Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #32 - X-Cutioner's Song TP

X-Cutioner's Song TP
Scenariusz: Scott Lobdell, Peter David, Fabian Nicieza
Rysunki: Brandon Peterson, Jae Lee, Andy Kubert, Greg Capullo
Okładka: Jae Lee
Liczba stron: 280
Cena okładkowa: $24.95
Album zawiera: X-Men #14-16, Uncanny X-Men #294-296, X-Factor #84-86, X-Force #16-18

51oDhVIVGBL._SS500_.jpgFoxdie: Ponad piętnaście lat temu zakończył się jeden z głośniejszych crossoverów w kilkudziesięcioletniej historii mutantów Marvela. Wracając ostatnio do X-Cutioner's Song, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że cross o podobnym formacie czytałem jeszcze niespełna trzy miesiące temu. Nie oszukujmy się, niedawny Messiah Complex ma wiele wspólnego z klasyczną już "Pieśnią Egzekutora". Tym razem skupmy się jednak na tym drugim.

Trzech scenarzystów - Scott Lobdell, Peter David i Fabian Nicieza. Z tego tria obecnie dla Marvela pisze tylko PAD i wciąż jest na topie dzięki takim hiciorom jak She-Hulk czy X-Factor vol. 3, mimo to historia, którą współtworzył 15 lat temu, jest równie dobra i wciągająca jak te obecne. Oczywiście nie należy umniejszać dokonań pozstałej dwójki, bez której X-Cutioner mógłby stracić na wartości. A o co chodzi? Generalnie wygląda to tak: Xavier dostaje pociskiem z technoorganicznym wirusem, który doprowadza go na skraj życia i śmierci. W międzyczasie połączone siły X-Men, X- Factor i X-Force próbują rozwikłać zagadkę sprawcy zamachu i jego motywów. W efekcie okazuje się, że za wszystkie sznurki nie pociągał Apocalypse czy Sinister, ale Stryfe, który był klonem Cable'a. Tak pokrótce przedstawia się fabuła podzielona na dwanaście pełnych akcji epizodów.

Przełom lat 1992/93 w komiksach Domu Pomysłów był dla mutantów czasem, gdy wciąż byli oni w znacznej mniejszości (wiem, wiem - po HoM znowu są), a ludzie rzucali się na nich jak moherowi wyznawcy Rydzyka na masońskich redaktorów stacji TVN. Xavier wciąż próbował prowadzić pokojowy dialog i starał się o wspólną koegzystencję ludzi i mutantów. Był to ten piękny okres, gdy wszystko, co robili X-Men, robili w imię "marzenia Xaviera". Na początku XXI wieku cała ta ideologiczna otoczka zeszła na dalszy plan, aby obecnie (prawdopodobnie) zniknąć całkiem w imię walki o zachowanie gatunku. A X-Cutioner's Song jest właśnie o tym "marzeniu", za które Xavier (nie pierwszy i nie ostatni raz) prawie przypłacił życiem.

Należy również pamiętać, że pieśń ta odbijała się jeszcze długim echem w dalszych historiach mutantów, a to za sprawą Legacy Virus, który został wypuszczony na ostatniej stronie crossa. Jeśli zaś chodzi o Messiah Complex, którego tematu miałem nie poruszać, to nie mogę nie wspomnieć o pierwszym spotkaniu i pojedynku Bishopa i Cable'a. Chociaż był on wtedy epizodyczny, to po ponad piętnastu latach ta dwójka znów staje naprzeciwko siebie w crossoverze przywodzącym na myśl właśnie X-Cutionera. Również analogiczne jest połączenie i przemieszanie wszystkich dostępnych w danym czasie x-składów oraz dodanie motywu alternatywnych linii czasowych.

Za rysunki odpowiadał kwartet w składzie: Brandon Peterson, Jae "zwycięzca Art Areny" Lee, Andy Kubert i Greg Capullo. Zapewne narażę się wielu osobom, stwierdzając że najsłabiej z tej czwórki wypadł Jae Lee. Uważam jednak, że w tamtym okresie brakowało mu wiele do obecnej formy, chociaż na niektórych stronach można dostrzec przebłysk geniuszu. Nawet byłem gotów gorzej ocenić Petersona, który zaliczył kilka wpadek, ale Jean i Lorna spod jego ręki to czyste piękno. Arty Capullo są bardzo zbliżone do tych Petersona, więc znów bez rewelacji. Na koniec zostawiłem najlepsze czyli Andy'ego Kuberta, który w tamtych latach dopiero zaczynał swoją karierę i właśnie od X-Cutioner's Song stał się regularnym rysownikiem X-Men vol. 2 (dokładnie od #14). Pomijając ogromny skok formy (Ultimate X-Men), który poniekąd przekłada się na rozwój technologii, już w "Pieśni Egzekutora" widać, że Andy to rzemieślnik z najwyższej ligi.

Możliwe, że "dzieci Tm-Semic" wciąż mają polskie wydanie X-Cutionera lub chcą się ich pozbyć na jakimś serwisie aukcyjnym. Jeśli traficie na ofertę składającą się z X-Men 1/96-3/96 i Mega Marvel 1/96, to śmiało możecie wciskać "Kup Teraz", oczywiście pod warunkiem, że cena będzie rozsądna (wszystko powyżej 30zł jest nierozsądne, bo za około 50zł macie nowiutkie wydanie zbiorcze prosto z Ameryki). Historia warta polecenia choćby dlatego, że jest jednym z lepszych X-Crossoverów poprzedniego wieku.

uncanny_x-men_294.jpgCyclop83: Co nam daje ten album? Akcję, akcję, akcję... i popis wytrawnego szachisty, jakim bez wątpienia okazał się Stryfe. Pierwsze strony dają nam przedsmak tego, czego możemy spodziewać się w tej długiej i ciekawej opowieści. Najpierw atak na przywódców, X-Men czyli Scotta i Jean, dokonany przez Jeźdźców Apocalypse, który stanowi odwrócenie uwagi od ataku na główny cel tej akcji: Charlesa Xaviera! Stryfe sprytnie wykorzystuje fakt, iż jest tak podobny do swojego wroga, Cable'a. Machina zostaje wprawiona w ruch. Pierwszy cel? X-Force, które może wiedzieć najwięcej o pobycie byłego przywódcy. Choć oni sami go szukają, wpadają na członków X-Factor i zabawa zaczyna się na całego. Na scenę wkracza mój ulubiony obecnie złoczyńca Mr. Sinister, który przybrawszy postać Apocalypse, wyjawia, iż to on stał za uprowadzeniem Scotta i Jean. W między czasie dowiadujemy się, iż stan zdrowia Xaviera jest coraz gorszy po zamachu. W tym czasie dochodzi do wymiany "towarów" na linii Sinister/Stryfe. Choć ten pierwszy myśli, iż odniósł zwycięstwo, wymieniając Scotta i Jean na kanister, dzięki któremu ma władać przyszłością mutantów, przejedzie się na tym.

Tymczasem kolejny gracz wkracza na scenę (czy raczej szachownicę) - przebudzony zbyt wcześnie ze snu regeneracyjnego Apocalypse. Ciekawie jest również przedstawiony sposób, w jaki prawdziwy Cable dowiaduje się o wydarzeniach, jakie rozegrały się podczas jego nieobecności w tym czasie. Połączone siły X-Factor i X-Men toczą bitwę z X-Force, a drugi skład X-Men, pokonawszy Jeźdźców, otrzymuje wskazówki od hologramu przedstawiającego Sinistera. Akcja nabiera rozpędu wraz z wyjawieniem, kto stoi za całym tym zamieszaniem i atakiem na Xaviera. W ciekawy sposób Sinister napuszcza na siebie głównych swoich wrogów. Apocalypse i Stryfe są teraz ich głównymi celami.

Interesująco jest przedstawione spotkanie Stryfe'a z Jean i Scottem. Zaczyna zwiększać się napięcie. Apocalypse staje do walki z X-Men, a członkowie X-Force zostają pochwyceni. Kolejne odsłony tej dramatycznej opowieści nabierają tempa. Począwszy od psychicznego torturowania Jean przez Stryfe'a, walki Cable'a z Bishopem i Wolverinem, aż do polowania na członków MLF. Z ogromną przyjemnością czytało mi się ten napełniony akcją fragment. Czas na torturowanie Scotta. To jeszcze bardziej działa na odbiór tej opowieści.

Co łączy Scotta Jean i Stryfe'a? Aż chce się czytać dalej. Najbardziej urzekła mnie sytuacja, gdy Stryfe dochodzi do wniosku, iż czas planowania i działania w ukryciu minął. Wyrusza na bitwę z Apocalypsem. Po szybkim pokonaniu Dark Riders dochodzi do konfrontacji, na którą czekałem! Stryfe versus Apocalypse! Bliski porażki, ten ostatni robi coś niespodziewanego: teleportuje się do siedziby X-Men! Dochodzi do zawiązania koalicji przeciwko Stryfe'owi. Ciekawe jest również to, że Apocalypse uzdrowił Xaviera.
Finałowa konfrontacja na Księżycu jest tym, na co czekałem. Z jednej strony Apocalypse walczy z Dark Raiders na śmierć i życie, a z drugiej Cable versus Stryfe. Oczywiście ostatnie pożegnanie Warrena z Apocalypse'a też jest bardzo fajnie pokazane. Mimo iż nasi herosi pokonali wroga, to stracili przyjaciela, jakim był Cable. A na deser mamy coś, co okaże się później bardzo groźnym wydarzeniem. Nieświadomie Sinister wypuszcza na wolność Legacy Virus! Ostatnią broń, jaką pozostawił po sobie Stryfe.

Co nam daje ta opowieść oprócz kolejnego pojedynku dobry kontra zły? Bardzo dużo. Mamy do czynienia z interesującą historią, z wieloma wątkami, bohaterami i złoczyńcami. Jednak scenarzystą udało się zmiksować to wszystko, razem nie przesadzając w żadną ze stron. Jest to moim zdaniem kwintesencja historii, jaką każdy fan komiksów o mutantach powinien przeczytać. Jest w niej wiele punktów wyjścia do wydarzeń, które miały swój koniec dopiero kilka lat temu.

Najlepiej oddaje to wszystko zapowiedź, którą pozwolę sobie zacytować na koniec:

"SCOTT SUMMERS AND JEAN GREY
Mutant heroes, leaders of the Uncanny X-Men
CABLE AND STRYFE
Time lost enemies linked by a bitter lifelong hate
What mystery links these four?
What secret lies hidden on the dusty surface of the moon?
What madness sends the X-Men, X-Factor and X-Force on a desperate quest to save the life of their mentor, Charles Xavier?
Find the answers when you hear the cry of the...
X-CUTIONER`S SONG!"

LTplus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.