Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu "Iron Man" - Bullet

RECENZJA FILMU IRON MAN

 

Marvel w natarciu. Kolejni bohaterowie z kart komiksu wędrują na srebrny ekran. Filmowy rok rozpoczął Tony Stark i jego alter ego, Iron Man. Nie jest on tak popularny w naszym kraju, jak dajmy na to Spider-Man. Fani kojarzą tę postać raczej z serialami animowanymi, niż z komiksowego pierwowzoru, tak więc, idąc do kina, przeciętny widz może bardzo surowo ocenić obraz. Na szczęście film Jona Favreau jest sprawnie nakręconą produkcją dla szerszej publiczności.

 

Nie będę rozpisywał się, jeśli chodzi o fabułę, ponieważ wpisuje się ona w poetykę filmów superbohaterskich. Mamy tutaj genialnego miliardera-playboya Tony'ego Starka, który jest konstruktorem broni dla wojska. Jego firma jest bezkonkurencyjna, jeśli chodzi o produkcję militariów. Stark nie przejmuje się zbytnio ani firmą, ani tym, jaką szkodę wyrządza broń, którą produkuje, do czasu, gdy trafia na trzy miesiące do niewoli u terrorystów i o mało nie traci życia. Wtedy to zmienia się z beztroskiego playboya w człowieka z misją. Pragnie odkupić swoje winy i zniszczyć broń, którą posługują się terroryści. W tym celu konstruuje specjalne zbroje, które mają pomóc mu w osiągnięciu zamierzonego celu. Dodam, że testowanie poszczególnych zbroi wprowadza do filmu bardzo przyjemny element komediowy.


Obraz byłby kolejnym przeciętnym filmem superbohaterskim, gdyby nie świetna obsada i wysoki poziom techniczny filmu. Zwróćcie uwagę na to, jak porusza się Iron Man oraz na sceny z udziałem myśliwców, istny majstersztyk. To, co niewątpliwie odróżnia Iron Mana od innych tego typu produkcji, to realizm. Jako widz jestem w stanie uwierzyć, że jest możliwe skonstruowanie filmowej zbroi. Wysoki poziom filmu gwarantuje także kreacja stworzona przez Jeffa Bridgesa, Obadiah Stane, arcywróg Tony'ego Starka, w jego wykonaniu nie jest przerysowanym megalomaniakiem, czy też popaprańcem przeniesionym bezpośrednio z komiksowego pierwowzoru. Jest postacią z jak najbardziej realnym rysem charakterologicznym. Robert Downey Jr., grający głownego bohatera, świetnie kontrastuje z grą aktorską Bridgesa. Swoją drogą, nie wyobrażam sobie innego odtwórcy roli Antosia, jak tylko Roberta Downeya Jr.

 

Co do kreacji aktorskich Gwyneth Paltrow i Terrence'a Howarda, stoją one na dobrym poziomie, ale odniosłem wrażenie, że ich czas jeszcze nie nadszedł. Kto wie, może rozwiną skrzydław kolejnych przygodach Człowieka z Żelaza, a wszystko na to wskazuje, sądząc po tym, ile wskazówek i smaczków pochowali w filmie twórcy. Wyszukiwanie ich to prawdziwa przyjemność dla fanów komiksów.

 

Słowem podsumowania, najnowsza produkcja Marvel Studios jest filmem łatwym, lekkim i przyjemnym, który podniósł wysoko poprzeczkę swoim filmowym następcom. Film nie jest może kamieniem milowym, jeśli chodzi o komiksowe adaptacje, ale dobrze rokuje na przyszłość.

 

 

Autor: Bullet

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.