Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Captain America: Sam Wilson vol. 2 Standoff!



Przy okazji historii Standoff! Marvel sporo namieszał. Miała to być kolejna historia na łamach serii o przygodach Sama Wilsona w roli Captain America, jednak wydawnictwo zdecydowało się podnieść rangę tego wydarzenia, angażując w nią wiele innych serii. Wszystkie te zeszyty są dostępne jako tom Avengers: Standoff!, jednak to co jest tak naprawdę ważne w tym wszystkim, można znaleźć w opisywanym tutaj tomie. I choć Sam Wilson jest głównym bohaterem serii, w tej historii nie jest centralną postacią. Pierwszy plan musi dzielić ze Stevem Rogersem i Buckym Barnesem, gdyż historia ta świętować miała rocznicę powstania postaci Kapitana Ameryki i z tego powodu cała ta trójka została do niej zaangażowana.

Problem, z jakim muszą się zmierzyć, nie jest prosty. Oto na różny sposób każdy z nich odkrywa, że Maria Hill, dyrektor S.H.I.E.L.D., stworzyła specjalny program, gdzie złapani przestępcy zostają poddani  zmianie przy pomocy Cosmic Cube, ich wspomnienia wymazane i nadpisane, a sami stają się porządnymi obywatelami mieszkającymi w oddzielonym od reszty świata miasteczku Pleasant Hill. Budzi to spore wątpliwości moralne każdego z tej trójki, jednak nie będzie im dane debatować nad tym wszystkim, gdyż część więźniów odzyskuje wspomnienia i rozpoczyna się bunt. Wszystkiego nie ułatwia też fakt, iż Hill do zmian rzeczywistości wykorzystywała nie tyle fragment kosmicznego artefaktu, lecz fragment, który zyskał świadomość i przyjął postać małej dziewczynki, nazywanej Kobik. Nad dzieckiem S.H.I.E.L.D. nie ma do końca kontroli i często im ucieka i ukrywa się. Dlatego też ponowne jej wykorzystanie nie jest dla bohaterów rozwiązaniem.

Głównym przeciwnikiem w tym tomie jest Baron Zemo, który staje na czele buntu. Działa on dość chaotycznie i nieprzemyślanie, popisuje sie przemocą i nie ma szczególnego planu, poza samą zemstą. W tle wydarzeń widzimy też machinacje Red Skulla, choć nie dowiadujemy się, co do końca chce osiągnąć, gdyż pod przykrywką pomaga bohaterom. Jego plan poznamy dopiero w serii o dalszych losach Steve'a Rogersa, który tutaj przechodzi spore zmiany, przez które na nowo powróci do porzuconej roli Kapitana.

Na komiks ten można spojrzeć na różny sposób. Jako historia o Samie Wilsonie jest dość przeciętna, jedynie kreuje pewne wydarzenia wokół niego i nie on jest w niej tak naprawdę ważny. Polubiłem go w roli Kapitana, jednak Marvel ewidentnie nie ma na niego pomysłu i działa on wciąż w cieniu Rogersa, co po tym tomie będzie jeszcze mocniej zaznaczone. Jednak gdyby spojrzeć na to po prostu jak na historię o superbohaterach, czyta się ją całkiem nieźle i mamy tu dobry początek wątków, których zwieńczenia spodziewać sie można w trwającym Secret Empire - chcąc poznać dobrze ten event, warto zacząć od tej serii. 

Jak to Marvel ma coś ostatnio w zwyczaju, ten mini-event rysowało kilku artystów: Jesus Saiz, Daniel Acuna, Angel Unzueta i Paul Renaud. Wszyscy z nich to porządni artyści, poza Acuną style mają dość podobne, ale nie zmienia to faktu, że nie popieram czegoś takiego. Jeżeli historia jest spójna graficznie, to czuję też, że i historia tworzy jakąś integralną całość. W innym wypadku, część wydarzeń wydaje się być mniej istotna. Są może i też jakieś plusy tej sytuacji, bo widzimy tu style rysowników, jacy będą pracować nad dalszymi losami Sama Wilsona i Steve'a Rogersa w ich seriach. Mimo to, szkoda, że całości nie zilustrował Acuna, ale ważnym czynnikiem był tu pewnie pośpiech.

Wydanie zawiera też trzy krótkie historie celebrujące 75. rocznicę powstania postaci autorstwa takich twórców jak Joss Wheedon/John Cassaday, Tim Sale i Greg Rucka/ Mike Perkins. najlepiej z całego zestawu wypada komiks od ostatniej dwójki, gdzie Steve musi wykonać pewną niecodzienną misję z Black Widow. Pozostałe dwie prezentują porządną grafikę, ale zwyczajne, proste historie, które mimo wszystko dobrze świętują rocznicę.

Dla osób chcących śledzić ważne wydarzenia w świecie Marvela, jest to na pewno pozycja warta dużej uwagi. I co nie zdarza się ostatnio często w przypadku eventów, czyta się ją całkiem dobrze i Spencer zdobył u mnie kredyt zaufania po tym albumie, choć przy wcześniejszym byłem gotów porzucić serię ze względu na rozbuchanie kameralnej historii do rozmiarów eventu obejmującego swymi wydarzeniami kilka serii, co ostatecznie się nie sprawdziło i spokojnie można czytać tylko ten album.

Rodzyn


scenariusz: Nick Spencer, Joss Whedon, Tim Sale, Greg Rucka
rysunki: Jesus Saiz, Daniel Acuna, Angel Unzueta, Matt Jackey, Tim Sale, John Cassaday, Mike Perkins, Paul Renaud 
zawiera: Captain America: Sam Wilson #7-8, Avengers Standoff: Assault on Pleasant Hill Alpha i Omega
liczba stron: 168
cena: $19,99

Recenzje powiązanych komiksów:




Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.