Avalon » Publicystyka » Artykuł

Filozofia Civil War


Bezpośrednim i naturalnym rezultatem przesadnego szacunku dla prawa jest sytuacja żołnierzy, których szeregi – pułkownik, kapitan, kapral, szeregowcy i cała reszta – widuje się maszerujące na wojnę, ale na przekór własnej woli, ba, na przekór własnemu zdrowemu rozsądkowi i sumieniu.
Henry David Thoreau 

Lex iniustissima non es lex
Gustav Radbruch

Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad nimi zastanawiamy: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
Immanuel Kant

Komiksowy event Civil War wstrząsnął światem Marvela w znacznym stopniu. Samo wydarzenie ma swoich zwolenników i przeciwników - jedni zachwycają się ciekawym i złożonym pomysłem, inni natomiast wytykają mu błędy fabularne. Dla wielu jest to po prostu idealny sposób na oglądanie walki ulubionych bohaterów. Okazuje się jednak, że samo Civil War może być bardzo dobrym komentarzem do postaw odnoszących się do przestrzegania prawa. Zarówno komiksowa jak i filmowa fabuła opowiada o dwóch wizjach (choć można wyróżnić też trzecią), które mają znamienny skutek dla naszego postrzegania zagadnień prawnych. Miałem kilka przemyśleń na ten temat, jednak nie wykrystalizowanych. Przeglądając zasoby jednej z księgarni internetowych zauważyłem książkę poświęconą postawom filozoficznoprawnym zaprezentowanych na łamach komiksów Civil War - A Philosopher Reads...Marvel Comics' Civil War: Exploring the Moral Judgment of Captain America, Iron Man, and Spider-Man autorstwa Marka White’a. Zachęciło mnie to do własnej refleksji, której efekty przedstawiam poniżej. Zaznaczam - żadna wcześniejsza wiedza filozoficzna ani prawna nie jest potrzebna by zrozumieć artykuł i czerpać  z niego przyjemność! Chcę jedynie skoncentrować się na postawie Kapitana Ameryki, Iron Mana oraz Spider-Mana i ich konsekwencjach. Wybrałem te postaci wzorem wymienionej wcześniej książki (której nie czytałem - to moje własne przemyślenia). Myślę, że jest to też (może naiwna) próba pokazania, że komiksy jako pełnoprawne twory popkultury mogą przekazywać pewne treści skłaniające czytelnika do refleksji. Kiedy już uświadomimy sobie, że komiks może przekazywać pewną transcendentną treść (jakkolwiek by to nie brzmiało), zastanowimy się nad wiarą w resocjalizację Petera Parkera i oddaniu fladze Steve’a Rogersa. 

Podstawą, od której należy wyjść, są dwie podstawowe koncepcje podejścia do prawa. Obecnie koncepcji jest zdecydowanie więcej i są bardziej skomplikowane, jednak na potrzeby tego artykułu można je sprowadzić do dwóch. Pierwszą z nich jest koncepcja pozytywistyczna. Według niej, prawem jest to, co zostało ustanowione przez ustawodawcę zgodnie z obowiązującymi procedurami. Prawo nie jest więc ocenianie pod kątem moralności - to dwa osobne porządki. Druga koncepcja (historycznie starsza) zakłada, że prawo musi być zgodne z obowiązującymi normami moralnymi. Konsekwencją tej koncepcji jest to, że ustawa będąca sprzeczna z normami moralnymi nie obowiązuje (przepis wyrażający normę „Zabijaj słabszych” nie byłby więc prawem, bo jest sprzeczny z moralną normą „Nie zabijaj”). Znając te koncepcje możemy przejść do meritum.


Superhuman Registration Act (SRA) zakładał współpracę superbohaterów z rządem. Współpraca jest jednak słowem nad wyraz, bowiem chodziło o prostą podległość superbohaterów względem amerykańskiego rządu. Do tej pory ich działalność była wolna. Konsekwencje tego były różne - jedni byli gloryfikowani, inni natomiast mieli umiarkowane poparcie społeczne. Jednym z tych bohaterów, którzy cieszą się szacunkiem wszystkich, był Kapitan Ameryka. Kiedy zaczęła się debata nad SRA, otwarcie krytykował ten akt. Zdaniem Steve'a Rogersa był to zamach na wolność. Kiedy sprawa wydała się przesądzona i akt miał wejść w życie, Kapitan zaczął stosować czynny opór. W jego postawie możemy zauważyć kilka przejawów myśli filozoficznej. Przede wszystkim Steve jest tutaj zwolennikiem braku rozdziału prawa od moralności. W momencie, w którym państwo zaczęło stanowić prawo kłócące się z moralnością, Steve ogłosił iż nie będzie się do niego stosował. Postawa taka stanowi wyraz oddania wartości moralnej i informuje nas wprost, że Steve stawia wyżej normy moralne od stanowionych przez ludzi norm. Steve w zasadzie niemo wyraża też myśl, że w takiej sytuacji obywatel powinien działać, świadomie łamiąc prawo, jednocześnie pozostając wolnym człowiekiem. Ignoruje jakoby tutaj państwo, które w jego oczach staje się (w tym przynajmniej aspekcie) organizacją przestępczą. Warto zaznaczyć, że Steve odchodzi tutaj od klasycznej konstrukcji stawiania oporu wobec niemoralnego prawa jakim jest obywatelskie nieposłuszeństwo. Koncepcja ta, rozwinięta w sposób odpowiadający nowożytnym standardom przez Henrego Davida Thoreau w dziele O obywatelskim nieposłuszeństwie, zakłada demonstracyjne nie przestrzeganie złego prawa, z jednoczesnym dozwoleniem władzom na ukaranie. W myśl tej koncepcji Kapitan powinien po prostu dać się aresztować. On z kolei widział się raczej w roli wojownika o wolność dla każdego bohatera (podkreślam jeszcze raz, samodzielnie będąc ciągle wolnym). 

Jak doskonale wiemy, inną postawę przyjął Iron Man, który wybrał posłuszeństwo literze prawa. Chciałoby się w tym momencie zantagonizować jego postawę z postawą Kapitana, reprezentanta koncepcji prawa naturalnego. Problem polega jednak na tym, że Tony Stark wcale nie występuje tutaj jako pozytywista prawny. Nie stwierdza wprost, że prawo powinno obowiązywać w rozdzieleniu od moralności. Widzi jakie są konsekwencje wolnej działalności superbohaterów. Uważa, że rejestracja jest tutaj dobrym pomysłem. Wszelkie argumenty, iż działalność państwa może sprawić, że superbohaterowie będą oddziałem wojskowym realizującym niegodziwe cele do niego nie trafiają. Reprezentuje tym samym dwie postawy. Pierwsza to utylitaryzm. Pogląd ten wskazuje, że należy stosować takie rozwiązania, które są najbardziej dla społeczeństwa korzystne. I według Tony’ego, po prostu bardziej opłaca się, by superbohaterowie byli na usługach rządu. Prowadzi to do mniejszych zniszczeń i lepiej przeprowadzonych akcji. Z drugiej strony wyraża też etatystyczny pogląd na organizację państwową - rozwinięte, duże państwo jest w stanie lepiej organizować życie społeczne. Oczywiście mówimy tutaj tylko o wycinku całego aparatu państwowego, o działalności ochronnej superbohaterów. W wypowiedziach Starka widać jednak pewne elementy wizji prawno-pozytywistycznej. W rozmowach (czy też groźbach) wypowiadanych do swoich przeciwników używa czasem argumentu, że prawo jest prawem i należy się mu podporządkować. Proponuje więc, by osoby, które moralnie nie zgadzają się z daną normą prawną, podporządkowali się jej, ignorując przy tym swoje zapatrywania moralne. 

Trzecią postacią jest Spider-Man. Generalnie nie reprezentuje on jakiejś specjalnej wizji filozoficznej. Postać Spider-Mana jest jednak o tyle ważna, że pozwala wczuć się w konflikt. Parker jest bowiem… zwykłym człowiekiem. Człowiekiem z rodziną i problemami. Jako utrzymanek Starka i jego przyjaciel, mimo wątpliwości przyjmuje jego wizję. Sam kieruje się przede wszystkim dobrem. Wydaje mu się, że rejestracja superbohaterów jest dobra, bo chroni ludność o wiele lepiej, niż robiła to wolna działalność. Kiedy jednak widzi konsekwencje, zmienia zdanie. Cechuje go otwartość. Można powiedzieć, że oddaje tutaj idee Immanuela Kanta, który twierdził, że własne przekonanie jest najważniejsze. Wypełniam dane normy dlatego, że uważam że są dobre. 


Może się wydawać, że Tony Stark jest zwycięzcą faktycznym, a Steve Rogers moralnym. Problem polega jednak na tym, że tak zupełnie nie jest. Rogers widząc zniszczenie jakie konflikt sprowadził na Amerykę, poddaje się. W dalszym ciągu jednak jest przekonany o słuszności swojej racji! Można do jego zachowania podejść na dwa sposoby. Przekształca swoją bojową pozycję w obywatelskie nieposłuszeństwo (co w ostateczności również stawia go w pozycji zwycięzcy moralnego). Uważam jednak, że tak nie jest. Nie jest konsekwentny w swoich poglądach. Gdyby był, winą za zniszczenia obarczyłby rząd, który rozpoczął konflikt, podnosząc rękę na prawo moralne, stając się przyczyną i źródłem wszystkich zniszczeń. Kapitan Ameryka jest jedynie wykonawcą sprawiedliwości. Kto jest moralnym zwycięzcą w tym starciu? Grupa Avengers działających w podziemiu. To oni konsekwentnie dążą do swoich celów, nie zważając na panujące okoliczności. 

Przypomnę jeszcze raz, że zarówno koncepcje prawa naturalnego jak i prawa pozytywnego w dzisiejszej nauce prawa są już przestarzałe. Ciągle jednak mówi się o nich i ich uczy ze względu na ich uniwersalność i olbrzymie znaczenie, jakie wywarły na losy świata. W tekście starałem się zachować neutralność światopoglądową. Jeżeli jednak kogoś to nadmiernie interesuje - jestem zwolennikiem teorii prawno-pozytywistycznej (przynajmniej w październiku 2018 roku). 

Sobb

PS. Dajcie znać, czy tekst wam się podobał i czy chcecie więcej tekstów o filozoficznym, społecznym, prawnym albo nawet ekonomicznym (tak, da się coś takiego zrobić!) spojrzeniu na komiksy.
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.