Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Deadpool Kills The Marvel Universe / Deadpool Killustrated

Recenzja pierwszego tomu The All Killer, No Filler, Deadpool Graphic Novel Collection zawierającego Deadpool Kills the Marvel Universe #1-4 i Deadpool Killustrated #1-4.

Niniejszy tomik pochodzący z kolekcji Hachette zatytułowanej The All Killer No Filler Deadpool Collection zawiera dwie nieprzeznaczone dla młodego czytelnika historie. Wiadomo, jak jest Deadpool, to jest krew, kawałki mózgu, jelit i odciętych kończyn. Jednak nie zmienia to faktu, że historie z Najemnikiem z Nawijką są gwarancją dobrej zabawy. Jak prezentują się historie przedstawione w tym tomiku? 

Deadpool Kills the Marvel Universe jest historią w marvelowym stylu „co by było gdyby”, możemy więc przeczytać tu o czymś co mogłoby mieć miejsce i jakby to wyglądało gdyby się wydarzyło. Jak sam tytuł wskazuje, Deadpool zabija… i to zabija wiele razy. Generalnie, Wade Wilson to osób stabilnych psychicznie nie należy, ma swoje skrzywienia i ze swoimi skłonnościami do zabijania, może być niczym tykająca bomba. No właśnie, a co będzie, gdy ktoś zacznie majstrować przy tej bombie? Na pewno nic dobrego. Cała historia zaczyna się od nieuzasadnionego ataku Deadpoola na Baxter Building i zabicia członków FF. Na skutek tego wydarzenia, Wade zostaje przetransportowany przez X-Men do instytutu Ravenscroft. No i od tego momentu zaczynają się prawdziwe kłopoty, bo otóż okazuje się, że lekarz mający naprostować Deadpoola jest nikim innym jak Psycho Manem, który chce nagiąć wolę przeróżnych złoczyńców, aby stworzyć z nich własną, prywatną armię. Deadpool nie do końca poddaje się praniu mózgu, uwalnia się, zabija Psycho Mana, zabija personel instytutu i podpala go, z zamkniętymi w środku pacjentami. A potem to już leci z górki… 

Pomysł na komiks dość ciekawy, przyznaję, ale moim zdaniem jest on zbyt prosty. Fabuła tutaj nie jest jakoś specjalnie skomplikowana, bo generalnie chodzi o jedno: zabijanie. Cullen Bunn pisząc ten tytuł nieco popłynął z wyobraźnią. To znaczy, ekspertem od Deadpoola nie jestem, znam go głównie z filmów i Marvel Now i na tyle, na ile zauważyłem, to nie jest on ani geniuszem zła, ani arcyłotrem z planem na wszystko, tylko ogólnie mówiąc, jest trochę gamoniem, fajtłapą i żartownisiem. Poza tym, jest dość skuteczny w tym, co robi. I ciężko mi uwierzyć, że Deadpool byłby zdolny do zabicia Ghost Ridera czy Doctora Dooma (którzy są na poziomie przekraczającym zdolności Wade’a). Tak samo banalne mi się wydaje zastrzelenie, ot tak, Spider-Mana. Przecież pajęczy zmysł powinien go ostrzec przed niebezpieczeństwem… a tu nic… Pająk po prostu pozwala sobie przyłożyć spluwę do podbródka. Idąc dalej, zabójstwo Avengers. Deadpool był na tyle błyskotliwy, że używając cząsteczek Pyma zmniejszył materiały wybuchowe, które wrzucił do kawy Mścicieli i dzięki temu zdołał zabić Power Mana. Oczywiście Wade nie mógł pozostać bezkarnie i bliscy zabitych w tym MJ i ciotka May wynajmują Taskmastera, aby zabił Deadpoola. Obawiam się, że scenarzysta trochę przesadził z robieniem z Wilsona takiego badassa. Zbyt błyskotliwie wymyślił pułapki dla X-Men, potem trupem pada masa innych postaci. Przykro mi, ale to do mnie nie przemawia. 

Pod względem graficznym komiks prezentuje się ładnie. Dalibor Talajić odwalił kawał dobrej roboty, chociaż momentami wydawało mi się, że mógłby jeden kadr czy drugi narysować trochę lepiej. Ale generalnie przyczepić się nie mogę, widywałem komiksy ze znacznie gorszymi ilustracjami. Mimo tego, że pod względem sensowności tego komiksu, mam mu sporo do zarzucenia, to jest to dość ciekawa i przyjemna lektura. Generalnie wszelkiego rodzaju „what if-y” i alternatywne historie mają swój urok i są ciekawe. Generalnie Deadpool mordujący większość bohaterów i złoczyńców Marvela (chociaż nie wszystkich zabójstw jesteśmy świadkami) prezentuje się interesująco. Ja rozumiem, że Cullen Bunn mógł mieć wytyczne, aby zamknąć historię w czterech zeszytach i nie mógł bardziej poszaleć i pokazać Deadpoola w akcji. A może też, dlatego są tylko cztery zeszyty, bo scenarzysta nie miał więcej pomysłów jak rozbudować historię? Tego się już nie dowiemy. 


Deadpool killustrated jest tytułem, który stanowi drugą część tego albumu. To kontynuacja poprzedniego tytułu, a podróżujący po multiversum Deadpool zabija i zabija kolejnych Spider-Manów czy Kapitanów. Jednak nie jest tak łatwo zabić wszystkich bohaterów i tknięty podobną myślą, Wade szuka inspiracji… w bibliotece. Tam czytając klasykę światowej literatury wpada na pomysł, że zabije wszystkich bohaterów literackich! Z pomocą geniuszy zła, Wade rozpoczyna swoją wędrówkę po… książkach. Pierwszym przystankiem jest La Mancha, więc każdy kto kojarzy będzie wiedział, kto pierwszy zginie z ręki Najemnika z Nawijką. Oczywiście byłoby zbyt różowo - chociaż kolor krwi byłby bardziej odpowiedni - gdyby Deadpool mógł bezkarnie zabijać i zabijać. Na jego trop wpada najsłynniejszy detektyw… nie, nie Batman, ten drugi! Holmes zbiera mały zespół i rozpoczyna poszukiwania Wade’a Wilsona. Ale o tym, którzy bohaterowie powieści zginęli, a którzy mieli fart i ocalili życie, przekonacie się już sami czytając ten komiks. 

Za ilustracje odpowiada Matteo Lolli i przyznam, że jego ilustracje bardziej mi się podobały niż rysunki Dalibora Talajića. I trzeba przyznać, że dzięki jego pracy, komiks jest nieco bardziej brutalniejszy. W jednym kadrze widzimy przeciętą kataną głowę pirata, tak że możemy zobaczyć mózg, z kolei inna strona pokazuje nam konia z rozciętym brzuchem, z którego wypadają wnętrzności. Ten tom zdecydowanie nie jest przeznaczony dla młodych czytelników i dobrze, że na okładce znajduje się odpowiednia adnotacja. Tak jak w przypadku Deadpool Kills the Marvel Universe miałem jakieś wątpliwości co do sensowności scenariusza, tak w przypadku Deadpool Killustrated jest inaczej. Bo nie ukrywajmy, nie trzeba być geniuszem, żeby zabić wielkiego białego wieloryba lub chłopca, którego przyjaciółmi są niedźwiedź i czarna pantera. 

Podsumowując, pierwszy tom tej kolekcji może arcywybitną lekturą nie jest, ale na pewno zapewni kilkanaście / kilkadziesiąt (zależy, jak kto szybko czyta) minut nienajgorszej zabawy. Do łez się nie uśmiejecie, nie będzie obgryzać paznokci z napięcia, ale na pewno będzie to w miarę dobra zabawa. Wiem, że Cullen Bunn potrafi pisać lepiej i być może pisząc te dwa tytuły miał gorszy okres. Jednak mimo wszystko tragedii nie ma. Osobiście bawiłem się dobrze czytając te historie szczególnie, że ich wcześniej nie czytałem. Nie wiem, jakie inne komiksy / serie wchodzą w skład całej deadpoolowej kolekcji, ale te dwa tytuły są na swój sposób wyjątkowe i ciekawe, więc rozumiem, dlaczego zostały wybrane, aby się w niej znaleźć. W dodatku tworzą odrebną całość i nie wymagają od Was zaangażowania się w całą kolekcję. Aż naszła mnie pewna myśl… ciekawe jakby to wyglądało jakby Deadpool podróżował po naszych ojczystych lekturach? Czy jeździłby na Naszej Szkapie i strzelał do Macieja Boryny i Janka Muzykanta? 

Kto nie czytał, niech przeczyta. 

Kto nie zna Deadpoola, niech przeczyta chociażby z ciekawości. 

Kto przeczytał, a nie ma pod ręką świeżej lektury niech przeczyta raz jeszcze, bo czytanie jest o wiele lepsze niż bezmyślne gapienie się w szklany ekran.

Dengar

The All Killer, No Filler, Deadpool Graphic Novel Collection vol. 1
zawiera: Deadpool Kills the Marvel Universe #1-4 i Deadpool Killustrated #1-4.
scenariusz: Cullen Bunn, 
rysunki: Matteo Lolli, Michael Del Mundo, Dalibor Talajic, Kaare Andrews
liczba stron: 176 pages
cena: 14,99 zł
Pamiętajcie, że możecie użyć kodu promocyjnego "INFINITY", by otrzymać rabat 5% na komiksy Marvela.

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.