Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse - minirecenzje komiksów z 23.08.17

avalonpulse0.png

Przedostatnia środa miesiąc może i nie obfitowała w wybitne komiksy, ale nadal było o czym pisać. W tym wydaniu Pulse'a przeczytanie m.in. o Generations: Unworthy Thor & Mighty Thor, Peter Parker, Spectacular Spider-Man #3 i X-Men Gold #10.



scenariusz: Jason Aaron
rysunki: Mahmud Asrar

Rodzyn: To już czwarty zeszyt pod szyldem Generations, a trzeci, który przyszło mi przeczytać. Jako że pisze go Jason Aaron, liczyłem na lekturę choć o jeden poziom wyższą od wspomnanych one-shotów. Ostatecznie wyszło... całkiem dobrze. Scenarzysta nawiązuje do stworzonych przez siebie wcześniej przygód młodego Thora, który nie jest jeszcze godny posiadania Mjolnira. Gdy z pewnego powodu trafia do Egiptu, na jego drodze staje Apocalypse, z którym w przeszłości już się kiedyś mierzył, co widzieliśmy w jednym z pierwszych numerów Uncanny Avengers. To fajne nawiązanie, podobnie jak i kilka innych elementów tego zeszytu. W to wszystko jakoś wplątana zostaje współczesna Thor i razem muszą stawić czoło przeciwnikowi. Duet ten wypada interesująco, choć z góry wiemy, jak ten zeszyt się skończy. A przynajmniej ta jego część związana z dwoma Thorami, gdyż na koniec dostajemy całkiem ciekawy bonus w postaci Odyna wspominającego swe dawne przygody i romans z jedną z członkiń Avengers 1 000 000 B.C., których zobaczymy w zbliżającym się one-shocie Marvel Legacy, również pisanym przez Aarona. 

Na pewno numer ten sprawi dużą przyjemność fanom obecnych przygód Thora pisanych przez Jasona Aarona, ale nie jest on szczególnie istotny. Najciekawszym elementem jest sama końcówka, która sprawia, że po raz pierwszy zainteresowałem się wspomnanym już one-shotem, przez co Generetions abw końcu na coś się przydało. rało większego sensu, choć wciąż gryzie mnie to, dlaczego ewidentnie wygląda to na podróż w czasie, a nikt z bohaterów jakoś tego nie pamięta.



scenariusz: Sina Grace
rysunki: Edgar Salazar

Krzycer: Wciąż spoko. Daken i Iceman okazują się być świetnie dobraną parą antagonistów (scena z wielkim lodowym płatkiem śniegu mnie urzekła). W sumie gdyby mieli się kiedyś znowu spotkać, można by pociągnąć wątek Apocalypse Seed - tutaj padła tylko jedna wzmianka, a w końcu Daken był jednym z Jeźdźców Śmierci u bliźniaków, można by coś z tego wykrzesać. 

scenariusz: Chip Zdarsky
rysunki: Adam Kubert

Rodzyn: Seria ta wciąż jest lekką i przyjemną lekturą. Cała intryga, jaką Chip Zdarsky buduje na łamach kolejnych zeszytów, nie jest może aż tak wciągająca i intrygująca, ale prowadzą nas przez nią niezłe żarty i zabawne sytuacje, które są największą siłą tej serii. Duet Spider-Mana i Human Torcha wciąż świetnie współgra i dobrze, że zdecydowano się ich na dłużej sparować. Do tego dochodzi Teresa, siostra Petera, która włącza się do akcji, zamiast bezczynnie ukrywać się w jego domu. Z jednej strony fajnie, z drugiej wypada to trochę dziwnie, zwłaszcza, że nie ukrywa swojej tożsamości. 

Dobrze za to prezentuje się Kingpin i cieszy mnie, że pokazano, że Johnny jest za wielkim przeciwnikiem dla niego, zaś na Spider-Mana ma niezły sposób na walkę. Do tego na początku i na końcu numeru widzimy, co się obecnie dzieje z J. Jonah Jamesonem i ciekawi mnie, jak to się dalej rozwinie. Jestem przekonany, że to obecnie najlepszy komiks o Pająku na rynku, choć jego siłą jest głównie szczery humor i duża doza autoironii. Szkoda tylko, że rysujący wszystko Kubert przestał się starać tak jak na początku i momentami jest mocno koślawo.



scenariusz: Marc Guggenheim
rysunki: Lan Medina

Krzycer: Biorąc pod uwagę, że wszechstronny scenarzysta Guggenheima ma w swoim repertuarze komiksy od "żenująco złych" po "boleśnie przeciętne", to chyba i tak mamy szczęście, że ten numer jest boleśnie przeciętny. Jak zwykle w tej serii - są tu ślady dobrej historii. Magiczna rosyjska Bratwa jako przeciwnicy? Jasne, czemu nie. Pomysł rodem z komiksu Aarona. Ba, na początku serii dziwiłem się, że Magik nie ma w obsadzie - no i teraz się pojawiła. Super. Tylko po to, by dać się porwać poza kadrem. Jak? A cholera wie jak. Ale przecież Magik jest potężną czarownicą? A kogo to obchodzi. Rosyjscy magiczni gangsterzy działający poza kadrem są potężniejsi. 

Ale i tak Guggenheim w pigułce jest w tym numerze gdzie indziej. Opuszczony dworzec. Spotkanie z tajemniczym informatorem. Przez dwie strony Guggi pokazuje, jak X-Men obstawili dworzec, jak zachowują czujność. Przychodzi informator, następuje rozmowa. Potem atakują magiczni gangsterzy. I nic tu nie ma, żadnego "uważajcie, nadchodzą" albo "jak oni nas podeszli, przecież obstawiliśmy wszystkie wejścia". Nic. Dwie strony pokazujące, jak X-Men czujnie pilnują tego miejsca, a potem zero reakcji czy ostrzeżenia, gdy pojawia się tabun przeciwników. 

Czy leci z nami redaktor? Bo ktoś powinien był to wytknąć, zanim to poszło do druku. 

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.