Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Invincible tom 4

O tym, że Invincible to dobra seria, powinniście już wiedzieć, chociażby z moich recenzji poprzednich trzech tomów. Wiecie też, że warto sięgnąć po serię aż do samego jej końca - w polskim wydaniu zajmie nam to zaledwie 12 tomów. Ostatnio premierę miał już czwarty z nich. Co w nim możemy zobaczyć?

Mark walczy z kolejnymi przeciwnikami, raz łatwiejszymi, raz trudniejszymi. Wątek Imperium Viltrumitów powoli zostaje rozwijany i czuć widmo nadchodzącej wojny i potencjalnej zagłady. W domu rodzinnym Marka ustabilizowała się sytuacją z matką, która zajęła się opieką nad pewnym nowym domownikiem. Nasz bohater największy problem ma tu jednak z własnymi uczuciami. Coraz mniej czasu ma dla Amber, która choć zna jego drugą tożsamość, to nie jest jej z tym łatwo. Mark za to zaczyna coraz więcej rozmyślać o Atom Eve. 

Widać już po raz kolejny, jak dobrze radzi sobie Kirkman z przeplataniem wątków obyczajowych z czysto supperbohaterską rozrywką. Równie dobre sceny co główny bohater, otrzymują także poboczne postaci. Dalej więc Kirkman perfekcyjnie wręcz dokłada kolejne cegiełki do swojego misternej fabularnej konstrukcji, tworząc opowieść, którą po prostu świetnie się czyta. 

Niezwyciężony to wzór dla innych superbohaterskich historii. Ale czy ktoś w Marvelu czy DC dało lub da jakiemuś scenarzyście aż tyle swobody? Do głowy przychodzi nazwisko Dana Slotta, jednak jego dziesięcioletnia przygoda ze Spider-Manem, mimo dobrej sprzedaży i zaledwie paru wartych zapamiętania momentów, to przeciętna opowieść, w dodatku cokolwiek wymyślił, zostało dość szybko odwrócone lub wkrótce zostanie. Zabawa Toma Kinga, uznanego scenarzysty, z Batmanem, też nie przyniosła równie śmiałych i dobrych historii. W Niezwyciężonym Kirkman i Ottley niemal perfekcyjnie równoważą wszystkie elementy historii, dając nam z jednej strony klasyczny superbohaterski komiks, by z drugiej strony odchodzić od schematów. Sprawia to, że czytelnik nie jest w stanie w pełni przewidzieć dalszych losów bohaterów, a one same są dla niego satysfakcjonującą lekturą. Mark i inni herosi walczą z przestępcami czy najeźdzcami z innych planet czy wymiarów, ale autorzy pokazują także to, co dzieje się z nimi i ich psychiką już po walce. Pokazują wiele z ich codziennego życia, ale w tak zrównoważony sposób, że nie czujemy się znużeni ich osobistymi przeżyciami. 

Egmont nie szczędzi i tym razem w dodatkach, z którymi jak zwykle warto się zapoznać. Szkice Ottley'a ogląda się równie dobrze co gotowe strony, a dodatkowe komentarze przy nich pozwalają lepiej poznać twórców i sam komiks. Problemem jednak są wciąż źle dopasowane teksty w niektórych dymkach. Wygląda to źle i w kolejnym już tomie z kolei to po prostu razi. Szkoda, że nikt w wydawnictwie nie słyszy głosów, jakie dochodzą od czytelników, bo wiadomo o tych przesunięciach już od prawie roku.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Invincible tom 4
Scenariusz: Robert Kirkman
Rysunki: Ryan Ottley
Tłumaczenie: Agata Cieślak 
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 336
Cena z okładki: 99,99 zł



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.