Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - The Punisher (2018) #1


Gdy Matt Rosenberg przejmował serię o przygodach Franka Castle, nie byłem zbytnio podekscytowany. Postać wpakowano w zbroję War Machine i nie był to zbyt ciekawy pomysł. Fakt, że to edytorzy wyszli z taką inicjatywą a nie Rosenberg, nieco mnie pocieszył. Scenarzysta pokazał już swój talent w takich tytułach jak We Can Never Go Home czy 4 Kids Walk Into a Bank i nieco później w Tales of Suspense, stąd miałem nadzieję, że gdy pozwoli mu się robić to, co chciałby dokonać z tą postacią, wyjdzie z tego coś dobrego. Gdy więc zapowiedziano nową serię z Frankiem, a na okładce nie było już śladu po War Machine, byłem ciekaw, co dobrego przyjdzie mi przeczytać.

W komiksie nie ma wiele Franka. Mija pół numeru, nim w ogóle czuć, że ten działa. Nim widzimy go w pełni, mija jeszcze trochę czasu. I to nie jest wada. Rosenberg buduje klimat, podobnie jak niedawno robił to Ewing w Immortal Hulk. Widać jak działa Castle, co chce osiągnąć i jak jest przygotowany. O wiele więcej dowiadujemy się o całej sytuacji, w jaką wplątuje się Punisher. Oto Baron Zemo stara się, by ONZ zaakceptowało Bagalię jako suwerenny naród. To państwo, w którym zgromadzili się różni złoczyńcy. Zemo angażuje do projektu Mandarina i ma on być twarzą całego projektu, którą inne państwa zaakceptują.

Wątek ten poniekąd wynika z poprzedniej serii, bo tam też mieliśmy do czynienia z Baronem, jednak nie ma potrzeby zapoznawania się z nią. Frank ma na celowniku Hydrę i chce odpokutować swoje grzechy z czasów Secret Empire. Dokąd go to zaprowadzi, kto będzie chciał go powstrzymać - jestem ciekaw odkrywania dalszych losów Castle’a.

Premierę nowej serii nieco odwleczono ze względu na zmianę rysownika. Tak oto w pierwszym numerze znalazły się kadry autorstwa Szymona Kudrańskiego, który miał już okazję rysować tego bohatera w miniserii o jego przygodach z Daredevilem. Wydaje mi się, że z lepszym kolorystą rysunki te prezentowałyby się o wiele lepiej. Pasują one do klimatu serii, ale coś tu nie zagrało. Co ciekawe, Kudrański nie sili się na prezentowanie Franka bliskiemu jego serialowej wersji, ale już np. gościnnie pojawiający się Tony Stark wygląda dokładnie jak Robert Downey Jr. Nie jest to może moja bajka, ale Kudrański wypada całkiem dobrze i mam nadzieję, że zatrzyma się na dłużej przy tym tytule. 

Całość zdobi okładka autorstwa Grega Smallwooda, która aż prosi się o zajrzenie do środka. Ja też polecam wam sprawdzenie tego tytułu, choć główna intryga dopiero się krystalizuję, czuję, że warto mieć go na oku.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

The Punisher (2018) #1
scenariusz: Matthew Rosenberg
rysunki: Szymon Kudrański

Pamiętajcie, że możecie użyć kodu promocyjnego "INFINITY", by otrzymać rabat 5% na komiksy Marvela.

Sprawdź także:

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.