Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #40 - Spider-Man: One More Day Premiere HC

Spider-Man: One More Day Premiere HC
Scenariusz: J. Michael Straczynski
Rysunki: Joe Quesada
Okładka: Joe Quesada
Liczba stron: 216
Cena: 24.99$
Zawiera: The Amazing Spider-Man #544-#545, The Sensational Spider-Man vol. 2 #41, Friendly Neighborhood Spider-Man #24, Spider-Man: One More Day Sketchbook, Marvel Spotlight: One More Day / Brand New Day
lt_40.jpg
redevil: Więcej słów poświęcono sposobowi powstania tej historii niż jej samej. "One More Day" uzyskało miano historii kontrowersyjnej nie bez powodu. Po latach prowadzenia postaci Spider-Mana i przywrócenia jej świetności oraz wysokiej sprzedaży scenarzysta J.M. Starczynski stanął przed zadaniem napisania ostatniej historii. Jednocześnie redaktorzy Marvela z Joe'em Quesadą na czele wymyślili sobie historię "Brand New Day", która wymaże kilka ważnych faktów z życia Petera Parkera i będzie się działa po "OMD". Tak więc JMS napisał scenariusz i wtedy pojawił się problem. Nie spodobała się ona redaktorom i naczelny kazał pisarzowi stworzyć ją na nowo. Straczynski nie mógł pogodzić się z decyzją Quesady głównie z jednego powodu - Joe oparł sens, lub właściwie bezsens, swojej historii na tłumaczeniu wszelkich zapytań fabularnych i nielogiczności na stwierdzeniu "It's magic". Moim zdaniem mówi to nieco o tym, jak Quesada podchodzi do czytelnika i na jaki poziom ocenia jego inteligencję. Mimo wszystko JMS napisał historię na nowo - z pomocą naczelnego. Po chwilowym wahaniu postanowił także podpisać się pod nią swoim nazwiskiem, przyjmując do wiadomości fakt, że szef zawsze ma rację.

Po takiej dozie informacji podszedłem do pozycji strasznie podejrzliwie. Na szczęście prosta historia oparta jest na schemacie Dickensowskiej "Nocy Wigilijnej". Została opowiedziana szybko i sprawnie. Podczas czytania łatwo zorientować się, gdzie w scenariuszu palce maczał Quesada, a gdzie swoim pisaniem nadrabiał JMS. Sama historia stawia Petera w głównej roli. Parker nie może pogodzić się z powolnym umieraniem swojej ciotki, podejmuje więc próbę uratowania jej życia i zwraca się przy tym do swoich kolegów-bohaterów - ci jednak są bezsilni. Niespodziewanie na arenie pojawia się nowy gracz, który obiecuje Peterowi uratowanie May, cena jednak za to jest znaczna - chce zniszczenia miłości Petera i Mary. Para decyduje się odpowiedzieć "tak" na jego propozycję. Straczynskiemu, mimo asysty naczelnego, udaje się napisać kilka świetnych dialogów i przez jedną ze scen odnieść się do swoich wcześniejszych numerów, dając nieobeznanemu z zamieszaniem czytelnikowi wrażenie, iż autor planował właśnie takie zakończenie swojego runu w serii. Samo jednak rozwiązanie fabularne pozostawia nieco do życzenia. Osobiście inaczej wyobrażałem sobie przyszłość Pająka.

Osobną sprawą są rysunki. Quesada postanowił narysować historię sam. Niestety nigdy nie był pierwszoligowym rysownikiem, a do tego podczas historii widać, że dawno nie stworzył więcej niż jedną stronę. Poza tym miał poważne opóźnienia. Niemniej z pomocą najlepszego na rynku kolorysty Richarda Isanove'a historię da się oglądać i czytać, nie jest to jednak dzieło wybitne, ani wpisujące się do kanonu najlepszych przygód Człowieka Pająka. Ot, taki prolog do "One More Day", lekko fabularnie powiązany z resztą runu Straczynskiego. Osobiście całą tę historię i "BND" traktuje jako elseworld. Mam nadzieję, że następca Quesady pójdzie moim tokiem myślenia. 4/10

Jaro: Jeśli rozpatrywać "One More Day" pod względem wykonania poszczególnych numerów, wybitnie źle nie jest. Warstwa dialogowa jest całkiem przyzwoita, rysunki są średnie, ale w większości nie irytują - ot, taka przeciętna historia, jakich wiele. Problem polega na tym, że ta dość nijaka historia poważnie zmieniła świat Spider-Mana - jeśli nie na zawsze, to przynajmniej na kilka dobrych lat.

W "OMD" najpierw pokazuje nam się, jak beznadziejna jest sytuacja May, potem dostajemy próbę ratowania jej przez umożliwione przez Strange'a konsultacje z najtęższymi głowami tego świata i podróż Petera do przeszłości (całkiem ładnie zazębionej z wcześniejszymi wydarzeniami z runu Straczynskiego). Kolejnym ważnym elementem są dość ciekawe rozmowy Parkera z jego alternatywnymi odpowiednikami, których życie potoczyło się zupełnie inaczej, w ostateczności prowadząc do spotkania z osobą, która oferuje mu "pomoc". Mephisto, bo o nim tu mowa, proponuje Peterowi i MJ układ, dzięki któremu mogą uratować ciocię May, ale którego cena jest olbrzymia. "Pakt z diabłem, który wyskoczył jak diabeł z pudełka" - tak można wykorzystać dwa powiedzenia do najprostszego opisania zakończenia "OMD". Zakończenia, które wywraca świat bohatera do góry nogami, jednak robi to w sposób pozostawiający wiele do życzenia.

"Czy naprawdę nie dało się tego zrobić inaczej, bez udziału magii czy sił wyższych?" - takie pytanie ciśnie się na usta po przeczytaniu "One More Day". Czarę goryczy przepełniają kontrowersje wobec scenariusza, w który mocno ingerował Joe Quesada, a także próby tłumaczenia dziur logicznych w zakończeniu sławnym już "It's magic, okay?". Czy warto zainteresować się "OMD"? Jeśli jesteś hardcore'owym fanem Pająka, mimo poważnych wad opowieści, odpowiedź brzmi "tak", bo jest to dla postaci moment bardzo ważny. Cała reszta może śmiało sobie odpuścić tę lekturę.

LTminus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.