Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Deadpool tom 2 Koniec błędu

Pierwszy tom nowej serii o przygodach Najemnika z Nawijką był całkiem niezły i mogę śmiało powiedzieć, że przypadł mi do gustu. Ba, nawet mogę powiedzieć, że Kapitan Deadpool… a nie, po prostu Deadpool zyskał w moich oczach. Zacząłem go darzyć czymś na kształt sympatii. Więc gdy tylko w moje łapki trafił drugi tom, natychmiast zabrałem się do lektury. Ciekawe czy tym razem Duggan również rozpieści nasze czytelnicze podniebienia. Prawda? 

Spotkałem się z opiniami, że pierwszy tom Deadpoola z linii Marvel Now 2.0 był kiepski, że wręcz wywołał niesmak wśród czytelników. Gdzieś był nawet zgryźliwy komentarz, że hasło z okładki „Najlepszy komiks świata!” to hłyt matetingowy i nijak ma się do rzeczywistości. Może i niektórzy tak się poczuli po lekturze, ale na pewno są również tacy czytelnicy jak ja, że uznali to za dość przyjemną lekturę. Oczywiście znawcą i ekspertem od komiksów nie jestem, ale whatever. Przejdźmy do sedna, czyli zajmijmy się Końcem błędu

Na początek dostajemy widok niejednokrotnie zmasakrowanego Wade’a, który korzysta z „pomocy” Foolkillera. Generalnie na samym początku komiksu towarzyszymy Deadpoolowi w rozprawianiu się z tymi, którzy kiedyś w jakikolwiek sposób – mniej lub bardziej – zaleźli mu za skórę. I tak dla przykładu: Iron Fist powiedział kiedyś, że jego twarz przypomina stopioną świeczkę, za co Wade teraz porównuje go do syna Elvisa i elfa świętego Mikołaja. Jednak to nie tylko komiks superbohaterski, mamy też oczywiście wątek miłosny. Jak pamiętamy, Deadpool ma żonę i to dość… wyjątkową i niezwykłą żonę. To jak państwo Poolowie harcują w łóżku – uwaga, przez całe dziesięć minut!! – i to jak potem Wade wydostaje się z łóżkowej pułapki i ogarnia się, wywołało uśmiech na mej twarzy. Trzeba pamiętać, że humor w komiksach o Deadpoolu jest obecny i chyba nigdy go nie zabraknie. Również zabawne było mszczenie się na gościu, który spoilerował „Harry’ego Pottera i Księcia Półkrwi”. Jednak zdaje się, że punktem kuliminacyjnym w tym komiksie jest napis w notatniku Wade’a głoszący, że: Creed tu był. Czyżby szykował się konflikt między Deadpoolem a Sabertoothem? 

I to chyba by było na tyle, jeśli chodzi o dość ciekawe motywy zawarte w tym tomie. Bo niestety, Koniec błędu jest zlepkiem różnych komiksów i z regularnej serii o przygodach Deadpoola dostajemy raptem dwa zeszyty. Reszta to zlepek historii o „kumplach” Deadpoola z jego drużyny. Niestety, te krótkie „nowelki” o perypetiach Terrora, Slapsticka, Foolkillera, Stingraya, Masacre’a czy Solo są bezpłciowe, jakoś nie pchają fabuły do przodu. No dobra, może ksiądz latający z maczetą ma jakiś swój urok… ale to wciąż nie Deadpool. Album zamyka historia z przyszłości, czyli poznajemy Deadpoola z 2099 roku. To, kto odziedziczył pseudonim Wade’a Wilsona, jest raczej ciekawostką niż zwiastunem nowej serii o tymże lub raczej tejże bohaterce. Chociaż, kto wie? 

Niestety, piszę to z bólem serca, ale muszę napisać: komiks ten strasznie mnie rozczarował. Kontynuacja głównego wątku, czyli nieuchronny konflikt z Creedem, była ciekawa i czekam na ciąg dalszy. Rozczarowałem się, nie dostając tu więcej akcji. Zaczynało się fajnie, wyszło… niestety jak zwykle. Jeszcze Deadpool 2099 była do zniesienia, całkiem przyzwoita historyjka, ale to, co znalazłem pomiędzy tymi komiksami było kiepskie. Opowieści o najemnikach Deadpoola niby czytało się szybko i łatwo, lecz nie porwały mnie niczym szczególnym. Kiepsko, kiepsko… jeśli ktoś chce mieć w swojej kolekcji wszystkie tomy o przygodach Najemnika z Nawijką, pewnie sięgnie po ten komiks. Jeśli komuś nie przeszkadza luka pomiędzy tomem 1 a 3, to nie będzie miał za czym płakać. Raz musi być lepiej, raz musi być gorzej. Zobaczymy jak wypadnie kolejny tom, na który oczywiście czekam.

Dengar

Deadpool tom 2 Koniec błędu
Scenariusz: Gerry Duggan
Rysunki: Scott Koblish, Tyler Crook, Danilo Beyruth, Emilio Laiso, Mike Norton, Mike Hawthorne, Phil Noto 
Wydawca: Egmont
Przekład: Paulina Braiter
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Objętość: 132
Cena: 39,99 zł

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.