Avalon » Publicystyka » Artykuł

Reakcja Atomowa #33 - Generations: Phoenix & Jean Grey



Generations: Phoenix and Jean Grey
Scenariusz: Cullen Bunn
Rysunki: R.B. Silva
Tusz: Adrianno Di Benedetto, R.B. Silva
Kolory: Rain Beredo


Komiksy o X-Men w Reakcjach Atomowych zazwyczaj recenzował Krzycer, ale tak się akurat złożyło, że one-shot Generations: Phoenix & Jean Grey trafił w moje ręce. I mam spory problem z tym komiksem, bo o ile historia o Hulku w zeszłym tygodniu nie określała nam, gdzie dokładnie znalazł się Amadeus Cho, to tutaj mamy wyraźnie wskazany okres w życiu Jean Grey do którego trafiła jej wersja z przeszłości (przyszłości?). Kłóci się to z tym, co o Generations mówił naczelny Marvela, zaznaczający, że historie nie będą podróżami w czasie. Nie wiem już, co o tym myśleć, skupmy się więc na razie na samej fabule. 

Jean Grey przenosi się na pewną plażę, na której spotyka swoją przyszłą siebie z przeszłości, która na tym etapie jest tuż przez zmianą w Dark Phoenix. Dziewczyna chce wykorzystać sytuację i dowiedzieć się czegoś więcej o tym kosmicznym bycie, niespecjalnie wnikając w to, jakim cudem znalazła się w tamtym miejscu. Rozmowy obu pań Grey nie kleją się szczególnie i po prostu podążamy za nimi, a to do klubu, a to w kosmos by zmierzyć się z Galactusem i jego heraldem. Z tego wszystkiego młoda Jean ma wyciągnąć jakąś lekcję o Phoenixie i niebezpieczeństwie związanym z obcowaniem z nim. 

Scenarzystą tego one-shota jest Cullen Bunn, który odpowiada przygody Jean w serii X-Men Blue, a nie Dennis Hopeless tworzący jej solowe przygody. Historia moim zdaniem wiele nie wnosi, Jean nie dowiedziała się czegoś, czego by wcześniej sama nie wiedziała i wszelkie wnioski na temat Phoenix wyciąga sama, jej starsza wersja nic jej nie mówi, nic nie zdradza, a była to naprawdę szansa na szczerą rozmowę, obie panie jednak kluczyły w rozmowie, a końcówka one-shota zostawia nas w miejscu, w którym zastanawiamy się, jak to się dzieje, że starsza Jean tak po prostu przeszła do porządku dziennego po spotkaniu innej wersji siebie, nic nigdy o tym nie wspominając. 

Rysunki w tym numerze Generations są porządne i w sumie wiele o tym co stworzył R.B. Silva nie jestem w stanie powiedzieć. Niczym mnie nie zachwycił, ale historię przez niego zaprezentowaną czytało się dobrze, bez żadnych zgrzytów, nie ma tu niedoróbek w wyglądzie postaci, a kadrowanie jest dość proste. O wiele bardziej zachwyciła mnie okładka autorstwa Stephanie Hans i aż szkoda, że do aż tak specjalnego numeru nie udało się jej zatrudnić także w roli rysowniczki. 

No właśnie, brakuje mi w tych one-shotach na ten moment czegoś wyjątkowego, bo na takie są kreowane, a są to zwykłe zapychacze. Za cenę $4,99 spodziewałbym się czegoś specjalnego, przede wszystkim zatrudnienia uznanych rysowników, gdyż nie liczę na coś szczególnego po takiej historii. Mam nadzieję, że już wkrótce dowiemy się, jaki sens miało Generations, bo na ten moment póki co wiele nie wiemy, a drugi komiks pod tym szyldem jest w porządku, ale oczekiwałem czegoś więcej.

Rodzyn

   



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.