Avalon » Publicystyka » Artykuł

Reakcja Atomowa #49 - Amazing Spider-Man #800



Amazing Spider-Man #800
Scenariusz: Dan Slott 
Rysunki: Stuart Immonen, Humberto Ramos, Giuseppe Camuncoli, Nick Bradshaw, Marcos Martin
Tusz: Cam Smith, JP Mayer, Victor Olazaba, Wade von Grawbadger
Kolory: Edgar Delgado, Javier Tartaglia, Jordie Bellaire, Marte Gracia, Muntsa Vicente, Richard Isanove

Jubileuszowy, bo aż osiemsetny numer Amazing Spider-Man mamy za sobą, a wraz z nim rządy Dana Slotta, który jak każdy władca popełniał dobre i złe decyzje. Mógłbym być złośliwy i napisać, że jedyną jego dobrą decyzją jest oddanie sterów komuś innemu, ale jednak się powstrzymam. Jednak nie wszystkie jego decyzje dotyczące Pająka były tragiczne. Przykładem jest historia "Go Down Swinging", której finał zaprezentowano właśnie w tym jubileuszowym zeszycie. Z okazji osiemsetnego numeru dostajemy powiększony komiks mający aż osiemdziesiąt stron! I to osiemdziesiąt stron ciągłej akcji!

Jak pamiętamy z poprzednich numerów, Norman Osborn wszedł w posiadanie symbiontu Carnage'a i jako Red Goblin sieje nie lada zamęt, gnębiąc przy tym Petera i jego bliskich. I tu się na chwilkę zatrzymam, bo trochę jestem zagubiony ilością tytułów i ich chronologią. Czy jeśli "Venomized" działo się przed wydarzeniami z "Go Down Swinging" to oznacza, że nowym Carnagem będzie właśnie Osborn? Bo jak widzieliśmy w "Venomized", Poison-Carnage został wystrzelony w przestrzeń kosmiczną, lecz tym razem nie ma na sobie symbionta, który by mu umożliwił przetrwanie (tak jak poprzednio). Jeśli "Venomized" jest kanoniczną historią, to nie ukrywam, że podmiana nosiciela czerwonego symbionta będzie moim zdaniem kiepskim, bardzo kiepskim pomysłem. Ale wracamy do jubileuszowego numeru. Spider-Man odnajduje pokonanych sojuszników (Human Torch, Silk, Spider-Miles, Agent Anti-Venom i Clash), którzy ledwo żyją po spotkaniu z Red Goblinem. Jakby tego było mało, od spotkanych po drodze Harry'ego i Liz dowiaduje się, że Norman nie tylko porwał Normiego, ale jeszcze zainfekował go symbiontem Carnage'a. Tymczasem zrozpaczony Jameson czujący się poniekąd odpowiedzialny za cały ten chaos szuka sposobu, by pomóc Pająkowi. I trzeba przyznać, że podjęte przed niego kroki są dość drastyczne. Peter wyrusza na poszukiwanie resztek sztucznego Anti-Venoma, który jest jedyną rzeczą mogącą zaszkodzić Red Goblinowi. I tu się zatrzymam... jakim cudem symbiont przestał być nagle odporny na dźwięki i ciepło? Rozumiem, że połączenie Green Goblina i Carnage'a będzie miało mocne strony obu z nich, ale mimo wszystko słabości też powinny zostać. Czy to specjalny zabieg Slotta, żeby z Red Goblina zrobić tak wielkiego badassa? Myślę, że sam fakt, iż Osborn planuje i przemyśla swoją strategię daje mu przewagę nad Cletusem, który mówiąc wprost idzie na żywioł. Tutaj pan Dan trochę mi podpadł. Ogólnie, bez spoilerów: numer ten w pełni wypełniają pościgi i sceny walki, oczywiście są ciekawe i zaskakujące momenty. Jest też i moment, który do mnie nie przemówił, czyli finał finałowej walki Red Goblina i Pająka. To, w jaki sposób Spider zmusza Normana do pozbycia się symbiontu Carnage'a jest trochę śmieszne... na dobrą sprawę Parker mógł zastosować tę zagrywkę zeszyt czy dwa zeszyty wcześniej i nie musiałby potem mierzyć się z konsekwencjami dalszego biegania za Goblinem.

Numer jest dynamiczny, nie tylko jeśli chodzi o fabułę, ale i o rysunki. Wszyscy artyści odpowiedzialni za szatę graficzną tego zeszytu odwalili kawał dobrej roboty. Naprawdę miło się ogląda kreskę każdego z nich, no, może mi osobiście niezbyt podoba się styl, jakim posługuje się Giuseppe Camuncoli, ale mimo wszystko, pod względem graficznym solidna dyszka. Fabularnie jest dobrze, no może bardzo dobrze z minusem, bo pewne potknięcia były – a może to tylko moje odczucia – ale i tak jest bardzo dobrze. Aż ciekawy jestem, jak w przyszłości rozpoczęte tu wątki wykorzystają przyszli scenarzyści tej serii. Slott zostawił kilka otwartych furtek, z których może wyjść dobra lektura. Pytanie brzmi, czy jego następcy wykorzystają te pomysły, czy postawią na własną wyobraźnię. 

Tak czy siak, osiemsetny numer Amazing Spider-Man jest numerem bardzo dobrym, wartka akcja, ciekawa fabuła, świetne rysunki – to elementy, które powinny zachęcić każdego do przeczytania tego komiksu. A jeśli jesteście ciekawi, jak Pająk poradził sobie z Red Goblinem tym bardziej musicie sięgnąć po ten zeszyt!

Dengar

Pamiętajcie, że możecie użyć kodu promocyjnego "INFINITY", by otrzymać rabat 5% na wszystkie komiksy Marvela.












Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.