Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse - minirecenzje komiksów z 13.09.17

avalonpulse0.png

W tym tygodniu skromnie, bo prezentujemy Wam opinie o dwóch zeszytach z ubiegłej środy. Czy jednak są to komiksy, które trzeba mieć?



Generations: Captain Marvel & Captain Mar-Vell
scenariusz: Margaret Stohl
rysunki: Brent Shoonover

Rodzyn: Był to chyba najnudniejszy ze wszystkich one-shotów Generations, które czytałem do tej pory, a pominąłem wyłącznie ten o Wolverine'ach, oceniany jako jeden z lepszych. Nie czytam obecnej serii o przygodach Carol Danvers, więc nie jestem w stanie ocenić, czy tak to wygląda w przypadku innych komiksów autorstwa Margaret Stohl. Mamy tu bardzo prostą fabułę, w której Captain Marvel trafia na planetę będącą pod atakiem Annihilusa, a chronioną przez Captain Mar-Vell. Spotkanie tej dwójki z założenia ma sprawić, że bohaterka coś sobie uświadomi, zobaczy błędy w swym postępowaniu, tutaj jednak mamy płynące rady ze strony mężyczyzny i niewiele reakcji ze strony Carol. Kobieta robi co uważa za słuszne, a jedyny problem ma z tym, czy powiedzieć mu, że się znają, czy też nie. 

Margaret robi co może, by przybliżyć czytelnikom postać Mar-Vella, bo nie jest to obecnie postać powszechnie znana. Wychodzi jej to nie tak źle, ale są to fakty, które Carol zna i jedynie jakiś czytelnik coś z nich wyciągnie. Do tego dochodzą przeciętne i nużące dialogi, słaby humor i mało wciągający główny wątek. Wciąż żałuję, że Marvel tak namieszał przy Carol, nie tyle pozwalając zmienić jej charakter przez Bendisa na potrzeby Civil War II, co zmieniając jej dobre scenarzystki na kogoś innego, po czym robiąc taką zmianę ponownie. Takie coś zniechęca mocno do śledzenia losów Carol, a początek jej działania w roli dowodzącej Alpha Flight był bardzo interesujący.

Podsumowując: nie ma wiele powodów, dla których warto byłoby sięgnąć po ten numer. Spory wpływ na to mają też rysunki, które są dość przeciętne, jak w sumie cała reszta. Pisałem kiedyś, że moim zdaniem takie "ekskuzywne" one-shoty powinny mieć za artystów o uznanym dorobu, charakterystycznych, którzy przyciągnęliby do niego i nadali jakiś interesujący kształ. Przed nami jeszcze trzy one-shoty, zobaczymy, co ma nam do zaprezentowania Marvel.



Star Wars #36
scenriusz: Jason Aaron
rysunki: Slavador Larocca

Rodzyn: Ostatnie zeszyty serii Star Wars autorstwa Jasona Aarona to krótkie historie, a najnowszy numer skupił się na dwójce najpopularniejszych droidów w galaktyce. Śledzimy tu przede wszystkim losy R2D2, który musi uwolnić swojego przyjaciela z rąk Imperium, działając bardzo imponującą. Gdy dołącza do niego C-3PO, od razu działa dynamika ich relacji. Aaron napisał lekką i przyjemną historię, która w swej prostocie się sprawdza całkowicie. Tam, gdzie zeszyt ten przestaje być szczególnie przyjemny w lekturze, wkraczają na pierwszy plan rysunki. Salvador Larroca był przeze mnie chwalony gdy tworzył Darth Vadera, tu jednak ktoś zdecydował się zmodyfikować jego dzieło i do w miarę prostej kreski dodając pseudo fotorealistyczne twarze bohaterów. Wygląda to komicznie i strasznie gryźie się z resztą grafik. Nie wiem, czyim to było pomysłem, ale oby kolejne zeszyty, a zwłaszcza gdy przyjdzie mu znów pracować z Kieronem Gillenem, zaprzestano robienia czegoś takiego. 



Sprawdź także: 

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.