóż oprócz zeszytów regularnej serii zaserwowano nam także Annual. W nim znajdziemy kilka historyjek będących… fanfickami. Miss Marvel przeglądając stronę z fanfickami o superbohaterach zauważa jeden opisujący rzekomy trójkąt miłosny rozgrywający się pomiędzy nią a Novą i Spider-Manem. Miss Marvel oburza się tym i pisze do administratora strony wnioskując o usunięcie go jako nieprawdziwego. W oczekiwaniu na opowieść czyta historie stworzone przez fanów (chociaż są to Marvelowi scenarzyści). I te fanficki to jest złoto w najczystszej postaci.

Pierwszy totalnie mnie kupił. Opowiada o losach Miss Marvel walczącej ramię w ramię z Captain Marvel. Wszystko jest takie… fanfickowe. Dialogi są cudownie sztywne i głupie. Widać wątek legacy hero, który jest zniszczony przez fantazje autora. Wszystko okraszone jest nutką seksizmu, co ma być nawiązaniem do poziomu ludzi w internecie. Wyszło przecudownie, świetnie się bawiłem. 

Na uwagę zasługuje też przesłodka opowieść o She-Hulk i … ołówku. Wszystko jest narysowane w bardzo milusi sposób (pomimo stosunkowo szerokiego zasobu słownictwa nie jestem w stanie znaleźć lepszego określenia), a sama historia jest po prostu urocza. Szczególnie ważne są tutaj detale, których może nie będę przytaczał, ale polecam na nie zwrócić uwagę podczas lektury. Fajna jest także historyjka osadzona w zwierzęcym świecie opowiadająca o losach Spider-Krecika i Sss Marvel. Po wątku fan ficków spotykamy się z małym „plot twistem” ujawniającym kto jest po drugiej stronie komputera, ale tutaj także nie będę wam psuł zabawy.

Oczywiście mnie najbardziej jarały ostatnie strony tomu, prezentujące okładki Alexa Rossa. Niby nic takiego, ale mógłbym na nie patrzeć godzinami. Z uwagi na to, że tom posiada kilka mocnych momentów, mogę go polecić. Pamiętajmy jednak że jest to typowa, nic nie wnosząca do akcji zapchajdziura. Uważam, że spokojnie w komiksach wydawnictwa Egmont można znaleźć coś o wiele lepszego za te same pieniądze. Wybór należy do was. 

Krzysiek "Sobb" Sobieraj

Avengers tom 3 II wojna domowa
Scenarzysta: Mark Waid
Ilustrator: Adam Kubert
Tłumacz: Marek Starosta
Cena z okładki: 39,99 zł
Liczba stron: 96

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.