Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Runaways tom 1


Luke… I am your father. 

O perypetiach rodziców z ich nastoletnimi dziećmi... a w sumie to odwrotnie, o perypetiach nastoletnich dzieci z ich rodzicami można by pisać prace naukowe i wyszedłby z tego pokaźny zbiór. Bo kto z nas nie pamięta mądrości, którymi nas raczyli, gdy coś od nich chcieliśmy lub zrobiliśmy coś nie po ich myśli? „Zapytaj ojca… A matki pytałeś?”, „Będziesz miał swoje dzieci to zobaczysz”, „Póki mieszkasz z nami masz się słuchać” i wiele innych tego typu klasyków. Te ich śmiertelnie groźne wówczas dla nas kary, czyli zakaz spotykania się ze znajomymi, oderwanie nas od okna na świat (czytaj: telewizji) czy zabronienie wychodzenia na dwór / pole – w zależności od tego kto jaką część kraju zamieszkiwał. To było dla nas straszne, prawda? To pomyśl, Drogi Czytelniku, co mają do powiedzenia Nico, Chase, Karolina, Gertrude, Molly i Alex gdy odkrywają, że ich rodzice nie tylko należą do jakiegoś dziwnego sekretnego stowarzyszenia i na ich oczach zabijają nastolatkę. 

Tak mniej więcej zaczyna się pierwszy tom Runaways - komiksu, o którym pewnie jak wielu z Was nigdy wcześniej nie miałem pojęcia. Oczywiście, gdzieś tam coś widziałem czy słyszałem o bohaterach tej serii, ale nigdy nie czułem potrzeby żeby ich bliżej poznać. A teraz pojawiła się taka możliwość, więc czemu nie? Wspomniani wcześniej bohaterowie są nastolatkami w różnym wieku i łączy ich to, że się znają, a znają się bo ich rodzice się… przyjaźnią? No dobra, na początku tak to wygląda, ale potem widzimy, że są czymś na wzór sekty czy innego sekretnego stowarzyszenia. Mało tego, zabijają dziewczynę. Wszystko widzą ich dzieci i uważają swoich staruszków za superłotrów. Postanawiają przeprowadzić własne śledztwo na temat tego, kim w rzeczywistości są ich rodzice, a sprawy zaczynają się komplikować. 

W tym miejscu postawię grubą, czarną kropkę żeby nie zdradzać dalszej części fabuły. Generalnie rodzice chcą złapać swoje dzieci, a z kolei one chcą wsadzić ich za kratki. No właśnie, komu się uda? Sytuacja dla starszego pokolenia wydaje się być nieco beznadziejna, bo do polowania na uciekinierów dołącza inna para superbohaterów-uciekinierów. Z biegiem czasu nasi młodzi bohaterowie odkrywają jeszcze wiecej sekretów. 

Mamy tu romans, zdradę, poświęcenie, a nawet wampiry – komiks ten obfituje w różne wątki i to sprawia, że się go dobrze czyta. Jest to lekka i dość przyjemna lektura, choć momentami mnie ten komiks nudził. Brian K. Vaughan stworzył bohaterów o różnych motywacjach, charakterach, nie są one jednakowe i płaskie, co pomaga lekturze.

Pod względem graficznym jest całkiem ładnie. Adrian Alphona rysuje dość nieźle, chociaż odniosłem wrażenie, że lubi rysować małe oczy. Z kolei rysunki Takeshiego Miyazawy biją po oczach mangowatością. Akurat do jego kreski zdążyłem się przyzwyczaić, bo czytałem kilka innych komiksów, które rysował (Mary Jane, Mary Jane: Homecoming, Spider-Man Loves Mary Jane) i można powiedzieć, że są one dla mnie akceptowalne. Owszem Marvela stać na rysowników, którzy rysują ciekawiej i ładniej, ale wydaje mi się, że ilustracje tej pary idealnie pasują do całej historii. Może, dlatego że nie są to rysunki poważne, bo mają ilustrować opowieść o grupce nastolatków. Myślę, że również z tego samego powodu kolory są jasne i żywe. Pod względem graficznym klimat komiksu został w pełni oddany. 

Jeśli chodzi o polskie wydanie, to nie mam się do czego przyczepić. Anna Tatarska wykonała kawał dobrej roboty, tłumaczenie jest ładne i zrozumiałe. Osobiście – ale to tylko moje zdanie – nieco dziwnie wyglądają pseudonimy głównych bohaterów w naszym ojczystym języku, ale rozumiem, że przełożenie wszystkiego sensownie jest czasami nierealne. Raptora o imieniu Stara Koronka mało kto brałby poważnie, prawda? Ale jak mówiłem, to moje odczucie i wcale nie umniejsza temu komiksowi ani jego polskiemu wydaniu. 

Jeśli ktoś ma ochotę poznać bohaterów innych niż ci najbardziej rozpoznawalni ze stajni Marvela, powinien sięgnąć po Runaways. To dość intrygująca lektura, którą przyjemnie się czyta i ogląda. Ja sam jestem dopiero po pierwszym czytaniu ale coś mi mówi, że po kolejnej lekturze jeszcze bardziej przekonam się do tego komiksu i będę z niecierpliwością czekać na drugi tom. 

Dengar

Runaways tom 1
Scenarzysta: Brian K. Vaughan 
Ilustrator: Adrian Alphona, Takeshi Miyazawa 
Tłumacz: Anna Tatarska 
Liczba stron: 444 
Cena: 119,99 zł

Sprawdź także recenzje pełnego, oryginalnego wydania:

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.