Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Silver Surfer vol. 1 New Dawn - Rodzyn


Silver Surfer to samotnik. Bohater, który w pojedynkę przemierza kosmos, pomagając potrzebującym, ratując zagrożone gatunki i planety bliskie wymarciu. Za swego wiernego towarzysza mając jedynie swoją deskę, która nie jest tym samym, co prawdziwa osoba. Pewnego dnia jego drogi krzyżują się z losami Dawn Greenwood i jego życie nabiera nowego wymiaru.

Tak w skrócie można opisać ogólny zamysł serii, którą w 2014 roku zaczął pisać Dan Slott. Scenarzysta obecnie najbardziej znany ze swojego długiego runu o Spider-Manie, podjął się wyzwania stworzenia nowego ongoingu o Srebrnym Surferze, postaci bardzo interesującej, ale nieposiadającej przez wiele lat własnego tytułu, obecnej jedynie w występach gościnnych i jako członek różnych drużnyn. Slott znalazł pomysł na Surfera i cóż, widać wyraźną inspirację Doctorem Who, ale historia którą stworzył jest na tyle interesująca, że przymyka się na to oko. W duecie z Dawn, postać ta znalazła się w miejscu z nowymi możliwościami, a historie jakie przygotował dla niego Slott okazały dostarczać się rozrywki pod wieloma względami.

Przechodząc do szczegółów historii, Silver Surfer przemierzając kosmos odkrywa Impericon, pewną ukrytą do tej pory planetę. Jej przedstawiciel chce, by ten pokonał dla nich Never Queen, jedną z kosmicznych bytów, która chce zniszczyć Impericon. Norin nie wie jednak, że kryje się za tym coś więcej. W to wszystko przypadkiem zostaje wplątana Dawn Greenwood, ziemska dziewczyna, która do tej pory prowadziła zwykłe życie pomagając ojcu pracując w jego domku letniskowym, nigdy nie mając na tyle odwagi by podróżować po świecie. Tym zajęła się jej siostra bliźniaczka, którą Dawn często naśladowała, samej nie potrafiąc podjąć się czegoś innego i  nowego. Gdy przypadkiem pojawia się na drodze Surfera, okazuje się, że pomaganie mu jest czymś, w czym czuje się dobrze i bawi się lepiej niż wcześniej w swoim życiu. W drugiej części komiksu, gdy trafiają z powrotem na Ziemię, przyjdzie im zaś zmierzyć się w towarzystwie Doctora Strange'a i Hulka z ich koszmarami. I to dosłownie. 

W pierwszym albumie nie widzimy tak wiele z relacji Norina i Dawn, gdyż dopiero się ona rodzi, w pewnym momencie jednak mamy pokazane możliwe przyszłości, jakie czekają naszych bohaterów. Póki co dopiero się poznają i starają nawzajem zrozumieć, czego efektem jest też kilka zabawnych sytuacji. Chociażby jedna związana z deską Surfera, którą Dawn zaczyna nazywać Toomie. Bohaterka jest ciekawie zarysowaną postacią, którą łatwo polubić. Nie jest damą w opałach, a zaradną i sprytną dziewczyną, którą może pomóc Norinowi w równie wielkim stopniu, co on jej.

Artystą w tym tomie jest Mike Allred, którego prac nie da się pomylić z kimkolwiek innym, a gdy połączy się jego rysunki z kolorami nakładanymi przez jego żonę Laurę, dostajemy oryginalne i ciekawe plansze. Widać w nich inspirację chociażby Jackiem Kirbym. Świetnie zgrywają się z historią jaką śledzimy na ich łamach i szkoda jedynie, że jednym z efektów ich pracy były opóźnienia w wydawnaniu kolejnych zeszytów serii - to jednak nas aż tak nie powinno interesować gdy pisze się o wydaniu zbiorczym, ale daje nam informację, że cała seria pozostanie do końca spójna graficznie, gdyż Marvel nie pozwolił sobie w tym przypadku na zastąpienie artysty kimś innym na choć kilka numerów.  I to jest spory plus dla kogoś, kto będzie chciał dalej ją śledzić.

New Dawn to dobry wstęp dla nowej serii, zarysowujący ciekawy kierunek jej rozwoju i w dobry sposób czerpiący inspirację z innych dzieł kultury. Jako samodzielna historia spełnia swoją rolę, ale myślę, że tylko kontynuując lekturę kolejnych tomów w pełni się ją doceni. Nowy rozdział w historii Srebrnego Surfera to komiks, przy którym można się dobrze bawić, podziwiając talent Allreda. O dalszym ciągu historii na pewno wkrótce napiszę. 

Rodzyn
rodzynpisze.tumblr.com

Silver Surfer vol. 1 New Dawn
scenariusz: Dan Slott
rysunki: Mike Allred
kolory: Laura Allred
zawiera: Silver Surfer (2014) #1-5, All-New Marvel Now! Point One  
liczba stron: 128
cena: $17,99

Historia dostępna jest także w 124. tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.