Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #42 - Ultimate Human: Ultimate Hulk vs Iron Man HC

Ultimate Human: Ultimate Hulk vs Iron Man HC
Scenariusz: Warren Ellis
Rysunki: Cary Nord
Okładka: Cary Nord
Liczba stron: 104
Cena: 19.99$
Zawiera: Ultimate Human #1-4

ulthum_hc.jpgLex: Gdy Joe Quesada i Dan Buckley zlecali napisanie tej historii Warrenowi Ellisowi, założenia były proste: miniseria miała mieć 6 odcinków, nosić tytuł Ultimate Iron Man vs. Hulk i być wydana w okolicy premier filmów z tytułowymi bohaterami. W czasie realizacji skrócono jej długość i zmodyfikowano tytuł, ale na szczęście termin wydania został dotrzymany.

Intrygująca jest przyczyna zmiany nazwy miniserii. W końcu marketingowo znacznie lepiej brzmi wersja z dwoma znanymi bohaterami w tytule. Nie wiem, kto podjął tę decyzję, ale była ona w pełni uzasadaniona, bo UH po prostu nie jest miniserią o Hulku i Iron Manie, tylko czymś więcej. W tej historii mamy nie dwóch, a trzech bardzo wyrazistych i całkowicie odmiennych bohaterów: Tony'ego Starka, Bruce'a Bannera i Petera Wisdoma. Pierwszy jest człowiekiem sukcesu, który wyprzedza swoją epokę, jak trafnie mówi o nim Bruce Banner na początku opowieści. Z kolei Bruce jest przykładem nieudacznika, przeciw któremu obrócił się nawet jego własny intelekt. Wisdom to bezkompromisowy i niezwykle zdolny agent brytyjskiego wywiadu. Z miłości do ojczyzny decyduje się na radykalne kroki i ostatecznie przechodzi na ciemną stronę mocy.

Najciekawszy z tej trójki jest nowy bohater, Pete Wisdom. Warren Ellis przeniósł do świata Ultimate stworzoną przez siebie postać, ale za drugim razem pokierował ją w zupełnie innym kierunku. Tym razem z brytyjskiego agenta wywiadu stworzył Leadera, zdeformowanego złoczyńcę. Widziałem głosy oburzenia fanów dawnego Excalibura, którzy chcieli zobaczyć wersję znacznie bliższą oryginałowi. Z drugiej strony, Warren Ellis wielokrotnie powtarzał, że pracę na zlecenie traktuje mniej osobiście i nie przywiązuje się do postaci, które należą do dużych wydawnictw. Na dodatek, zapytany podczas jednego z wywiadów o swoje obecne poglądy na temat Wisdoma, podkreślił, że potencjał tej postaci w świecie 616 wyczerpał się. Ellis nie miał sentymentu do tej postaci, która od początku była po części żartem z jego strony (sprawdźcie hasło "hot knives", czyli oficjalne określenie zdolności Pete'a, w google, albo zapytajcie znajomego narkomana) i nie wahał się znacznie odejściu od oryginału. Moim zdaniem, wyszło to bardzo dobrze.

UH przypadł mi do gustu nie tylko ze względu na świetnie przedstawione motywy działania i postawy bohaterów. Znalazło się w niej miejsce na miłe smaczki: chociażby takie drobne przypomnienie, że Ultimate Hulk to prawdziwa bestia, przerażający potwór. W świecie 616 przyzwyczailiśmy się do jego trochę bardziej cywilizowanej wersji, a tutaj widzimy jego krwiożercze oblicze.
Pancerz Iron Mana po otrzymaniu drugiego ciosu zostaje zniszczony (a i tak jest to spore osiągnięcie, bo poprzednie ulegały zniszczeniu szybciej). Do tego oryginalne wstawki narratorskie, dobrze dobrany rysownik, zabawne dialogi i ciężko nie chwalić tej miniserii.

Zauważyłem, że w Pulsie pojawiły się zarzuty na temat "braku momentów" i słabej realizacji "rozwałki". Bruce w komorze testowej i potem z niej wychodzący to nie "moment"? Scena, w której Hulk trafiony setkami środków obezwładniających odwraca się do agentów ochrony i pyta "... are you trying to bug Hulk?" A interakcja między Tonym i Hulkiem? Dla mnie to wszystko zapadające w pamięć "momenty". Zarzut dotyczący realizacji bijatyki również uważam za nieuzasadniony - sceny walki są dobrze przedstawione, ale przede wszystkim nie sądzę, że celem tej minisierii było pokazanie łomotu. Wydaje mi się, że autor próbował pokazać trzy spojrzenia na tytułowego "ostatecznego" człowieka i porównać trzech bohaterów, którzy zmierzając w tym samym kierunku, wylądowali w różnych miejscach. Zdecydowanie polecam.

Ozz:
Nie da się ukryć, że mini-seria Ultimate Human została stworzona specjalnie po to, aby stanowić jeszcze jedną okazję do zarobku przy premierze filmów o Iron Manie i Hulku. Ale nie będziemy się zajmować praktykami marketingowymi, a samą historią. Ponieważ ta została napisana przez Warrena Ellisa, można się spodziewać, że będzie stała raczej na wyższym poziomie, i raczej nie można się zawieść.

Punktem wyjściowym jest udanie się Bruce’a Bannera o pomoc do Tony’ego Starka. Jak sam Banner przedstawia w swoim porównaniu, tych dwóch ludzi na różne sposoby starało się ulepszyć człowieka, a efekty były skrajnie różne. Teraz Bruce potrzebuje pomocy, a Tony, zawsze chętnie przyjmujący kolejne wyzwania, zgadza się znaleźć sposób na kontrolowanie przemian w Hulka. Obaj udają się do laboratorium Starka na pustynię, gdzie mają zamiar pracować. I wtedy na scenę wkracza trzeci bohater tej historii, który również chciał stać się kimś więcej niż człowiek, ale nie do końca mu się to udało. Jest przekonany, że krew Starka i Bannera pomogą mu zakończyć przemianę i nie cofnie się przed niczym, aby je zdobyć.

Mini-seria, która miała początkowo nazywać się Ultimate Hulk/Iron Man, okazała się czymś więcej niż nawalanką między dwoma bohaterami. Ellis przedstawił mieszankę akcji z charakteryzacją bohaterów, dorzucając do tego trochę swoich typowych pomysłów. Bardzo podobała mi się nowa interpretacja tego, czym tak naprawdę jest Hulk i jak funkcjonują jego zdolności. Świetne pisany jest Banner, z którego bije desperacja i uczucie, że w walce z potworem, który żyje w jego ciele, to on przegrywa. Tony jest zabawnym pijakiem, a jednocześnie w razie potrzeby szybko myślącym i działającym bohaterem. Jest to trochę bardziej komediowe ujęcie tej postaci niż w The Ultimates Millara, ale mnie również odpowiada. No i jest jeszcze ten trzeci.

Wiedząc od początku, że w mini-serii pojawi się Leader, po przeczytaniu zapowiedzi trzeciego numeru, który mówił o pojawieniu się Petera Wisdoma, ucieszyłem się, że Ellis znów pisze jednego z moich ulubionych bohaterów, więc się trochę zawiodłem, kiedy on i Leader okazał się tą samą osobą. To nie jest zarzut, po prostu od czasu zakończenia Excaliburu Ellisa Pete nie mógł trafić w dobre ręce (dopiero niedawno wrócił do formy pod piórem Paula Cornella). Warren jednak zupełnie zmienił postać, ale w końcu od tego jest Ultimate Marvel. Inny świat, inne reguły i inny jest też Peter Wisdom, którego motywacje przedstawione są dokładnie w drugiej części tomu. Intrygująca postać – patriota, manipulator, który zrobi wszystko, co według niego jest konieczne dla dobra Anglii. W ten sposób staje się trzecim obok Starka i Bannera pretendentem do miana „ostatecznego” człowieka, uważając, że pozostała dwójka marnuje swój potencjał.

Jeżeli chodzi o rysunki, to prace Cary’ego Norda są całkiem ładne. Sceny walk są dynamiczne, ale wizerunki postaci tracą na oddaleniach i ich twarze są bardzo niewyraźne.

Ellisowi udało się stworzyć historię w realiach Ultimate Marvela, którą bez problemów można czytać w oderwaniu od reszty, ale jednocześnie nie stoi w konflikcie z tym, co było wcześniej. Nie jest ona bardzo ważna w kontekście całego uniwersum, więc można ją sobie darować, ale zachęcam do zapoznania się z nią, ewentualnie w tańszej wersji w miękkiej okładce, która powinna się ukazać za kilka miesięcy.


LTplus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.