Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - War of the Realms #1

Ponad sześć lat czekaliśmy na ten dzień. Dzień, w którym bohaterom przyjdzie bronić Ziemi przed armią Malekitha. Król Mrocznych Elfów początkowo nie wydawał się być zbyt wielkim zagrożeniem dla Thora, jednak konsekwentnie działał w cieniu, podbijając kolejne z Dziesięciu Światów lub znajdując w nich swoich sojuszników. My, tak jak i nasi bohaterowie, mogliśmy jedynie na to patrzeć, z jednej strony nie potrafiąc zaangażować w walkę Rady Dziewięciu Królestw, z drugiej mając na głowie dużo poważniejsze problemy. Jednak gdy Malekith dociera do Ziemi, ostatniego z niepodbitych Królestw, bohaterowie muszą w końcu stawić czoła armii mrocznych elfów, lodowych olbrzymów, aniołów i wielu innych istot będących u boku wroga.

Finał wieloletniej sagi Jasona Aarona zaczyna się tak, jak powinno wielkie wydarzenie. Stawka postawiona została wysoko, a my na kartach komiksu śledzimy losy kolejnych bohaterów angażujących się w konflikt. Są tu obecni Avengers, jest Spider-Man, Wolverine czy Punisher. Jest Jane Foster i Asgardczycy. Jest też oczywiście Loki. I na tym na pewno nie koniec. Aaron z rozwagą i umiejętnie żongluje postaciami, dzięki czemu nie gubi emocji postaci w tym tłumie, jednocześnie potrafiąc pokazać skalę konfliktu. 

Nie byłoby tego eventu bez Russella Dautermana. Kogo oczarował swoimi planszami na łamach przygód Gromowładnej, ten z pewnością doceni jego pracę tutaj. Jest dynamicznie i... magicznie. Tak, ten przymiotnik zawsze pasował do jego kadrów, w czym też zasługa kolorów Matta Wilsona. Cieszy, że Marvel pozwolił temu zespołowi stworzyć ten epicki event i oby zgodnie z zapowiedziami nie doszło do zmian rysownika, bo te nigdy nie działają na plus pod względem spójności historii. 

Nieco się zdziwiłem, gdy czytając jeszcze raz ten zeszyt doszedłem do wniosku, że Aaron sprytnie wszystko przemyślał i stworzył przystępną historię dla nowego czytelnika. Nie trzeba więc przed lekturą czytać całej jego kilkuletniej sagi o Thorze, jeżeli ktoś chce po prostu dobrze się bawić. Oczywiście, będzie się miało dużo lepsze zrozumienie całego konfliktu, jego podstaw i miejsca w jakim są bohaterowie, ale nowy czytelnik sięgając po ten zeszyt ma tu wszystko ładnie zarysowane. Wiemy, kto jest wrogiem i jak wielkimi środkami dysponuje. Pojawiają się bohaterowie, których chyba każdy zna. Śmiało można więc sięgnąć po ten numer i po prostu cieszyć się dobrą rozrywką, jaką dostarcza każda ze stron. Bo jest tu naprawdę epicko i sam chciałbym już móc przeczytać całość.

Aaron póki co nie zawodzi. Choć jego run miał słabsze momenty, to jednak na tle poziomu całości to wciąż był dobry poziom. Nie inaczej jest tutaj, gdzie wciąż dostajemy świetne zapadające w pamięć momenty, dobre dialogi i wydarzenie, które w porównaniu do kilku innych eventów z ostatnich lat w Marvelu potrafi skupić się na postaciach i ich emocjach. Obym do końca równie dobrze bawił się czytając ten event. Pytanie tylko, na ile do zrozumienia całości będą potrzebne dodatkowe miniserie i serie, ale o tym napiszę przy okazji większego komentarza, gdy już uda mi się z nimi zapoznać.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

War of the Realms #1
scenariusz: Jason Aaron
rysunki: Russell Dauterman
kolory: Matt Wilson


War of the Realms #1 możecie nabyć w sklepie ATOM Comics w różnych wariantach okładkowych.

Pamiętajcie, że możecie użyć kodu promocyjnego "ENDGAME", by otrzymać 5% rabatu na komiksy Marvela. 

A wy co sądzicie o najnowszym numerze serii? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum.


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.