Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu "Iron Man" - sCarY


RECENZJA FILMU IRON MAN

Nadszedł wreszcie dzień, w którym Iron Man trafił do kin. Tony Stark, jedna ze sztandarowych postaci komiksowego uniwersum Marvela, wreszcie doczekała się debiutu na wielkim ekranie i chociaż reżyser, Jon Favreau, nie jest zbytnio znany, to już choćby sama obsada świadczy o tym, że nie jest to kino klasy B - Robert Downey Jr., Terrence Howard, Gwyneth Paltrow, Jeff Bridges – te nazwiska to uznana marka i gwarancja jakiegoś poziomu.

Fabuła skupia się na początkach „kariery” tytułowej postaci i jej transformacji z hedonistycznego playboya w prawdziwego bohatera. Nie jest to wierne oddanie wątków z komiksu, tylko luźne do nich nawiązanie, dosyć uwspółcześnione. Pokazane zostały dosyć uwypuklone wątki amerykańskiego patriotyzmu, międzynarodowego terroryzmu, czy też technologii, z którymi zapewne w ciągu kilku lat ludzkość będzie obcować na co dzień. Sporo czasu zajmują efektowne sceny akcji, które przecież w kinie opartym na komiksie są nieodzowne.

W tym momencie warto wspomnieć o stronie technicznej filmu - jest to w końcu hollywoodzka produkcja z masą efektów specjalnych. I rzeczywiście, robią one wrażenie. Sceny walki są dynamiczne, komputerowe animacje nie rażą sztucznością, a przy tym wszystkim została zachowana równowaga między fabułą, a pokazami umiejętności ekipy od efektów.

Trudno nie wspomnieć też nieco więcej o obsadzie. Robert Downey Jr. gra świetnie, co zresztą w jego przypadku nie dziwi, bo aktorem jest znamienitym, a też wielokrotnie pokazał, że rola luzaka nie jest mu obca. Także Jeff Bridges jako Obadiah Stane robi wrażenie, na tyle duże, że nawet znając zarys fabuły trudno przewidzieć, co dalej ów pan uczyni.

A propos uczynków i poczynań wszelakich, należy pochylić się nad fabułą. Ta zdecydowanie skonstruowana jest pod kątem rodzinnych wypadów do kina. Film nie epatuje krwią, przemocą, czy erotyką. Jest to po prostu przystępne kino akcji, ale momentami niestety naiwne. Z terrorystów robi się dosyć głupawych chłopców, odporność niektórych postaci zahacza o proporcje kreskówkowe, a niestety też i specjalnych zaskoczeń brak.

Z drugiej strony, wątpię, czy film miał być czymś innym, aniżeli solidną porcją dobrej rozrywki, w sam raz na weekendowy wypad do kina. Jeśli rozpatrywać go pod tym kątem, jest pozycją zdecydowanie do polecenia. Na pewno jedna z najlepszych ekranizacji komiksowych.

Autor: sCarY
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.