Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - James Bond: Eidolan

Po bardzo dobrym pierwszym tomie przygód najsłynniejszego brytyjskiego agenta, którego imienia i nazwiska nie trzeba wymieniać, byłem przekonany, że lepiej to maksimum. Ale obawiam się, że to było błędne myślenie. Warren Ellis znany z pracy dla Marvela przy takich komiksach jak Astonishing X-Men, Thunderbolts czy Moon Knight, pokazał nam, że pisze dobre, cholernie dobre komiksy. Jego arc Extremis będący częścią serii przygód o Iron Manie to klasyka, którą chyba każdy, a przynajmniej większość zna. Myślę, że komiksy o Bondzie również będą do nich zaliczały. A przynajmniej taką mam nadzieję. 

Na pierwszy rzut oka, akcja komiksu kręci się wokół Cadence Birdwhistle, która pracuje w tureckim konsulacie i jest „cholerną księgową” (jak sama o sobie mówi). A więc nuda. Bo co pasjonującego może być w jej pracy? No niby nic, ale zaczyna się robić ciekawie, gdy taka księgowa trafia na transfery pokaźnych sum pieniędzy, które wiążą ze sobą grupy terrorystyczne, MIT oraz brytyjski wywiad. Nie kto inny, tylko nasz ulubiony agent 00, zostaje wysłany, aby zabrać Cadence do Anglii, nim dopadną ją przestępcy, których odkryła. James przylatuje na miejsce i niestety, nic nie wskazuje na to, aby było łatwo i przyjemnie.

W tym komiksie znajdziemy wszystko to, czym charakteryzuje się klasyczny Bond: szpiegowsko-kryminalny spisek, pościgi, strzelaniny, piękne kobiety i uzbrojeni bandyci. Muszę przyznać, że komiksowy 007 jest bardziej skuteczny niż w filmach. Takie przynajmniej odniosłem wrażenie. Tutaj nie pije Martini tylko wali Burbona, jak trzeba gołymi rękami skręci kark czy dwa agentom CIA, którzy próbują mu wejść w drogę. Do tego bardzo charakterystyczny czarny charakter oraz głęboko zakorzeniony spisek. Czarny charakter… właśnie, z nim jest pewien problem. Spotkałem się z opiniami, że jest on płytki, uproszczony i pozbawiony głębi psychologicznej. Z jednej strony może i jest w tym trochę racji, Beckett Hawkwood nie jest postacią pokroju Lorda Voldemorta czy Lorda Vadera. Interesuje go zarobek i tyle, nic więcej. Kasa, kasa, kasa. That’s all. No, ale z drugiej strony, jak w sześciu zeszytach przedstawić motywację tego złego, jednocześnie pchając do przodu fabułę i koncentrując się na głównym bohaterze? Nie da się niestety, bo albo scenariusz skupia się na rzeczach najistotniejszych albo zajmuje się wszystkim po trochu i wychodzi mniejsza lub większa kupa. Mimo, że główny szwarccharakter jest „płytki” komiks zapewnia dobrą, bardzo dobrą rozrywkę. Akcja jest wartka, wszystko dzieje się nagle i na pełnej k…. znaczy się, idzie pełną parą. Komiksowy Bond jest nie tyle skuteczniejszy, co również brutalniejszy, więc zobaczymy tu strzały z bliska w głowę czy wspomniane wcześniej skręcanie karku albo nawet tortury z użyciem nożyka. Jest nieźle i to bardzo! 

Poza Bondem, na stronach tego komiksu znajdziemy znane postacie: M lub Moneypenny. Również ta dwójka bierze udział w starciu między MI6 a terrorystami. Trzeba przyznać, że Ellis bardzo dobrze odnajduje się w świecie Bonda. Na pewno miłym ukłonem jest nawiązanie do organizacji WIDMO – organizacji terrorystycznej, która pojawiła się pierwszy raz w powieści „Operacja piorun”, a następnie w wielu filmach o agencie 007 np. najnowszym Spectre.

Za rysunki w drugim tomie przygód Jamesa Bonda ponownie odpowiada Jason Masters. Jego ilustracje są tak dynamiczne, że komiks czyta się bardzo dobrze. Co ważne, wcale nie udziwnia swoich rysunków, wszystko jest tak jak ma być, nic więcej. Scenografia jest uproszczona, ale spełnia swoje zadanie. Trzeba przyznać, że sceny walki oraz pościgi wyszły mu bardzo dobrze. Oj mógłbym zachwalać i zachwalać ten komiks, analizując każdą stronę lub każdy kadr… ale po co? Sami musicie sięgnąć po ten komiks i się przekonać na własne oczy! Polecam, gorąco polecam! To idealna pozycja dla fanów Bonda jak i komiksów szpiegowsko-kryminalnych! 

Dengar

James Bond 007 – Eidolon 
Scenariusz: Warren Ellis 
Rysunki: Jason Masters 
Kolory: Guy Major 
Tłumaczenie: Tomasz Hacia 
Liczba stron: 176 
Cena: 49 zł

Dziękujemy wydawnictwu Non Stop Comics za egzemplarz do recenzji.


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.