Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Rat Queens tom 4: Najwyższe fantazje

Nieczęsto zdarza mi się sięgnąć po nowy komiks czytanej z przyjemnością serii i po chwili zagubienia wrócić pośpiesznie do poprzedniego tomu. Tym rzadziej zdarza się nie odnaleźć odpowiedzi na pojawiający się chaos fabularny. Przynajmniej drużyna się rozrasta, a przygoda i postacie nie tracą rumieńców. Chociaż ta pierwsza trąciła myszką, czy może raczej szczurem. Co dostaniemy w czwartej odsłonie Rat Queens? Czy to faktycznie "Najwyższe Fantazje"?

Szczurzych królowych nie sposób nie lubić i to wciąż ogromna zaleta serii. Jak pisałem poprzednio, są one barwnymi bohaterkami, przełamującymi w swoich przygodach swego rodzaju wzorce utarte w fantastyce, bronią się swoją zadziornością, ostrym mieczem i językiem. Czwarty tom nie odbiega tutaj od poprzednich, a na pewno przywraca pewien ulatujący w poprzednim zbiorze humor.

Problem rodzi się kiedy ten poprzedni tom bierzemy z wspomnianego zaskoczenia do łapek, bo coś nam tutaj nie będzie grało. Słusznie, bo autor zdecydował się wyrzucić z kanonu kilka z poprzednich wydarzeń, a bohaterki zaczynają kolejną przygodę bez obciążenia fabularnego. Jest to zabieg dobry z punktu widzenia Rat Queens, ale nie koniecznie musi się podobać jako rozwiązanie fabularne w ogóle, bo to zdecydowanie pójście na łatwiznę, chociaż dla królowych to swoisty ratunek. Cała seria nabiera przez to jeszcze większego wydźwięku parodyjnego, co uzupełnione świetnym humorem wytycza ciekawy szlak dla komiksu.

Znajduje to również odzwierciedlenie w rysunkach, które ponownie są nam serwowane spod warsztatu innego rysownika. Tym razem w tej roli znalazł się Owen Gieni i wykonał pracę solidnie, chociaż zdecydowanie odbiega on stylem od poprzedników. Do tego stopnia, że mamy wrażenie obcowania z zupełnie innym tytułem. Wybaczam jednak również i ten mezalians naszym królowym. Zdążyliśmy do tego zwyczajnie przywyknąć.

Fabularnie to wciąż nie jest porywająca fantastyka z genialnymi kreacjami. Dodatkowo wyrzucenie z kanonu poprzednich wydarzeń niejako odbiera powagę kolejnym historiom, przez co wszystko ratują czarujące najemniczki.

Czy to faktycznie "Najwyższe Fantazje"? Zdecydowanie nie, chociaż królowe nadal ratują się postaciami, humorem i swoją osobliwą aurą. Mam wrażenie po lekturze, że choć komiks jest lepszy w wielu miejscach od poprzednika, to całość zapowiada spadek jakości serii. Oby kolejne przygody Rat Queens pozytywnie mnie rozczarowały w tych domysłach.

Mateusz Cebrat

Rat Queens tom 4: Najwyjższe fantazje
Scenariusz: Kurtis J. Wiebe
Rysunki: Owen Gieni
Tłumaczenie: Maja Śmiałkowska
Oprawa: miękka
Ilość stron: 136
Cena: 42 zł

Dziękujemy wydawnictwu Non Stop Comics za egzemplarz do recenzji.



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.