Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu - Czarna Pantera (DVD)


Dzięki firmie Galapagos polscy fani Marvela mogą już od kilku dni cieszyć się przygodami Czarnej Pantery na wydaniach DVD oraz Blu-Rey. Film ten to osiemnasty już obraz z Marvel Cinematic Universe. Wyreżyserowny przez Ryana Cooglera (Creed) z główną rolą Chadwicka Bosemana opowiada o niełatwym przejęciu tronu przez T'Challę, syna niedawno zmarłego T'Chaki, króla Wakandy. 

Choć film z pozoru może sugerować, że mamy tu kolejną produkcję o solowych przygodach superbohatera, w rzeczywistości mamy tu do czynienia z bohaterem zbiorowym. U boku T'Challi znaleźć możemy Okoye (Danai Gurira), podążającą z duchem tradycji dowódczynię królewskiej straży, Nakię (Lupita Nyong'o), jego byłą ukochaną podążającą własnymi ścieżkami, czy też Shuri (Letitia Wright), jego młodszą siostrę, głównego technologa Wakandy. Bohaterki te niejednokrotnie pokazują swoją siłę i to, jak dobrym są elementem filmu. Niestety, Chadwick Boseman jako T'Challa wypada przy nich nieco gorzej, a na pewno nie tak dobrze jak podczas swojego debiutu w filmie Kapitanie Ameryka: Wojna Bohaterów. W swoich solowych przygodach brakuje mu czasami charyzmy i pewności siebie. Na szczęście nadrabiają to Gurira i Wright, które niejednokrotnie ratują sceny wdziękiem i humorem. 

Głównymi przeciwnikami Czarnej Pantery okazują się być Ullyses Klaue (Andy Serkis) i Erik Killmonger (Michael B. Jordan). Pierwszy z nich pragnie zagarnąć dla siebie bogactwo Wakandy, jakim są ogromne złoża cennego metalu o nazwie vibranium, które jest głównym elementem napędowym gospodarki tego fikcyjnego afrykańskiego kraju. Drugi kieruje się w swoim życiu poczuciem zemsty spowodowanej śmiercią jego ojca oraz faktem, iż Wakanda nie wsparła niegdyś walki o wolność i niezależność przeprowadzonej przez potomków niewolników. Tu muszę zaznaczyć, że pomimo początkowej sympatii, Killmonger w trakcie rozwoju fabuły przestaje być interesujący - gdy chęć zemsty przesuwa się na dalszy plan, a w grę zaczyna wchodzić żądza władzy. 

Na drugim planie zobaczyć możemy takich bohaterów jak W'Kabi (Daniel Kaluuya), przyjaciel T'Challi, który zaczyna wątpić w jego metody, M'Baku (Wilson Duke), przywódcę górskiego plemienia Jambari, przeciwnika w walce o tron, czy też Everreta K. Rossa (Martin Freeman), agenta CIA pomagającego naszym bohaterom. Wśród bohaterów wyróżnić można także Ramondę (Angela Bassett), matkę Shuri i T'Challi, oraz Zuri (Forest Whitaker), członka starszyzny i opiekun ziela dającego siłę Czarnej Pantery. Tak bogata obsada momentami jednak obraca się przeciw twórcom, gdyż obecność niektórych postaci przynajmniej przez pewną część filmu jest zbędna, a historia nie straciłaby na ich nieobecności. 

Film Czarna Pantera zadebiutował w kinach na całym świecie mniej więcej w połowie lutego tego roku stając się niemal z miejsca wielkim hitem, zarabiając w dość krótkim czasie ponad miliard dolarów. Co zatem oferuje ten obraz, że tak bardzo spodobał się on widzom? Czynnikiem wyróżniającym ten film jest jego w dominującej większości czarnoskóra obsada, co nie zdarzyło się do tej pory w historii kina przy produkcji o tak dużym budżecie. 

Czy zatem i mi film o obrońcy Wakandy także przypadł do gustu? 

Sceny walki nie zawsze wyglądają dobrze, widać markowane ciosy lub brak płynności w walce. W porównaniu ze scenami akcji np. z serialu Daredevil nie wygląda to dobrze. Jak na film ze sporym budżetem, także efekty specjalne nie zachwycały. W niektórych miejscach psuły wręcz obiór filmu, szczególnie w scenie finałowej konfrontacji. I choć Wakanda przedstawiana jest jako nie tak małe państwo, to liczba lokacji, w których toczy się akcja, jest na tyle ograniczona, że można mieć wrażenie, że mamy do czynienia z małym miasteczkiem.

Wymieniłem sporo swoich mniejszych lub większych zastrzeżeń, jakie mam co do tego filmu. Są jednak elementy, które śmiało mogę zaliczyć do plusów. Jednym z nich jest moment pościgy ulicami Seulu w Korei Południowej. Widać tu ciekawe wykorzystanie niezwykłych właściwości kostiumu Czarnej Pantery i bogactwa technologii Wakandy. Ta scena zdecydowanie podniosła mój poziom adrenaliny. 

Na plus zaliczyć mogę także ścieżkę dźwiękową, która potrafiła w pewnych momentach mocniej przykuć mą uwagę do wydarzeń dziejących na ekranie. Choć nie było tych chwil wiele, obecność różnych krajobrazów będących wizytówką tego kontynentu, zdecydowanie zwiększyła wartość obrazu. Również dbałość twórców o wykonanie strojów, w których prezentują się bohaterowie, zasługuje na pochwałę np. zbroje Dora Milaje, straży przybocznej króla, nawiązują swoimi wzorami i krojem do ubrań prawdziwych plemion afrykańskich.

Na płycie DVD z recenzowanym filmem prócz pierwszego zwiastuna obrazu Ant-Man i Osa nie znajdziemy innych dodatków, w przeciwieństwie do bogatego w nie wydania Blu-Ray. Na pewno warto zauważyć, że mamy tu do wyboru kilka wersji językowych w tym polski dubbing i napisy.

Ostatecznie otrzymujemy obraz, który miał ambicję bycia czymś więcej niż tylko kolejnym filmem o kształtowani się superbohatera, a okazał się  poprawnym obrazem, będącym dobrym wstępem do wydarzeń pokazanych w kolejnym filmie z MCU, Avengers: Wojna bez granic.

6+/10

Łukasz Świniarski

Dziękujemy firmie Galapagos za udostępnienie egzemplarza filmu Czarna Pantera na DVD do recenzji.

Czarna Pantera
Reżyseria: Ryan Coogler
Scenariusz: Ryan Coogler, Joe Robert Cole
Obsada: Chadwick Boseman, Lupita Nyong’o, Danai Gurire, Michael B. Jordan, Daniel Kaluuya, Martin Freeman, Angela Bassett, Andy Serkis, Forest Whitaker, Letitia Wright, Winston Duke
Czas trwania: 129 minut

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.