Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse - minirecenzje komiksów z 09.08.17

avalonpulse0.png

W tym tygodniu tak naprawdę tylko jeden numer zasłużył na uwagę naszych recenzentów i jeżeli jesteście ciekawi, o który chodzi, zapraszamy do nowego wydania Avalon Pulse. W środku m.in. o nowej miniserii z Inhumans, serii All-New Wolverine i specjalnym numerze opowiadającym o spotkaniu dwóch bohaterów filmu Star Wars: Rogue One.



scenariusz: Christopher Priest, Ryan North
rysunki: Phil Noto, Gustavo Duarte 

Rodzyn: Gdy zbliża się premiera serialu o Inhumans, było dość oczywiste, że Marvel jakoś będzie chciał to wykorzystać, a jak nie lepiej, jak nie z komiksem opowiadającym o początkach tych bohaterów? Tym bardziej, że obecnie na rynku nie ma żadnej serii ze słówkiem Inhumans w tytule. Sceptycznie podchodząc do tego tematu dałem się kupić dopiero gdy zobaczyłem zespół twórców, gdyż Christopher Priest zachwyca ostatnio w serii Deathstroke, a Phil Noto już dawno udowodnił, że jest oryginalnym artystą. Z nimi na pokładzie byłem już prawie pewien, że z tego komiksu coś dobrego jednak wyniknie.

I nie pomyliłem się, gdyż pierwszy numer oferuje ciekawe spojrzenie na młodego Black Bolta i Maximusa, którzy uczą się rządzić u boku obecnego króla, znienawidzonego przez wielu poddanych. Jego działania budzą kontrowersje również u Boltagona, który nie rozumie, dlaczego władca nie traktuje ich wszystkich na równi, co przyciąga młodego bohatera do ruchu oporu. W komiksie pojawia się także Medusa, która nie jest tu damą w opałach, lecz silną i niezależną dziewczyną, nie dającą sobą manipulować.

Przy tym wszystkim rysunki Phila Noto, odpowiedzialnego także za kolory zachwycają już od pierwszej strony. Od razu czuć charakter historii i jej skalę. Świetnie ukazuje otoczenie Inhumans i ich samych, wykorzystując tło do wprowadzenie odpowiedniego klimatu.

Pierwszy numer zapowiada ciekawą miniserią, o której myślałem, że mnie szczególnie nie zainteresuje, jednak wystarczą odpowiedni twórcy na odpowiednim miejscu, by to zmienić. Aha, numer ten zawiera też dodatkową dwustronnicową humorystyczną historię autorstwa Ryana Northa i Gustavo Duarte poświęconą Lockjawowi. Nie jest to zły komiks, po prostu z zapowiedzi spodziewałem się czegoś innego. 


scenariusz: Duane Swierczynski
rysunki: Fernando Blanco

Rodzyn: Jeżeli kogoś ciekawi, jak poznali się tytułowi bohaterowie, to ten komiks, choć spełnia to życzenie, to nie do końca robi to w ciekawy sposób. Swierczynski wysyła Cassiana na misję w towarzystwie pary innych rebeliantów z pewnej rasy porozumiewającej się niewerbalnie, lecz poprzez zapach. Jest to ciekawy koncept, który wnosi coś do dość nudnej historii, tylko po to, by pod sam koniec nie wykorzystać tego, tylko stworzyć najprostszą dramatyczną scenę. Sama tworząca się relacja między Cassianem i K-2SO jest zrobiona dobrze i scenarzysta musiałby się postarać, żeby zepsuć coś dobrze zarysowanego w filmie. Całość bronią jakoś rysunki, Fernando Blanco nie jest może szczególnie oryginalnym twórcą, ale przedstawił historię na tyle dobrze, że lektura nie była aż tak męcząca. Naprawdę szkoda, że nie zaangażowano do stworzenia tej historii kogoś z ciekawszym pomysłem.



scenariusz: Tom Taylor
rysunki: Leonard Kirk

Krzycer: ...w porządku. W sumie tylko tyle. Niezłe sceny akcji, ok wyjaśnienie sytuacji. Trochę się boję Fanga - nie wiem, ile Taylor weźmie zWolverines, ale tam Soule zrobił z niego jakiegoś absurdalnego reality warpera czy kogoś takiego, nie miało to nic wspólnego z jego poprzednimi występami, więc... Z jednej strony byłoby lepiej, gdyby w ogóle go tu nie było, z drugiej strony Laura nie poznała dotąd wielu kosmitów, więc jako postać łącząca ją z kosmiczną fabułą... no, niech będzie. 

Numer niby bardzo podbija zagrożenie, w jakim znajduje się Gabby, nawet w stosunku do poprzedniego zeszytu, ale problem pozostaje ten sam - absolutnie nie wierzę, by Gabby mogło się coś w tym momencie stać. Zwłaszcza w taki absurdalny, niepowiązany z Facility i jej siostrami sposób. 

Więc: jest ok, ale nie ukrywam, trochę czekam, aż ta historia się skończy. Na razie jest to zdecydowanie najsłabsze, co Taylor zaserwował w tym tytule. 


scenariusz: Denniss Hopeless
rysunki: Anthony Piper

Krzycer: Z jednej strony to jest ok numer. Z drugiej strony zagadka "kto mówi w głowie Jean" byłaby ciekawsza, gdyby cholerne Generations nie kończyło się reklamą numeru #8 tej serii, z (domniemanym) rozwiązaniem zagadki na okładce. 

A poza tym... poza tym, kurczę, Jean trenująca po całym uniwersum Marvela to fajny pomysł. Tylko czemu ten pomysł sprowadza się do "naucz się robić telekinetyczne shurikeny"? To jest wyjątkowo subiektywna krytyka, ale po prostu nie cierpię tych telepatycznych shotgunów i reszty bzdur, które Aaron dopisał Quentinowi. Jasne, psi-nóż Psylocke był pierwszy, ale tam było to przynajmniej piąte przez dziesiąte wyjaśnione, co to właściwie jest i co robi. Ale czym do cholery ma być telekinetyczna maczuga? W czym jest lepsza od użycia telekinezy... w jakikolwiek inny sposób, w tym żeby rąbnąć ninją o ścianę albo, bo ja wiem, skręcić ninjy kark, skoro Jean i tak ostatecznie zabija tych wszystkich ninja? (Ale spokojnie, ninja Hand to akceptowalny cel; podobnie jak wampiry, kosmici i roboty; tylko niech nikt tego nie mówi Elektrze, Jubilee i Danger.) 


scenariusz: Ed Brisson 
rysunki: Mike Deodato Jr.

Krzycer: Nuda. Nuda i... zasadniczo kiepska, niewiarygodna akcja. To, że OMLogan wyżynał Hulki na pęczki w oryginalnej historii było durne (ale całe OML było durne, od "hurr durr Logan jest de best więc wyrżnął wszystkich X-Men, w tym tych nieśmiertelnych" począwszy), ale tam przynajmniej jakoś to w miarę wiarygodnie wyglądało. Tutaj... tutaj Logan bierze karabin i kosi tuzin Hulków. Serio? Ten sam karabin, z którego postrzelono go kilkadziesiąt razy, co nic mu na dłuższą metę nie zrobiło, w jego rękach kosi Hulki paroma kulkami? Ja pierniczę, ale to jest bezdennie głupie. 

Deodato zawsze był nierównym rysownikiem, więc teraz nie wiem, czy równa do scenariusza czy po prostu ma jeden ze swoich regularnych gorszych dni, ale rany boskie, narysował chyba najbrzydszego Hawkeye'a jakiego w życiu widziałem. 



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.