Avalon » Publicystyka » Artykuł

Reakcja Atomowa #47 - Exiles vol. 3 #1



Exiles #1
Scenariusz: Saladin Ahmed 
Rysunki: Javier Rodriguez 
Tusz: Alvaro Lopez 
Kolory: Jordie Bellaire 

Nie do końca wiem, co myśleć o tym komiksie. Przede wszystkim – skąd w ogóle pomysł, by wskrzeszać markę Exiles? A zwłaszcza teraz? Gdyby Marvelowi autentycznie na tym zależało, czemu X-Treme X-Men vol. 2 nie nazywało się "Exiles", skoro opowiadało o grupce mutantów skaczących po różnych rzeczywistościach? Czemu nowi Exiles nie pojawili się przy okazji Secret Wars, eventu, który jak żaden inny nadawał się, by wypromować grupę o takim profilu? 

Ale nie, teraz ni stąd, ni zowąd Marvel poczuł palącą potrzebę wydania nowych Exiles. W których zagrożenie polega na tym, że coś niszczy kolejne alternatywne rzeczywistości, a wkrótce zagrożenie dosięgnie Ziemi 616. Czy ja już tego niedawno gdzieś nie widziałem? Moment, czy nie było przypadkiem koncentrującego się na tym eventu? 

Dobra, dość złośliwości. Punkt wyjścia jest całkiem ciekawy. Niby na pierwszych stronach całą sytuację wykłada nam The Unseen (przykuty do Księżyca Nick Fury, zastępujący Watchera, którego zamordował), ale wkrótce później okazuje się, że to nie on zbiera grupę, tylko Tallus, który uzyskał samoświadomość. Najwyraźniej. 

Tallus, jak powszechnie wszystkim wiadomo, jest urządzeniem służącym do przenoszenia się między rzeczywistościami, z którego korzystali oryginalni Exiles. Ahmed szczęśliwie nie obciąża swojej miniserii przypominaniem Timebrokera, Timebreakerów, Kryształowego Pałacu i całej reszty tego bajzlu – na razie mamy zaakceptować, że Tallus sam teleportuje Blink w tę i we w tę po multiwersum, by zebrać ekipę. Następnie odwiedzamy dwa kolejne światy, by zebrać pierwszą połowę ekipy, a na ostatniej stronie stajemy oko w oko z istotą odpowiadającą za niszczenie rzeczywistości, Time Eaterem. 

Chciałoby się napisać "jak zwykle w Exiles", ale to byłaby nieprawda. Standardowym zawiązaniem akcji w Exiles było "zespół budzi się w jednym miejscu, członkowie odkrywają, że są z różnych światów, a potem ktoś wykłada im misję". Więc mamy delikatne odejście od standardu, ale poza tym – jest Blink, jest Tallus, są Exiles. Fabularnie pewnie nie ma co oczekiwać cudów, ale umówmy się – w oryginalnej serii też ich nie było. Były po prostu emocjonujące przygody, światy w ciekawie sposób odbiegające od "normy" i interesujące alternatywne wersje znanych postaci. 

No i tu już mam problem. Jasne, to dopiero pierwszy numer, poza Blink żadna postać nie ma czasu, by zaprezentować więcej niż jedną cechę charakteru. Mamy więc starą, twardą Kamalę Khan z postapokaliptycznego świata i nieheroicznego Iron Lada. W tym drugim wypadku zmiana wydaje się mikroskopijna. W tym pierwszym – Khan jest tak odległa od "naszej" Ms. Marvel, że równie dobrze mogłaby być kompletnie nową postacią. Ale może w następnych numerach pokaże coś więcej. 

Niestety, mam problem z Blink. Pal sześć, że nie wiadomo, co robiła od swojego ostatniego występu i czemu akurat była na wakacjach w 616. (Poza tym okazuje się, że Blink ma karaibskie korzenie, co... szczerze mówiąc nie mam pojęcia, czy to retcon, czy Ahmed opiera się na czymś, co zostało wprowadzone wcześniej). Mój główny problem polega na tym, że to ma być Blink z Age of Apocalypse, a ja kompletnie tego nie czuję. Nie pasuje mi do tego jej reakcja, gdy Tallus teleportuje ją do postapokaliptycznego świata Khan. Kompletnie nie pasuje mi do tego kwestia o tym, że jako "różowy mutant i dziewczyna miała do czynienia z bullyingiem". Może gdyby to była Blink-616, przymknąłbym na to oko (choć do jej doświadczeń też słabo by to pasowało), ale Blink-AoA? To się kupy nie trzyma. 

A skoro mówimy o takim dziwnym pisaniu postaci, to na tym samym wdechu dodam, że kompletnie nie rozumiem, czemu Nick Fury jako The Unseen nagle brzmi, jakby urwał się z Asgardu. To przecież wciąż Nick Fury – ale jego monolog bardziej pasowałby do Watchera pod względem stylu wypowiedzi. (Przy czym tu znowu muszę przyznać, że nie czytałem żadnych występów The Unseen po Original Sin, więc może on już był tak pisany). 

Natomiast złego słowa nie powiem o rysunkach. Nie tylko są po prostu dobre z kadru na kadr – Rodriguez wykorzystuje kompozycję kadrów na stronie, by dodać dramaturgii, gdy niszczone są rzeczywistości, albo gdy Tallus przenosi bohaterów z jednego świata do drugiego. Co znakomicie uzupełniają kolory Jordie Bellaire. 

Ostatecznie dostaliśmy pierwszy numer, który wygląda rewelacyjnie, zasadniczo sprawdza się jako zawiązanie akcji – ale zawiera dużo drobiazgów, które nie dają mi spokoju. Przy czym są to drobiazgi, które mają znaczenie tylko w zestawieniu z poprzednimi odsłonami Exiles. Jako odświeżenie marki czy propozycja dla nowych czytelników to się powinno dobrze sprawdzić.

Krzysiek "Krzycer" Ceran
    

Pamiętajcie, że możecie użyć kodu promocyjnego "INFINITY", by otrzymać rabat 5% na wszystkie komiksy Marvela.




Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.