Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Deadpool Classic tom 5 - Łukasz Świniarski


Joe Kelly to scenarzysta, który był jednym z najdłużej piszących przygody Deadpoola. To właśnie zakończenie jego runu o perypetiach Najemnika z nawijką znalazło się w piątym tomie Deadpool Classic. Na album ten składają się numery 26-33 regularnej serii Deadpoola z lat 90., komiks Baby's First Deadpool Book oraz Deadpool Team Up #1. Pokazuje nam konsekwencje z poprzedniego tomu, w którym to losy ludzkości spoczęły w rękach Wade'a Wilsona. 

Scenarzysta nie tylko umieszcza tytułowego bohatera naprzeciw armii zombi, królików szablozębnych, jego maleńkiego klona czy pewnego mistrza sumo, ale również prezentuje czytelnikom kilka do tej pory nieznanych faktów z przeszłości postaci. Dowiadujemy się m.in. iż nasz wygadany zabijaka odwiedził kiedyś Japonię i miał okazję trenować tam sumo. W tomie tym poznajemy także odpowiedź na pytanie, dlaczego pewien bardzo niebezpieczny najemnik o imieniu T-Ray uwziął się na Deadpoola. 

Te osiem zeszytów kończących run Kelly'ego próbuje zakończyć wiele wątków. Udaje mu się to ze średnim skutkiem. Z jednej strony bardzo cieszy mnie fakt, iż niewidoma Al, prócz kilku dosłownie kadrów, była nieobecna w tym tomie. Dzięki temu nie musiałem po raz kolejny oglądać serii żenujących żartów, jakie padałem pod jej adresem z ust Wilsona. Z drugiej strony w roli popychadła oraz obiektu drwin zastąpił ją niepełnosprawny, wyglądający prawie jak zombi, były jasnowidz o imieniu Monty. 

Ostatnie strony piątego tomu Deadpool Classic składają się z przygotowanego z myślą o młodszych wielbicielach tej postaci specjalnego zeszytu pt. Baby's First Deadpool Book. Tu milusińscy znajdą nie tylko bajkę o Deadpoolu i niewidomej Al opowiadającą o ich ucieczce przed stróżami prawa, ale również mają okazję rozwinąć swoje zdolności manualne dzięki różnym strojom do wycinania, w które mogą ubrać Najemnika z nawijką, czy kolorowance prezentującej tego bohatera podczas gry w karty. Dodatkowo możemy przeczytać tutaj rymowaną i nieco krwawą historyjkę o Deadpoolu oraz jego pluszowym kumplu smoku o imieniu Bradley, a także zapoznać się z Alfagrzbietem, alfabetem stworzonym przez Wade'a Wilsona. 

Ten niemal 300-stronicowy komiks został narysowany przez aż 6 artystów. Kolejno są to: Pete Woods, Walter McDaniel, David Brewers, Joe Cooper, Brian Smith oraz Mark Powers. Jeśli miałbym wybrać wśród nich swojego faworyta, to byłby to ten pierwszy z nich. Prace reszty uważam za co najwyżej poprawne. Scenariuszowo jest ogółem nieco lepiej niż poprzednim tomie, bo tu niektóre żarty czy sytuacje, choć na krótko potrafiły mnie rozbawić. Być może to zasługa Jamesa Feldera, który współtworzył scenariusz do kilku zeszytów zawartych w tym albumie. 

Album zamyka się nie tylko kilkoma stronami z reklamami komiksów, ale również zapowiedzią kolejnego tomu serii, na którego wydanie przyjdzie nam poczekać zapewne na początek 2019 roku. 

Podsumowując 5 zbiorczy tom klasycznych przygód Deadpoola to w miarę udane zakończenie kilkuletniej pracy scenarzysty Joe Kelly'ego. 


Łukasz Świniarski

Deadpool Classic tom 5
scenariusz: Joe Kelly, James Felder
rysunki: Pete Woods, Walter McDaniel, David Brewers, Joe Cooper, Brian Smith, Mark Powers
liczba stron: 276
cena z okładki: 89,99 zł
Tłumacz: Bartosz Czartoryski

Powiązane teksty:

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.