Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Hawkeye tom 1 Odmieniony

Niedawno do polskich księgarni trafił komiks Hawkeye. Odmieniony napisany przez Jeffa Lemire’a. Zasadniczo zadanie przed nim stawiane jest niełatwe. Polski czytelnik jest przyzwyczajony do poprzedniej serii, która wysoko stawia poprzeczkę. Z drugiej strony musimy pamiętać, ze jest to komiks z Hawkeye. Chociaż jest to bohater pierwszoligowy, to jednak bardzo trudno sprzedać jego samodzielne przygody. By nie był to tylko tom o facecie biegającym z lukiem i jego młodszej koleżance, trzeba wymyślić naprawdę solidną historię, która pociągnie czytelników przede wszystkim swoim klimatem. Czy Odmieniony spełnia to zadanie?

Najpierw skupmy się na samej strukturze tomu. Składa się on z pięciu regularnych zeszytów, gdzie pierwsze dwie okładki zostały wplecione w calość, a z jakiegoś powodu redaktor uznał, ze pozostałe zeszyty zawierają tak zwarte historie, ze nie można pomiędzy nimi wstawiać okładek - niech czytelnik się domyśli kiedy jest początek a kiedy koniec zeszytu (nie jest to oczywiście jedyny przypadek kiedy taki zabieg jest stosowany). W ramach każdego zeszytu dostajemy dwie, całkowicie niezależne historie. Różnić je będzie tematyka i szata graficzna. Wszystko zazwyczaj spotyka się na jednej kartce, chociaż w pierwszych zeszytach historie te były bardziej rozdzielone. 

Zacznijmy od pierwszej, tej „regularnej”. Historia rzuca nas w wir misji Hawkeye (Clint Barton) i Hawkeye (Kate Bishop), w której muszą wykraść z rąk Hydry „niebezpieczną broń”. Nie wiadomo za bardzo, czym ta broń ma być. Tak wiec nieco po omacku dwójka naszych głównych bohaterów przedziera się przez morze idiotów w zielonych kostiumach (bo inaczej agentów Hydry nazwać najczęściej nie można - co ma oczywiście swój urok), aż odkrywa, że broń wyglada bardzo... niepozornie i ich plany wobec niej diamteralnie się zmieniają.

Z racji tego, ze historia ta musi dzielić karty z inna opowieścią - nie jest ona najdłuższa. Zawiera jednak wszystko co powinna zawierać historia opierająca się na szpiegowskich motywach i walki w „szarej strefie”. Bardzo dobrze zarysowane są tutaj relacje pomiędzy Kate a Clintem, co jest bardzo ważne, bo na tym opiera się przecież cały komiks. Najlepiej wychodzą starcia charakterów i relacja uczeń-mistrz, która bardziej przeradza się w równorzędnych partnerów. Niezależnie od tego, mimo swojej prostoty, posiada emocjonalne elementy, całkiem sporo tych zabawnych ale i pełnych akcji. Podoba mi się zawsze przedzieranie się przez masy przeciwników. Jakiś taki sentyment mam do tych elementów. Generalnie wszystko wychodzi bardzo przyjemnie, a najlepsze jest otwarte zakończenie.

Z historią nr 2 mam natomiast pewien problem. Na samym początku zaznaczę, że bardzo podoba mi się jej szata graficzna. Fakt, miejscami jest lekko nieczytelna i musiałem skupić się by załapać kontekst, ale generalnie bardzo na plus. Widać ze dotyczy ona czegoś zupełnie innego. Cofamy się w niej do młodzieńczych lat Clinta Bartona. 

Historia jest dosyć... standardowa. Mamy tutaj dwóch braci, którzy trafili do rodziny zastępczej. W rodzinie zastępczej jak to w rodzinie zastępczej w popkulturze (o ile głową rodziny nie jest Piotr Fronczewski)- nie najlepiej. Bracia nie przepadają za swoim ojczymem, a on sam obarcza ich nadmiernymi obowiązkami domowymi. Nie trzeba chyba nikomu przypominać, ze w wieku dziecięcym łapanie żab do kartonu wydaje się o wiele lepszym pomysłem niż koszenie trawnika. Chłopcy postanawiają uciec. Los chciał, że trafiają do cyrku, gdzie poznają czym jest prawdziwe życie. To właśnie tam Clint Barton ma stać się Hawkeyem.

Obydwie historie czyta się bardzo przyjemnie, jednak nie jestem do końca w stanie zrozumieć, dlaczego znalazły się w jednym tomie. Nie ma w nich jakiegoś super połączenia, albo ja go nie widzę. Może chodziło o to, ze Hawkeye (z teraźniejszości) przybiera w pewnym momencie radykalny ton, a komiks stara nam się pokazać, ze kiedyś był ufnym i dobrym dzieciakiem? No niby może tak być, ale Hawkeye bardzo się zmieniał na przestrzeni lat, wiec byłoby to słabym uzasadnieniem, bo nie ma w tym jakiejś ciągłości. Jeszcze raz- to kawał naprawdę dobrego komiksu. Nie rozumiem po prostu dlaczego zdecydowano się włączyć wszystko do jednego tomu.

Hawkeye. Odmieniony to bardzo przyjemna lektura z bardzo ciepłym klimatem. Nie wiem zbytnio jakiej szczególnej grupie odbiorców mógłbym go polecić, wiec może lepiej polecę każdemu. Naprawdę nie trzeba być wielkim fanatykiem Hawkeye (zarówno Clinta jak i Kate). Można nawet być na te postaci obojętnym, żeby bawić się naprawdę dobrze. Zdecydowanie dobra rozrywka, którą czyta się zbyt szybko. A szkoda.  Po następny tom z pewnością sięgnę z dużymi nadziejami.

Krzysiek "Sobb" Sobieraj

Hawkeye tom 1 Odmieniony
Scenarzysta: Jeff Lemire
Ilustrator: Ramon Pérez
Tłumacz: Marceli Szpak
Typ oprawy: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 108
Cena z okładki: 39,99 zł


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.