Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Hawkeye: Lekkie Trafienia - Utek


Dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont w moje ręce trafił drugi już tom przygód Clinta Bartona, choć nie tylko jego perypetie możemy śledzić na łamach tego albumu. Zaczynamy od lektury przygód Łucznika oraz jego protegowanej Kate Bishop w obliczu ogromnej potęgi żywiołu, jakim był huragan Sandy. Widzimy tutaj dwa różne podejścia wymienionych powyżej postaci do ratowani cywili, którzy sami nie potrafiliby sobie poradzić w obliczu takiego zagrożenia. Scenarzysta Matt Fraction dobrze pokazał tu kilka różnych postaw oraz zachowań ludzi, gdy Ci muszą liczyć na pomoc innych, a także że tylko wspólnymi siłami można uratować życie nie tylko swoje, ale także innych. 

Druga historia w tomie Hawkeye: Lekkie Trafienia pokazuje nam, jak Clint próbuje wziąć urlop tuż przed Świętami Bożego Narodzenia od bycia Mścicielem, by w spokoju i w towarzystwie swojego psa Fuksa odpocząć na kanapie i obejrzeć zaległe odcinki Psich Glin. Oczywiście lokalni gangsterzy czy sąsiedzi mają co do niego swoje własne plany, a jego dobre serce sprawia, że urlop zamienia się w pasmo bolesnych i bardzo poplątanych przygód – zaburzona chronologia wydarzeń zilustrowanych przez rysownika Davida Aja, jeszcze ten cały przedświąteczny chaos wzmacnia. 

Mniej więcej w połowie recenzowanego przeze mnie albumu otrzymujemy dwie różne historie, które nie tylko zilustrowane są przez dwóch rysowników o bardzo odmiennych od siebie stylach (kolejno wspomniany już Aja oraz Francesco Francavilla), ale także prócz kilku wspólnych wątków i postaci mają zupełnie inny klimat. Pierwsza z nich jest opowieścią, która pokazuje, że miłość potrafi przesłonić zdrowy rozsądek oraz sprowadzić na zakochanego członka Avengers oraz jego bliskich kolejną masę kłopotów. Jej konsekwencje oraz wcześniejsze złe decyzje podjęte przez Bartona skutkują faktem ponownego zwrócenia na niego uwagi przez przestępcze podziemie Nowego Jorku, a w całą sprawę zostaje wmieszany Kazimierz Kazimierczak, polski zabójca do wynajęcia o twarzy mima. To właśnie fragmenty jego tragicznej przeszłości za sprawą mrocznych rysunków Francavilli jest nam dane poznać w drugiej ze wspomnianych przez ze mnie historii. Dodatkowo ścieżki tej postaci krzyżują się przez chwilę z podopieczną Hawkeye'a, czyli panną Bishop. 

Omawiany tom zamyka historia psa Fuksa wielbiciela pizzy, czworonoga, który podobnie jak jego pan również wpada w kłopoty. To opowieść genialnie pokazana, która zostaje opowiedziana za pomocą kolejnych pomysłowych kadrów. Pełne są one różnego rodzaju symboli (czy to pizzy, czy przedmiotów codziennego użytku), widzimy tu kilka przejawów psiego oddania. Jesteśmy także świadkami jak Fuksik Pizza trafia na ślad morderstwa, co sprawia, że spotyka znanego już nam morderczego mima Kazimierza i jego kompanów dresiarzy. Warto wspomnieć, że to właśnie ta historia, która pierwotnie ukazała się w #11 numerze serii Hawkeye została nagrodzona Eisnerem w 2014 roku w kategorii najlepszy pojedynczy numer. 

Wśród dodatków, jakie znajdziemy w formie bonusu, standardowo nie mogło zabraknąć galerii poszczególnych okładek (w której niestety pomylono kolejność) plus otrzymujemy dwie strony prezentujące tonacje kolorystyczne nałożone przez kolorystę Matta Hollingswortha na przykładowe plansze opisane jego komentarzem. Miło także ze strony polskiego wydawcy, że gdy pada nazwisko nieznanej nam jako polskiemu czytelnikowi gwiazdy amerykańskiego futbolu, krótko o nim wspomina w formie przypisu. 

Jak oceniam ten album jako całość? To kawał bardzo dobrej roboty, szczególnie dzięki fenomenalnej pracy wielokrotnie już wspomnianego artysty Davida Aja. Dostajemy tu brawurową opowieść o Łuczniku, a dokładniej o tym, jak wygląda jego prywatne życie, gdy nie musi akurat ratować świata a jedynie pilnować porządku wokół kamienicy, w której mieszka z przygarniętym czworonogiem. Komiks ten to wręcz gotowy scenariusz do stworzenia serialu o przygodach pechowego Mściciela o gołębim sercu i sokolim oku. Chętnie w tej roli ponownie zobaczyłbym aktora Jeremy'ego Rennera. Gorąco zachęcam Was do zakupu tego oraz poprzedniego tomu z tej serii, bo to jeden z najlepszych superbohaterskich komiksów z logiem Marvela, jaki znajdziecie obecnie na polskim rynku. 

Łukasz "Utek" Świniarski

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji. 

Hawkeye: Lekkie Trafienia, tom 2
scenariusz: Matt Fraction
rysunki: David Aja
Wydawnictwo: Egmont 
Tłumaczenie: Marceli Szpak 
Liczba stron: 132 
Format: 165x255 mm 
Cena: 39,99 zł 



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.