Avalon » Publicystyka » Artykuł

Komentarz do Amazing Spider-Man (2018) #22

Komentarz zawiera spoilery do Amazing Spider-Man (2018) #22

Dengar: Wychodzi na to, że Hunted lada moment dobiegnie końca. Można powiedzieć, że już hen na horyzoncie widzimy ostatni rozdział tej – rzekomo dobrej – historii Nicka Spencera. No właśnie, rzekomo dobrej? Czy aby na pewno? No dobra, kogo ja chcę oszukać... Hunted póki co było kiepskie, nie porywało. Niektóre rozwiązania i motywy które poruszał Spencer... no nie przypadły mi do gustu. Jednak czy bliżej końca zrobiło się odrobinę lepiej?

Tak sobie myślę jak czytam wywód Kravena o jego losie związanym ze Spider-Manem. Okej, zgadzam się z tym, że Kravinoff chciał zapolować na Pająka aby pokazać, że jest lepszy. Okej, zgadzam się z tym, że w przeciwieństwie do Myśliwego, Pająk chciał go uwięzić, zamknąć w klatce (więzieniu). Jednak w którymś momencie Kraven stwierdza, że potrzeba było wielu (osób), a zwłaszcza Jaszczura żeby obaj znaleźli się tu gdzie są. I tak sobie myślę... przecież Kraven nie miał pojęcia, że rodzina Connorsa żyje, Curt trzymał ich cały czas w ukryciu. Więc plan Kravena nie mógł uwzględniać Billy'ego jako przynęty. Taskmaster i Mrówa trafili na niego przypadkowo szukając – prawdopodobnie – Curta. Czy po złapaniu młodego Jaszczura Kraven i Arcade tak szybko zdołali opracować plan uwzględniający rolę Connorsa? Jakoś ciężko mi uwierzyć, że mając opracowany cały plan Kravinoff byłby w stanie na szybkości i na spontanie zmodyfikować go tak, by uwzględniał obu Jaszczurów. No i też musiałby wiedzieć, że usunięcie chipa sprawi, że Jaszczur przejmie kontrolę nad Connorsem. Idziemy dalej i widzimy, że Jaszczur pozabijał strażników. Ten fakt szokuje Spider-Mana, który rusza na poszukiwania Billy'ego i Black Cat, lecz zamiast nich spotyka Kravena. I tu zaczyna się (teoretycznie) zabawa i wyjaśnianie o co w tym wszystkim chodzi. Kraven informuje Pająka, że zdał test co oczywiście ścianołaza wkurza. Kravinoff mówi, że istotne jest to, kogo Pająk zabije. Mówi o uzurpatorach, którzy bezprawnie oblekli skórę zwierząt bez zrozumienia z czym to się wiąże. A jego zdaniem najgorszym z nim jest właśnie Spider-Man. Został wybrany aby zostać Pająkiem, a naturą pająka jest być drapieżnikiem, lecz w jego mniemaniu Spider splunął w twarz bogom, którzy go stworzyli. Kraven również oznajmia, że jego ostatnie łowy miały pomóc Pająkowi zrozumieć że urodził się by polować i zabijać. No ale jak dobrze pamiętamy, to się nie udało. Kravinoff przypomina, że Pająk nie chciał go zabić po wskrzeszeniu. Twierdzi, że wtedy się mylił, bowiem łowca nie zabija w gniewie ani z okrucieństwa, tylko robi to by zachować równowagę w naturze. No i chyba dochodzimy do sedna, bowiem Sergei oznajmia, że w końcu będzie mógł spocząć i umrzeć. Ale zaraz, przecież było powiedziane że tylko Pająk może zabić przeklętego Kravena. Czy on nadal myśli, że Spider-Man go zabije? Boże i tak bo chwilę później hologram Arcade'a mówi, że jeśli Pająk zabije Myśliwego, to tym samym wyłączy hunterboty, dezaktywuje pole siłowe i wyśle drony na pomoc Billy'emu i Black Cat. I zaraz... w pewnym momencie Spider ma kolejną wizję z ranną lub martwą MJ lecz tym razem jest tam również Kraven. I zastanawiam się co wywołuje te wizje. Pamiętamy, że wcześniej widzieliśmy jak Bugman czai się przy MJ. Czy ma on jakiś związek z Kravenem? Czy plan Kravinoffa jest jeszcze bardziej złożony? Spider zaczyna okładać Kravena lecz uświadamia sobie nagle, że strażnicy nie zginęli z ręki Jaszczura, lecz że to właśnie Sergei ich zabił by zmusić go do przekroczenia granicy. Po monologu Pająka rzecz się dzieje niesłychana, Kraven rozkazuje aby Arcade wyłączył hunterboty. Obiecuje Spider-Manowi że nie będzie już przelewu krwi, że pole siłowe zostanie wyłączone i nakazuje mu odejść. Mówi mu „Uratuj to co widziałeś w swojej wizji”, czyli on również widział MJ? Jak to możliwe? Składa Pająkowi obietnicę, że już nigdy nie zapoluje. Pająk oczywiście biegnie, a Kraven idzie popatrzeć na trumnę i strzelbę. Czyżby powtórka z Ostatnich Łowów? Później widzimy jak Junior okłada Spider-Mana... a w retrospekcji jak Kraven chowa strzelbę do trumny i zakłada czarny kostium Spider-Mana.... Finał jest taki, że Junior zabija ojca. 

Poważnie? Spencer postanowił tak to rozwiązać? Najdurniejsze rozwiązanie ever. „Tylko pająk może zabić” - mówi Kraven Spider-Manowi. Przypomina o ciążącej na nim klątwie. Wydawało się logiczne, że skoro potrzebny był Pająk aby go wskrzesić, może nie tylko co sam Pająk ale jego życie to sensowne było, że z ręki Pająka Kraven może zginąć. To by dodało pewnego dramatyzmu. W sensie zmuszenie Spidera by przekroczył granicę i zabił go i zdjął klątwę. Jak dobrze pamiętamy, Kravinoff próbował do tego samego zmusić Kaine'a. Cóż, teraz myślę że na pomoc Superiora mógłby liczyć, w końcu Otto kieruje się nieco innymi wartościami i raczej byłby zdolny do zabójstwa. Ale niestety, Spencer poszedł moim zdaniem na łatwiznę i po swojemu zinterpretował klątwę Kravena. Założenie kostiumu Spider-Mana wystarczyło, aby ktokolwiek mógł zabić Myśliwego? Strasznie to to naciągane, nie wydaje wam się? Rozumiem, że niby miało to być jakieś symboliczne nawiązanie do Ostatnich Łowów, gdzie Kraven próbował stać się Pająkiem... lecz jakoś mi to nie pasuje. Skoro doszedł do takiego wniosku, że wystarczy założyć strój Spider-Mana to po co ta cała szopka? Mógł go założyć, ruszyć w miasto i nie wiem, zapłacić Taskmasterowi żeby na niego zapolował i zabił. Albo by zszedł do kanałów i poszturchał Vermina, on z pewnością by go rozszarpał na strzępy. A właśnie, ciekawego co się stało ze stadem Verminów.

Niestety, cała intryga i rozwiązanie kwestii klątwy Kravena są o kant tyłka potłuc. Historia miała potencjał, jednak rozwiązania Spencera wszystko spaprały. Jestem na nie.

Rodzyn: Poprzednie trzy zeszyty (a nawet pięć, licząc zeszyciki z .HU w numeracji) omawiał na stronie tylko Dengar, choć od tych ponad 20 numerów prowadzimy pewnego rodzaju dwugłos na temat najnowszej serii o przygodach Spider-Mana. Ja bardziej optymistycznie podchodząc do całości, Dengar wręcz przeciwnie. I choć przyszło nam się nieraz zgadzać, często się różniliśmy, ale gdy czytałem jego opinie o ostatnich numerach nie wiedziałem, o czym więcej mógłbym się rozpisać, na co mógłbym spojrzeć w inny sposób. Środek historii "The Hunted" okazał się być bardzo średni i nieciekawy, a uzupełniony zeszytami .HU jeszcze bardziej rozlazły. Chciałem jakoś nadać temu większy sens, czekałem na wyjawienie wielkiego planu przez Kravena, jakieś zaskoczenie, kolejny twist. I choć zgodnie z oczekiwaniami okazało się, że Kraven nie popiera ani bogaczy polujących na zwięrzęta ani ludzi przybierających ich postać, to brak w tym większego sensu. Wszystko Łowca zaplanował tak, by doprowadzić Petera na skraj załamania, by ten w końcu go zabił. Jednak ani historia nie dała nam aż tak odczuć, że ten jest w jakiś sposób bardziej zraniony, złamany niż wiele wcześniejszych historii, ani kolejne elementy planu wydawały się raczej serią przypadków, a nie częścią misternie wypracowanego planu - a takie coś sugeruje nam Kraven. Albo w takim razie w jakiś sposób znał przyszłość, ktoś mu zdradził pewne zdarzenia (tajemniczy człowiek-stonoga?) albo... Spencer zbytnio liczy na to, że czytelnik "kupi" jego pomysł.

Mam problem z tą historią, bo ma ona elementy ze sporym potencjałem, są tu emocjonujące momenty, które dałoby się rozegrać dużo lepiej. Ale wszystko się miesza, gubi i wychodzi z tego przeciętna historia, o której łatwo zapomnieć. A może wręcz trzeba zapomnieć? Ten numer to finał historii "The Hunted", czeka nas jeszcze tylko epilog. Pożegnaliśmy oryginalnego Kravena w interesujący sposób, którym w przeciwieństwie do Dengara mnie Spencer kupuje. Tylko pomysł fajny, ale to co do niego doprowadził nie pozwala finałowi odpowiednio wybrzmieć. Wciąż czuję chaos, czuję, że Spencer prowadził tę historię na gorąco, nie wiedząc, dokąd tak naprawdę chce dotrzeć albo inaczej: wiedział na czym chce skończyć, ale za nic nie mógł wymyśleć, jak tam dotrzeć. 

Pomijam już kwestię rysunków. Gerardo Sandoval, który zastępował Ramosa w poprzednich zeszytach był chyba tylko po to, żeby pokazać, że da się gorzej od Ramosa. Nie zrozumcie mnie źle. Lubiłem Ramosa, gdy po raz pierwszy zobaczyłem go w przygodach Pająka stwierdziłem, że to jest to. To styl, który idealnie pokazuje jego ruchy, jego humor. Ale z czasem było tego Ramosa już za dużo. Był przed One More Day, był w trakcie One More Day, potem era Slotta, teraz Spencera. Ile to już lat? Do tego sama historia w zamyśle miała być mroczna, a wyszło groteskowo.

Powrót Kravena z martwych nie był tak dobrym pomysłem, bo choć Grim Hunt i prowadzące go niego The Gauntlet było serią świetnych historii, jednymi z lepszych po One More Day, to potem nie było szczególnie dobrego pomysłu na wykorzystanie postaci. A chyba po to przywraca się kogoś do życia, bo ma się na niego jakiś plan, patrz Bucky. W Marvelu dopiero twórca komediowej Unbeatable Squirrel Girl pokazał, że choć z przymrużeniem oka, to da się opowiedzieć o Kravenie coś ciekawego. Spencer dopiero tutaj na dwóch kadrach symbolicznie odnosi się do tego okresu z życia Kravena, wychodzi to całkiem nieźle, ale czemu z początku nie dało się nakreślić nowej postawy Kravena? Czemu to wszystko wydaje się być albo pisane na kolanie albo mocno przemieszane przez edytorów? Spencer w innych komiksach dał się poznać jako dobry scenarzysta potrafiący coś rozplanować, patrzeć odpowiednio w przód i zaskakiwać nawiązaniami, rozwiązaniami wcześniejszych wątków. Tutaj tego nie ma.

Spencer w dziwny sposób spełnia pewne życzenia fanów, odwraca powoli epokę Brand New Day. Bo tak, MJ znów jest z Peterem, Kraven znów jest martwy, ciotka May (choć to już nie jego zasługa) nie czuje się za dobrze. Pająk i jego świat zamiast pójść do przodu, cofa się, odgrzewa stare kotlety, próbując zadowolić pewną grupkę fanów, która... chyba nie jest tak liczna? Pogodziła się już z pewnymi rozwiązaniami wprowadzonymi przez Marvel w ciągu ostatnich 10 lat? Chyba bardziej ucieszyliby się z dobrej historii niż czegoś równie dziwnego, co The Hunted. 

Polubiłem styl Spencera, bo Pająk znów miał cięty żart, wydawało się, że ma pomysł na związek z MJ, potrafi w nowym, ciekawym świetle pokazać dawnych wrogów (patrz Lizard). Po ponad 20 zeszytach dostajemy pseudomroczną historię, praktycznie zerowy postęp relacji z MJ (są razem bo są, cieszcie się fani, którzy byli wkurzeni na ich rozstanie), a teraz Lizard znów jest dziką kreaturą. W tak wielu ciekawych historiach mogliśmy teraz być.

Wymęczyła mnie ta historia, ja też ją ledwie przemęczyłem. Miałem spore nadzieje co do Spencera, nadal wiem, że stać go na więcej. Ale w tym momencie nie widzę, by zmierzał on w kierunku, jaki ja widzę dla tej serii. Zaczynał lepiej niż Zdarsky, ciekawiej niż Taylor w Friendly Neighborhood Spider-Man. Ale to tamten tytuł wydaje się póki co atrakcyjniejszy. Co przyniosą kolejne tygodnie? Czy skupimy się wyłącznie na wątku "człowieka-stonogi"? Na pewno damy Wam o tym znać.

Amazing Spider-Man #22 
"The Hunted" Part 6
scenariusz: Nick Spencer 
rysunki: Humberto Ramos

Amazing Spider-Man (2019) #22
 możecie nabyć w sklepie ATOM Comics w różnych wariantach okładkowych 

Pamiętajcie, że możecie użyć kodu promocyjnego "ENDGAME", by otrzymać 5% rabatu na komiksy Marvela. 

A wy co sądzicie o najnowszym numerze serii? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum.



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.