Avalon » Publicystyka » Artykuł

Nie taki fantastyczny pośpiech - Komentarz do Fantastic Four #3



Najśmieszniejszą i jednocześnie najsmutniejszą rzeczą w komiksach z ostatniego miesiąca jest to, jak szybko Fantastyczna Czwórka znowu stała się drużyną po tym, jak po Tajnych Wojnach Reed i Sue zabrali dzieci aby naprawiać kosmos, a Bena i Johnny’ego zostawili na Ziemi. Fantastic Four (2018) #3 jest fajną, przyjemną historią o powrocie tej drużyny, ale całkowicie tuszuje to, jak bardzo Ben i zwłaszcza Johnny cierpieli przez tę separację.

W kilku seriach było pokazane, co się działo z Johnnym i Benem po tym, jak Reed i Sue zniknęli bez wyjaśnienia z dzieciakami z Future Foundation – głównymi były Guardians of the Galaxy, Uncanny Avengers, Infamous Iron Man. Potem pojawiła się seria Marvel 2-in-One, w której Chip Zdarsky pokazał nam, że przez to rozstanie z rodziną Johnny miał nawet tendencje samobójcze i obaj z Benem byli zdesperowani, co kompletnie jest pominięte w trzecim zeszycie Fantastycznej Czwórki. Tylko ostatnie dwa zeszyty 2-in-One miały omówić temat tego, jak bardzo zniknięcie ich rodziny poruszyło Bena i Johnny'ego, a w głównej serii były już same uśmiechy i kompletne machnięcie ręką na to, jak bardzo połowa oryginalnej drużyny została skrzywdzona.

Chciałabym zobaczyć, jak Slott pracuje na to, aby F4 stała się znowu rodziną, a nie po prostu wrzuca ich razem do jednego zeszytu i tyle wystarcza, aby wszystko zostało wybaczone i zapomniane. Nawet te dwa zeszyty 2-in-One nie są wystarczające, bo #11 opisywał tylko Bena i Reeda – zwalając całą winę na tego drugiego, aby jakoś wyjaśnić małostkowość wydawcy i jego decyzję o zaprzestaniu wydawania serii Fantastycznej Czwórki – a #12 miał skupiać się na Sue i Johnnym, a ostatecznie posłużył do szybkiego zamknięcia otwartych wcześniej wątków. To oznacza, że nie zobaczymy ani Bena z Sue, ani Johnny'ego z Reedem, jakby nie było to już potrzebne.

Szczęśliwe połączenie drużyny wydaje się niezasłużone, nawet biorąc pod uwagę tylko tę serię – w pierwszym zeszycie zostało pokazane, jak Johnny płakał z frustracji i bólu po swojej rodzinie, ale wystarczyło, aby się w ogóle pojawili, i nagle był całkiem stabilny mentalnie, jakby rodzina nie opuściła go na kilka miesięcy/lat.

Jest to element, który przeszkadza mi w pełnym cieszeniu się serią od Slotta. 

Pochodnia Fandomu


A wy co sądzicie o najnowszym numerze serii? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum

Pamiętajcie, że możecie użyć kodu promocyjnego "INFINITY", by otrzymać 5% rabatu na komiksy Marvela.
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.