Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Archie tom 1 (wydanie II) - Rodzyn



Właściwa droga komiksów o Archiem i spółce na polski rynek nie była łatwa. Wpierw nowa seria aurostwa Marka Waida zapowiedziana została przez wydawnictwo Fantasmagorie, którego nazwa z perspektywy dobrze oddaje obietnice składane przez ich właścicieli. Następnie niespodziewanie tytuł pojawił się w ofercie nowego wydawnictwa - Ultimate Comics. I znów nie obyło się bez pewnej wpadki. Przykładowe plansze sugerowały kiepskie tłumaczenie i taki był też efekt końcowy. Na szczęście wydawnictwo nie było głuche na głosy fanów i poprawiło swój błąd wprowadzając na rynek poprawione, drugie wydanie pierwszego tomu Archiego. I tym razem robota okazała się być godna pochwały. Przejdźmy do szczegółów.

O tym, że sama historia jest dobra, wiedziałem już wcześniej, bo nazwiska Waid i Staples skutecznie przyciągnęły mnie do oryginalnego wydania, o czym na naszej stronie już pisałem. Mark Waid, scenarzysta m.in. przygód Daredevila czy Kapitana Ameryki, postanowił odświeżyć postaci z Riverdale, jednocześnie zachowując ich oryginalny charakter, nie posuwając się do tego, co z bohaterami zrobił serial Riverdale. Historii nie brak emocji i dramatycznych zdarzeń odpowiednich co do wieku bohaterów, ale pod wieloma względami to wciąż komiks, w którym humor odgrywa jedną z kluczowych ról.

Historia zaczyna się w momencie, w którym związek Archiego Andrewsa i Betty Cooper niespodziewanie się kończy. Nikt nie wie, czym był "incydent ze szminką", który do tego doprowadził, i przez większość tego tomu odkrywamy prawdę o tym wydarzeniu, posuwając akcję do przodu, ale i wracając do wspomnień bohaterów. Niewiele później do Riverdale przyjeżdza Veronika Lodge wraz z ojcem, która nadaje życiu naszych bohaterów nowy tryb. Waid bardzo dobrze prowadzi relację między wspomnianą trójką, widzimy jednocześnie rodzącą się przyjaźń między dziewczynami, ale i ich rywalizację, także u Archiego widać uczucia, jakimi darzy obie bohaterki. W tym wszystkim jest też trochę miejsce dla Jugheada, który skrada wiele momentów (mała uwaga: wydawnictwo Ultimate Comics zapowiedziało już jego solową serię, gdzie może mocniej rozwinąć skrzydła, również polecam).

Choć nazwisko Waida było dla mnie sporym atutem serii, to przez rysunki Staples nie mogłem odpuścić poznania tego komiksu. Oryginalnie wydawany był, gdy tworzona przez nią Saga była jedną z moich ulubionych serii, więc obecność artystki w jakimkolwiek innym tytule była (i wciąż jest) dla mnie sporym atutem. Jako pierwsza rysowniczka "nowego Riverdale" pokazała, że da się z szacunkiem dla oryginału przedstawić Archiego i spółkę. Staples wyznaczyła kurs dla innych, w tym Veroniki Fish i Annie Wu, które również pojawiły się w tym tomie - może nie są równie wyróżniające się i oryginalne, ale utrzymują porządny poziom, który nie szkodzi lekturze.

Jako bonus w wydaniu zawarto wstęp od Staples i posłowie Waida, galerię okładek, historię komiksów o Archiem, proces powstawania komiksu oraz najważniejszy z dodatków - komiksy o Riverdale utrzymane w klasycznym stylu. Dzięki temu polski czytelnik może ujrzeć, jaką drogę przeszli Ci bohaterowie, jak prezentowali się dawniej i na ile się zmienili. To interesujący dodatek, którego nie warto pominąć. To przede wszystkim krótkie, zabawne historyjki, które pokazują sielankowe życie Archiego i jego znajomych. Całość zawiera się na 192 stronach, wydane zostało na dobrym papierze w porządnym wydaniu. 

Cieszę się bardzo, że Ultimate Comics nie pozostawiło pierwszego wydania bez korekty i posłuchało fanów. Choć zaczęli ze sporym minusem, udało im się zyskać moją sympatię i teraz trzymam kciuki za to, by nic nie przeszkodziło im w realizacji dalszych wydawniczych planów. A są one nie takie małe: solowa seria Jugheada oraz Archie i Sabrina spod znaku Archie Horror. W przypadku tych dwóch ostatnich (choć to świetne tytuły), obawiam się, że nieco niebezpiecznym jest wydawanie serii, których dalszy ciąg ciągle pozostaje niepewny. Mam nadzieję, że przede wszystkim wydawnictwu uda się kontynuować główną serię o Archiem, która dorobiła się już kilku tomów w Stanach i polscy fani nadrobią szybko tę ciekawą historię. 

Jeżeli macie obawy przed tym, że bez znajmości tego świata nie będziecie czerpać przyjemności z lektury, to zapewniam Was, że pierwszy tom przygód Archiego jest przystępny dla każdego. Nie ważne, czy z utęsknieniem wyczekujesz kolejnych odcinków Riverdale czy po prostu szukasz dobrej lektury, ten komiks na pewno jest dla Ciebie. 

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Archie tom 1 (wydanie II)
scenariusz: Mark Waid
rysunki: Fiona Staples, Annie Wu, Veronica Fish
zawiera: Archie #1-6 + materiały dodatkowe
liczba stron: 192

Dziękujemy wydawnictwu Ultimate Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Powiązane teksty


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.