Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - The Valiant - Rodzyn (AvalonPlus)


Gdy nastąpił restart wydawnictwa Valiant w lecie 2012 roku, pierwsze tytuły w jego nowej ofercie, czyli X-O Manowar, Bloodshot, Archer & Armstrong i Harbinger, nie wydawały mi się na tyle ciekawe i oryginalne, bym chciał po nie wtedy sięgnąć. O każdej z nich pisał w ubiegłych tygodniach S_O, więc mogliście się już przekonać jaki w rzeczywistości był ich poziom. Po jakimś czasie do wspomnianych serii dołączały kolejne, a w 2014 roku zostało zapowiedziane kolejne odświeżenie oferty, które ponownie przyciągnęło moją uwagę.

Tak zwane Valiant Next miało na celu zwiększenie liczby tytułów, która zmiejszyła się po zakończeniu wielu wcześniejszych serii, i wprowadzenie nowych postaci do Uniwersum. Wiązało się to także ze sprowadzeniem do wydawnictwa dwóch znanych nazwisk, czyli Jeffa Lemire i Matta Kindta. Nim rozpoczęli swoje nowe serie, wspólnie stworzyli czteroczęściową miniserię The Valiant, która miała wyznaczyć kurs dla reszty tytułów. Był to też pierwszy tytuł od tego wydawnictwa, który zdecydowałem się zakupić.

Zachętą była nie tylko cena w wysokości $9,99, ale także wspomniane nazwiska scenarzystów oraz w szczególności twórca rysunków Paolo Rivera, którego uwielbiam m.in. za to, co robił w Daredevilu na początku runu Marka Waida. Już teraz mogę napisać, że cały album w jego wykonaniu wygląda po prostu przepięknie i aż szkoda, że później nie tworzył żadnej innej serii dla tego wydawnictwa. Na pewno po raz kolejny ściągnąłby na nią moją uwagę.

The Valiant zbiera w jednym miejscu wszystkie postaci, jakie do tej pory przewijały się na łamach komiksów tego wydawnictwa. Na pierwszy plan wychodzi trójka z nich: Eternal Warrior, Geomancer i Bloodshot. Dla rozjaśnienia: ten pierwszy bronił Ziemi przez tysiące lat, a jego głównym zadaniem była ochrona kolejnych osób noszących tytuł Geomancera. W starciu z Immortal Enemy, który pragnie ich śmierci, wojownik zawiódł jednak już trzykrotnie, czego symbolem są blizny na jego twarzy. By nie powtórzyć tych błędów, angażuje do pomocy innych bohaterów Uniwersum.

Nowym Geomancerem jest Kay, młoda dziewczyna, która dopiero uczy się wypełniać swoją funkcję i nie jest gotowa walczyć o swoje życie w pojedynkę. W jej obronie staje Bloodshot, żołnierz posiadający ciało wypełnione nanitami, które chronią go przed zranieniami i odbudowują uszkodzoną tkankę. Wolny od wpywu swych twórców walczy na zlecenie amerykańskiego i brytyjskiego rządu. Te dwie postaci są bardzo od siebie różne, jednak oboje starają się nawzajem zrozumieć, przez co ich relacja mocno się rozwija w trakcie tych paru numerów. Konsekwencje ich spotkania będą dla nich bardzo duże.

Historia, mimo iż zawiera kilka wątków, które znajdą później swoje rozwinięcie w innych seriach, może być odbierana jako zamknieta, samodzielna opowieść. Do jej czytania nie potrzebna jest znajomość występujących tu postaci, w przedstawionym świecie łatwo jest sie odnaleźć. Dla mnie, osoby nieznającej kompletnie tego Uniwersum był to bardzo dobre wprowadzenie. Do tego w przeciwieństwie do większych wydawnictw, tutaj takiemu wydarzeniu nie towarzyszy tona serii pobocznych, to zamknięty w jednym tomie event. Najważniejsze jest jednak to, że to po prostu dobra historia, która wciąga czytelnika i pozwala mocno sympatyzować z występującymi w niej postaciami. Duet Lemire/Kindt dostarczył mi świetnej rozrywki, której brakowało w trakcie lektury w wielu mainstreamowych superbohaterskich tytułach i wciąż jest to wyróżniająca się pozycja.

The Valiant jest komiksem, który mimo iż angażuje całe uniwersum, to jest dość kameralny w swojej skali. Jest to tym samum prawdopodobnie jeden z najlepszych eventów jaki czytałem w ostatnich latach. Zarówno Marvel jak i DC nie są tak często w stanie dostarczyć równie ciekawej historii, gdzie ważniejsze są postaci, a nie sama idea wielkich wydarzeń i ciągłe zmiany status quo.

Kolejnymi tytułami w ramach Valiant Next, po części wynikającymi z The Valiant, były Ninjak, Ivar,Timewalker, Bloodshot: Reborn i Divinity, z których każdy zbierała dużo lepsze recenzje niż te ze startu uniwersum. Część z nich postaram się omówić w kolejnych tygodniach, a na ten moment zachęcam do sprawdzenia The Valiant, myślę, że się nie zawiedziecie. 

Rodzyn

The Valiant
scenariusz: Jeff Lemire, Matt Kindt
rysunki: Paolo Rivera
kolory: Joe Rivera
liczba stron: 112
cena: $9,99
zawiera: The Valiant #1-4
wydawca: Valiant Comics


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.