Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Thunderbolts: Punisher kontra Thunderbolts - Utek

Najsłynniejsza drużyna antybohaterów Marvela w końcu się rozpadła. Frank Castle postanowił wyeliminować dawnych towarzyszy, ale Elektra, Ghost Rider i Czerwony Hulk nie zamierzają składać broni. Tymczasem ich dawny sprzymierzeniec realizuje własny plan... Czy finałowym tomie serii Thunderbolts zdołają zjednoczyć się ostatni raz, by pokonać grożące światu zło?

W ostatnim tomie przygód Thunderbolts, drużyny dziwaków, wykolejeńców, antybohaterów, zabójców, bardzo różnorodnego pod względem umiejętności zespołu dowodzonego przez Thaddeusa Rossa aka Czerwonego Huka, dostajemy kilka różnych historii, które dzielą tom zbiorczy na trzy części. 

W pierwszej z nich tytułowy oddział działa na tyłach Avengers oraz mierzy się z machinacjami jednego z wrogów samego Captaina America. Chodzi o postać Doctora Faustusa, który chcąc pojmać Mścicieli zamiast na nich, natrafia przypadkiem na Red Hulka i jego grupę. Jego plan się nie udaje a on zostaje zmuszony do współpracy z drużyną. Do tego dostajemy dość niespodziewane, a zarazem często wymuszone, rezygnacje z bycia w zespole przez kolejnych członków Thunderbolts. 

Doprowadza to do tego, że jesteśmy świadkami pojedynków między Frankiem Castle a jego byłymi kompanami, co sugeruje nam już sam tytuł recenzowanego tu tomu. Punisher stara się wyeliminować kolejno Deadpoola, Ghost Ridera i Elektrę, ponieważ uważa ich za zbyt niebezpiecznych by mogli żyć. Jego walka z to ostatną kończy rozpoczęty niemal na początku tej serii romans między nimi. Nadchodzi także pora na Red Hulka, jednak tutaj pojedynek zostaje przerwany przez nieoczekiwane pojawienie się Avengers. 

I tak okazuje się, że za całą intrygą skłócenia ze sobą, a tym samym pozabijania się nawzajem członków Thunderbolts stał... A tego musicie się już sami dowiedzieć. Podpowiem tylko, że to ktoś, kto to od zawsze chciał panować nad światem i posiadać własne imperium. Właśnie o nim opowiada drugą część omawianego albumu. Widzimy go, jak w końcu może rządzić własnym krajem, wydawać rozkazy, tworzyć własnych zmutowanych, napromieniowanych gladiatorów. Pokonanie go to ostatnia misja z jaką muszą zmierzyć się Thunderbolts.

Tom zamyka wydanie specjalne w którym widzimy skład znany z pierwszego tomu,  gdy w szeregach znajdował się jeszcze Agent Venom, czyli Flash Thompson. Ich przeciwnikiem okazuje się być tu Doctor Strange. Jego moc powoduje, że coraz więcej osób w okolicy nagle staje się bardzo miłych. Nasi bohaterowie będą musieli użyć czarów oraz magicznych przedmiotów by móc go pokonać. 

Tych kilka zeszytów, które razem tworzą Punisher kontra Thunderbolts zostało narysowanych przez aż pięciu rysowników. Co nie jest zawsze bardzo widoczne pomiędzy kolejnymi rozdziałami, ponieważ styl rysunku dwóch z nich jest do siebie podobny, a ich prace stanowią niemal połowę zawartości albumu. Chodzi o prace Carlo Barberiego oraz Kima Jacinto, kórych kreska przypadła mi najbardziej do gustu. Pełno w niej ekspresji, dobrze oddanych scen akcji, które są czytelne i nie przeszkadzają podczas zapoznawania się z treścią historii. 

A jak wygląda recenzowany tu tom pod względem scenariusza? Dwóch Benów, o nazwiskach kolejno Acker i Blacker, sprawiło się całkiem nieźle. Interakcje między postaciami wypadają całkiem dobrze, tak samo nie można narzekać na ogólny pomysł na pokazanie różnych rodzajów pojedynków. Najciekawiej prezentują się te, w których udział bierze oczywiście Punisher. Szczególnie ten, gdy mierzy się on z Duchem Zemsty - Johnym Blazem. Nie zabrakło także elementów humorystycznych, w których bryluje nie kto inny, jak sam Deadpool. Jest ich może nie wiele, ale potrafią wywołać chociaż chwilowy uśmiech na twarzy. 

Ostatnie kilka stron w wydanym na polskim rynku przez Egmont komiksie zajmują okładki, ich szkice, oraz projekty. Nie mogło także zabraknąć miejsca na szkice koncepcyjne postaci, w tym przypadku zbroi Punishera. Jaką więc ocenę mogę wystawiać wydaniu zbiorczemu, które zbiera kilka ostatnich zeszytów o Thunderbolts? Po chwili namysłu sądzę, że odpowiednią oceną będzie mocna 4. Bo ani ten album nie wbił mnie w fotel ale także nie znudził. Jest to przede wszystkim przykład dobrej pozycji komiksowej dla fanów mordobicia i walk z wykorzystaniem różnego rodzaju mocy czy niesamowitych umiejętności. 

Łukasz "Utek" Świniarski

Thunderbolts tom 5: Punisher kontra Thunderbolts
Scenariusz: Ben Acker, Ben Blacker
Rysunek: Carlo Barberi, Gerardo Sandoval, Kim Jacinto, Jorge Fornes, Matteo Lolli
Wydawnictwo: Egmont
Data publikacji: 19.07.2017 r.
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Liczba stron: 168
Format: 165x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolor
Cena: 39,99 zł

Dziękujemy wydawnictwu Egmontu za egzemplarz do recenzji.

Recenzje powiązanych komiksów:



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.