Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Black Widow: Powrót do Domu - Rodzyn


Nie przepadam za filmową Black Widow, ale polubiłem jej komiksowe solowe serie, które w ostatnich latach wydawał Marvel, czy to autorstwa duetu Edmondson/Noto czy też Samnee/Waid. Ucieszyło mnie więc, że Egmont zaprezentuje jeszcze inny rozdział z jej historii, czyli zbiorcze wydanie dwóch miniserii do scenariusza Richarda K. Morgana, znanego pisarza literatury fantastycznej. Rysunkami zaś podzielili się odpowiednio Bill Sienkiewicz, Goran Parlov i Sean Philips. 

Pierwsza część albumu to tytułowa historia Powrot do domu, gdzie Natasha jest przekonana, że zostawiła dawne życie za sobą i może spokojnie przejść na emeryturę. Gdy jednak udaje jej się uniknąć zamachu na swoje życie, musi po raz kolejny zająć się ścigającą ją przeszłością, co zaprowadzi ją także aż do Rosji. Okazuje się bowiem, że ktoś poluje na dawne uczestniczki programu Czerwona Komnata. Do pomocy kobieta zaciąga jednego z byłych agentów S.H.I.E.L.D., a po drodze zatrzymują się także by pomóc pewnej młodej dziewczynie, która uciekła z domu by znaleźć gdzieś lepsze życie i szuka go u ich boku. Śledzimy tu także przygody dwójki podążających za Natashą agentów North, organizacji opierającej się głównie na wykorzystaniu nowoczesnych technologii w zwiększaniu swoich wpływów. Całość to niezły komiks szpiegowski i pewna podstawa do drugiej zawartej w tym tomie historii.

Tam oto ścigana listem gończym Black Widow musi się ukrywać, a los zaprowadzą ją na Kubę. Rezyduje tam także inna Czarna Wdowa, czyli Yelena Belova, która pomaga ona Natashy w wyrównaniu paru rachunków. Do kraju zlatuje też Daredevil, który martwi się o to, co stanie się z jego byłą partnerką i czy sytuacja nie zmusi jej kiedyś do zrobienia czegoś naprawdę niewybaczalnego. Ciekawiej od jego wątku wypadają jednak sceny z Nickiem Furym, który zostaje pojmany przez wrogów Black Widow z pierwszej zawartej w albumie historii. Nie chcę jej omawiać dokładniej, by nie zepsuć Wam lektury początku komiksu. 

Największym minusem tego albumu jest jego okładka oraz inne rysunki Grega Landa zamieszone wewnątrz wydania. Na szczęście nie odpowiada on za wnętrza kolejnych zeszytów, lecz zespół Sienkiewicz/Parlov/Philips, który spisał się bardzo dobrze. Kazdy z nich prezentuje ostrą, brudną kreskę, która idealnie wpasowuje się w klimat historii, a plansze przepełnione są emocjami. Gdy ktoś sięgnie po ten komiks skuszony okładką może się więc porządnie zdziwić, dla mnie jednak wnętrze Powrotu do domu jest o niebo lepsze od prac Grega Landa.

Lektura tego albumu była moim zdaniem ciekawsza i bardziej wciagająca w jego pierwszej połowie, dalszy ciąg to dobra, ale trochę zbędna kontynuacja. Mimo to wydanie to zdecydowanie polecam, zwłaszcza osobom, którym spodobał się Punisher MAX od Egmontu czy nawet Alias od Muchy, gdyż mamy tu zachowany podobny klimat, można wręcz powiedzieć, że to pewna mieszanka tych dwóch pozycji. Przedstawiona tu Natasha ma dobrze ukazany silny charakter, to zdecydowana, bezwględna kobieta, która potrafi wszystko dobrze skalkulować, ale i poświęcić się nawet gdy może stracić przy tym życie. Cieszę się, że Egmont zdecydował się na wydanie tej pozycji, gdyż było to dla mnie miłe zaskoczenie. Oby więcej takich mniej oczywistych wyborów do kolekcji Klasyków Marvela.

Rodzyn

Black Widow: Powrót do Domu
Scenariusz: Richard Morgan
Rysunki: Sean Phillips, Bill Sienkiewicz, Goran Parlov
Tłumaczenie: Piotr Krasnowolski
Wydawnictwo: Egmont
Tytuł oryginalny: Black Widow: Homecoming
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Rok wydania oryginału: 2005
Liczba stron: 288
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Cena z okładki: 89,99 zł

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji

Recenzje powiązanych komiksów:


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.