Avalon » Publicystyka » Artykuł

Ja naprawdę jaram się własnym komiksem - wywiad z Moniką Laprus-Wierzejską

AVALON: Zacznijmy trochę od początku: jak to się stało, że zaczęłaś pracować nad własnym komiksem? Wśród inspiracji wspominasz o Akirze, Legendach Korry, a przede wszystkim o książkach Williama Gibsona. Czy pomysł siedział gdzieś z tyłu Twojej głowy od dłuższego czasu?

Monika Laprus-Wierzejska: Cała masa pomysłów kotłowała się w mojej głowie już od dawna. Zaczęło się w 2012 roku dość nietypowo, bo… od warsztatów tanecznych! Tematem była choreografia w stylu Tribal Fusion inspirowana cyberpunkiem. Na zajęciach instruktorka opowiadała o swoich inspiracjach i wspomniała o książkach Williama Gibsona. Jak tylko wróciłam do domu, to od razu zaczęłam ich szukać i zabrałam się za zgłębianie tematu.

To, co się dzieje w mojej głowie, lubię nazywać „maszyną losującą”. Wrzucam tam różne pomysły, wspomnienia, jakieś sytuacje, żarty, filmy, książki… wszystko. I raz na jakiś czas następuje spontaniczne zwolnienie blokady i pojawiają się nowe pomysły. I, co najważniejsze, nie ma tu żadnej komisji nadzorującej ten proces. 

Na sam koniec 2016 roku narysowałam 4 plansze na konkurs portalu Szuflada.net. Komiks jest o bracie bohaterki EXISTa (komiks możecie znaleźć na tapas - przyp. red.) To był pierwszy krok w mojej komiksowej karierze. Po tym ludzie mnie wciąż pytali kiedy ciąg dalszy. Nie miałam konkretnych planów, ale mój mózg już uruchomił jakieś procesy w tle.

Na początku 2017 roku, kiedy to leżałam i zastanawiałam się, czy przeziębienie może być śmiertelne w skutkach, nagle mnie olśniło. Wstałam, wzięłam kartkę A3 i zaczęłam notować to, co wyrzuciła mi maszyna losująca. Rozpisałam wówczas pierwszą wersję EXISTa. Komiks miał mieć osiem, czy może dziesięć stron. Jak widać, trochę się rozpędziłam i wyszło ponad czterdzieści.


proces powstawania jednej z plansz EXIST: LONER

Cieszy, że na tych ośmiu stronach się nie skończyło, co więcej, sam Exist: Loner wydaje się być dopiero wstępem do większej całości. W swoich mediach społecznościowych chyba już uchyliłaś nieco rąbka tajemnicy i czeka nas jeszcze EXIST: DIRT i EXIST: DUST. Masz już plan na całą trylogię czy może to będzie coś więcej?

Co ciekawe - gdy zaczynałam rysować ten komiks, w ogóle nie myślałam o kontynuacji. Jednak im bliżej końca byłam, tym więcej o tym myślałam. Kiedy nie rysowałam, to mieliłam w głowie pomysły na nową część. Tak długo o tym myślałam, aż stwierdziłam, że nie zamknę dalszego ciągu historii w jednym tomie. I tak oto powstały DIRT&DUST

Scenariusz EXIST: DIRT jest już po korekcie. DUST, czyli finał historii, istnieje w formie „szkicu”. Ma rozpisane główne elementy oraz zakończenie. Tak, wyjaśnię, kim jest Czarnooki!

Materiału mam tyle, że spokojnie starczy mi na cztery lata pracy. Nie potrafię powiedzieć, czy po EXIST: DUST będzie jakaś kontynuacja. Ale może dojdą jakieś spin-offy?  

Spin-off z bratem Senesdrotte? Czy może jeszcze w głównej historii można go będzie odnaleźć? Potencjał na rozwój przedstawionego świata rzeczywiście jest bardzo duży. 

Brat pojawi się już w tomie EXIST: DUST. Chociaż ciągle to będzie historia Senes, to właśnie jemu dedykowany jest kolor czerwony, który widać na projektach okładek:


W nowych odsłonach pojawi się kilka nowych postaci oraz będzie rozwijana historia kilku znanych z EXIST: LONER. Niestety nie dla każdej starczy „czasu antenowego”, więc, chętnie napiszę i zilustruję jakieś krótsze historie.

Nieodłącznym elementem Twojego komiksu wydaje się być także muzyka. Wielu twórców, chociażby Kieron Gillen, publikuje takie playlisty powiązane ze swoimi komiksami. Jak to jest z Tobą, czy utwory które znajdujemy na playliście, które towarzyszą konkretnym rozdziałom, scenom, są obecne w trakcie prac nad historią? Na ile uważasz je za integralną część swojego dzieła?

Muzyka jest dla mnie bardzo ważna. Wprowadza mnie w odpowiedni nastrój i pomaga mi w rysowaniu. Wiele scen zostało wymyślonych podczas słuchania konkretnych utworów. Moją największa muzyczną inspiracją jest utwór Jutro – Travva. Niesamowicie zadziałał na moją wyobraźnię

Pewne utwory kojarzą mi się z konkretnymi postaciami. Do Senes pasują mi takie kawałki, jak: Triumph, czy Voodoo.

(playlistę na Spotify do EXIST: LONER znajdziecie tutaj - przyp. red.).


Skąd pomysł na self-publishing i akcję crowdfundingową? 

Długo się zastanawiałam, co zrobić z tym komiksem. Wiele osób pytało mnie o wersję na papierze, więc oczywiste dla mnie było, że kiedyś go wydam. Tylko, że komiks nie jest idealny – powstawał niemal dwa lata i widać różnice miedzy pierwszymi i ostatnimi planszami. Jakoś tak wewnętrznie czułam, że przez to nie nadaje się do tego, by ktoś go wydał. Poza tym miałam w głowie konkretną wizję na to, jak on ma wyglądać i chciałabym zrobić to po swojemu. Stąd self-publishing. Akcja na wspieram.to wydawała mi się naturalnym uzupełnieniem tego pomysłu. Nie chciałam sytuacji, w której a) wydrukowałabym za mało egzemplarzy lub b) zostałabym z górą niesprzedanych komiksów w domu. W tym wypadku chyba wszyscy będą zadowoleni.

Cały komiks dostępny jest też za darmo na tapas. Czy kolejne części (jeżeli takie się pojawią) też wpierw tam trafią czy może od razu czeka nas papierowa edycja?

Tu przyznam, że nie wiem. Na razie rysuję sobie spokojnie (mam już 4,5 strony bez nałożonych szarości! Z, ekhem, planowanych 66) i czekam na kolejne objawienie. 


proces powstawania okładki EXIST: LONER inspirowanej Akirą

Akcję już teraz chyba można nazwać sukcesem, bo będąc w połowie przeznaczonego na zbiórkę czasu zebrałaś 95% ustalonej kwoty i z każdym dniem ta liczba się zmienia. Miałaś obawy, że dostępność całości w internecie, ale i fragmentu w jednym z polskich magazynów, wpłynie negatywnie na efekt zbiórki czy wręcz przeciwnie, jak już mówiłaś, to odpowiedź na głosy fanów, którzy chcieli całość zobaczyć także na papierze i to do nich głównie kierowałaś zbiórkę? 

Nie obawiałam się, że dostępność komiksu w Internecie oraz publikacja fragmentu w magazynie wpłynie na zbiórkę. Wiedziałam, że są ludzie, którym bardzo zależało na papierowym wydaniu i to dla nich postanowiłam się zebrać i go wydrukować. 

Zdecydowałam się na rodzaj kampanii „bierzesz ile zbierzesz” (czyli nie musi zostać uzbierana cała kwota, by kampania zakończyła się sukcesem), bo… chyba jestem o wiele za skromna! Żeby była jasność – ja od początku wierzyłam w swój projekt i wiem, że pomimo wad, jest to fajny komiks. Ale na pewno nie spodziewałam się TAKIEGO zainteresowania. Bardzo się z tego wszystkiego cieszę, bo ogromnie mnie to motywuje do rysowana kolejnej części.

Poza pracą nad EXIST: LONER pracowałaś w tym czasie nad innymi projektami, chociażby drugim numerem Daughter of Titan do scenariusza Richarda Mooney, którego twórca wspominał, że to dzięki EXIST na Ciebie trafił. Jak porównasz pracę do czyjegoś scenariusza z możliwością własnej kreacji historii w EXIST?

Mam to szczęście, że, jak dotąd, trafiłam na fajnych scenarzystów, którzy nade wszystko cenią sobie chęć do dyskusji. Wszak oboje chcemy zrobić dobry komiks, prawda? Więc jak mi coś nie pasuje w scenariuszu (co wychodzi w trakcie szkicowania), to po prostu daję znać. Zazwyczaj Richard przyznawał mi rację i zatwierdzał szkic. Albo on stwierdzał, że np. jakaś tam scena chyba wyglądałaby lepiej z innego kąta. Więc poprawiałam i stwierdzałam, że faktycznie jest tak lepiej. Kwestia świeżego spojrzenia. Ale było kilka takich sytuacji, że prowadziliśmy dłuższe dyskusje nad kilkoma kadrami i ostatecznie powstawało coś znacznie lepszego. Taka synergia, którą najbardziej cenię.

Lubię pracować ze scenarzystami, bo wiele się od nich uczę – pisania, konstruowania fabuły itp. 


szkic pierwszej strony Daughter of Titan #2

Dołączyłaś do zespołu Daughter of Titan dopiero przy drugim numerze. Miałaś jakieś problemy z "wejściem w buty" wcześniejszej artystki?

Przed przystąpieniem do pracy obawiałam się tego. Ale nie było problemów, raczej dobrze się bawiłam. Musiałam się przestawić i narysować coś innego, zerwać z przyzwyczajeniami i powielaniem własnych ulubionych schematów. Postrzegam to jako znakomite ćwiczenie dla mózgu. Oraz wyjście poza rysunkową strefę komfortu, co jest bardzo rozwijające dla artysty. 

Czy zaangażowana będziesz w dalsze prace nad Daughter of Titan czy nie ma jeszcze planów na ciąg dalszy?

Z tego, co wiem, to scenariusz kolejnej części jest już na ukończeniu. W moim odczuciu ta z początku niewinna historia (tom pierwszy) ewoluuje w mroczniejszym kierunku. Cieszę się, że mogłam nadać ton tej zmianie, zapoczątkować ją. Bardzo bym chciała kontynuować rysowanie tej serii, bo bardzo się z nią związałam.


pierwsza strona Daughter of Titan przed nałożeniem kolorów

A jak wspominasz współpracę z magazynem Komiks i My i skąd pomysł, by fragment EXIST pojawił się już tam? 

Pewnego dnia dostałam bardzo miłą wiadomość od Sławomira Zajączkowskiego. Napisał w niej, co sądzi o moim komiksie i zapytał, czy jestem zainteresowana drukiem w nadchodzącym, siódmym numerze. Dla kogoś, kto dopiero się rozkręca w komiksowie, taka wiadomość była czymś naprawdę motywującym! Kolejne doświadczenie, które mnie czegoś nauczyło. I to uczucie, gdy na 29. Festiwalu Gier i Komiksów w Łodzi zobaczyłam formującą się do mnie kolejkę po autograf… Super sprawa.

No właśnie, autografy. Gdzie można Cię będzie spotkać w najbliższym czasie? Na pewno 30. MFKiG w Łodzi, planujesz jeszcze gdzieś się pojawić w tym roku? 

Na fanpage’u Confiction Festival właśnie pojawiła się informacja o moim uczestnictwie. Troszkę się stresuję, ale wpadajcie do Krakowa w dniach 16-18 sierpnia!

O ile odbędzie się kolejna edycja „Niech żyje komiks!”, to tam też pewnie będę. Zawsze na swoim fanpage’u lub Instastory wrzucam info, gdzie mnie znaleźć, by przybić komiksową piątkę.




proces powstawania drugiej planszy trzeciego rozdziału EXIST LONER

Jakie serie lub albumy komiksowe czytałaś w ostatnim czasie? Na ile jesteś na bieżąco z tym co pojawia się na polskim lub amerykańskim rynku komiksowym?

Cały czas szukam inspiracji, więc śledzę sytuację na rynku. Przede wszystkim wybieram komiksy, z których mogę się czegoś nauczyć (kompozycja strony, kadrowanie, rysunek itp.). Fabuła też oczywiście jest ważna, ale jest u mnie na drugim miejscu. Jak tylko widzę, że pojawiło się coś nowego na rynku i wygląda fajnie, to od razu leci zamówienie!

Head Lopper - może nie jest to komiks, który czytałam „ostatnio”, ale najbardziej utkwił mi w pamięci. Na pierwszy rzut oka wygląda trochę dziwnie, ale zachwyciły mnie kadry i fabuła. Trochę mi się marzy, by narysować swój własny komiks fantasy, więc może stąd ten zachwyt.

Z chęcią i po fantasy w twoim wykonaniu byśmy sięgnęli! Head Lopper to rzeczywiście zaskakujący komiks, stworzyłaś chyba nawet mini fanart jednej z bohaterek drugiego tomu. Sami autorzy organizują raz na jakiś czas konkurs na fanart, które trafiają do publikacji. Może jakiś mały konkurs na fanart EXIST?  

O tak, po przeczytaniu drugiego tomu Head Loppera poczułam silną potrzebę narysowania jednej z postaci. Tak bardzo mi się podobała jej historia i kreacja! 

Konkurs na fanart? Hmm… Ten moment, gdy ktoś rzuca super pomysł, a mózg już go analizuje zanim nawet dostanie oficjalne pozwolenie świadomości… Mam tyle różnych pomysłów w głowie dookołaexistowych, że zastanawiam się, jak to wszystko ogarnąć i w jakiej kolejności. Ale podoba mi się ten pomysł, z pewnością kiedyś coś takiego zorganizuję.

A nad czym obecnie pracujesz?

Poza drobnymi zleceniami i jednym większym projektem, to w każdej wolnej chwili cisnę nowego EXISTa! Przepraszam, ale ja naprawdę jaram się własnym komiksem i nie mogę się doczekać, by go pokazać światu. 

To ciągle będzie lekka historia sensacyjna, ale tym razem z wątkiem kryminalnym. Będzie więcej postaci, więcej wybuchów, więcej walk i więcej magii!

Na to właśnie czekamy, dziękujemy za rozmowę i powodzenia w pracy nad kolejnymi rozdziałami EXISTa



Link do zbiórki na wydanie komiksu na portalu wspieram.to

Monikę Laprus-Wierzejską znajdziecie na jej stronie oraz na FacebookuTwitterze i Instagramie

Daughter of Titan, drugi projekt autorki znajdziecie na Facebooku i Instagramie

Autorką grafik zamieszczonych w tekście jest Monika Laprus-Wierzejska.
Wszystkie grafiki pochodzą z jej konta na portalu ArtStation



nowa okładka Exist: Loner
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.