Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Daredevil: Wizjonerzy - Frank Miller tom 1

Wydanie przez Egmont klasyki Marvela, jaką są komiksy o Daredevilu autorstwa Marka Millara, to świetny pomysł. Dlaczego jednak robić to urywając wydawanie współczesnych przygód Śmiałka? To pytanie zadał sobie niejeden fan Daredevila w Polsce.

Po świetnym runie Bendisa nastąpił równie ciekawy run Brubakera, który zakończył się w miejscu nienajlepszym dla postaci, ale intrygującym dla czytelnika. Choć opinie o runnie Andy'ego Diggle'a nie są równie dobre, to nie zajmuje on wiele miejsca (bodajże w jednym-dwóch tomach by się domknął), a i domyka tę wieloletnią sagę, robiąc miejscę dla zdecydowanie innego w klimacie runu Marka Waida, którego wyczekiwać można z jeszcze większymi wypiekami na twarzy niż Diggle'a (a może i Bru czy Bendisa). Egmont poszedł jednak w przeciwnym kierunku, wracając do klasyki, do człowieka, który na postaci odcisnął chyba największe piętno ze wszystkich scenarzystów w jego historii. Dobra decyzja?

Frank Miller dołączając do zespołu odpowiedzialnego za przychody Daredevila początkowo odpowiadał jedynie za rysunki. W albumie wydanym przez Egmont widać, że daleko mu do stylu, z jakim go najbardziej kojarzymy, ale powoli kształuje on znaną nam kreskę. Próbuje eksperymentować na ile daje mu szansę scenariusz, by w końcu samemu zająć się pisaniem przygód Matta Murdocka. Jednak w pełni skrzydła rozwninie dopiero w kolejnych częściach tego wydania. Mamy tu jednak sporo ciekawych historii, przez które przewijają się Bullseye, Ben Urich, Hulk, Black Widow czy Gladiator. To opowieści, do których w przyszłości inni scenarzyści będą powracać (a i czytelnicy, jak jak, nie pogardzą ponowną lekturą).

Dla osób, które nie lubią klasycznej kreski, dawnego kolorowania, archaicznych dymków, nadmiernej narracji, może być to historia nie do przejścia. To klasyczne historie z lat 80. Mnie jednak nie stanęło to na przeszkodzie do czerpania przyjemności z lektury i śledzenia rozwoju Franka Millera. Bo i po to jest to całe wydanie. Szkoda, że ma ono niecałe 180 stron, wydawca mógł zdecydować się na kompletne wydanie tej trzytomowej sagi, dzięki czemu i plan wydawniczy byłby lżejszy, a fani dostaliby pełen obraz rozwoju Franka Millera. No, może nie do końca pełny, bo nie znajdą się tu takie klasyczne historie jak Man Without Fear czy Born Again. Czy pojawią się kiedyś jako osobne wydania? Egmont póki co nie zdradza planów (dopiero kwietniowy Pyrkon przyniesie katalog na cały rok). 

To na pewno gratka dla osób, które lubią poznawać historię postaci, ich ewolucję, a także rozwój tworzących je autorów. To dobre uzupełnienie kolekcji komiksów o Śmiałku, ale czy warto było wydać tę serię przed skompletowaniem współczesnych jego przygód, które są równie dobre, a przystępniejsze dla czytelnika? 

Zawartość: zdecydowanie na plus. Sposób, w jaki z Daredevilem radzi sobie Egmont: póki co minus. 

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Daredevil: Wizjonerzy - Frank Miller tom 1
Scenarzysta: Frank Miller, Roger McKenzie, David Michelinie
Ilustrator: Frank Miller
Tłumacz: Marceli Szpak
Typ oprawy: twarda
cena: 69,99 zł

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.