Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #30 - The Ultimates vol. 1: Super-Human

The Ultimates vol. 1: Super-Human TP
Scenariusz: Mark Millar
Rysunki: Bryan Hitch
Okładka: Bryan Hitch
Liczba stron: 160
Cena: 12.95$
Zawiera: The Ultimates #1-6, okładki numerów

lt30.jpgredevil: Założeniem lini Ultimate jest pokazanie starych postaci "od nowa". Danie szansy nowym czytelnikom, aby mogli czytać przygody bohaterów bez zagubienia, jakie towarzyszy nieznajomości często setek numerów wstecz. W tym konkretnym przypadku duet Millar/Hitch pokazuje przygody grupy, która w świecie 616 nosi nazwę The Avengers. Jak to bywa, pierwszy numer przynosi moment formowania się grupy i wprowadzania postaci, które stanowić będą skład zespołu. Czyli taki sam schemat, jak w przypadku niezliczonych numerów przeróżnych komiksów. Otóż nic bardziej mylnego. Dzięki niesamowitej wyobraźni scenarzysty o komiksie The Ultimates można powiedzieć to, czego nie można powiedzieć o jego odpowiedniku w normalnym kontinuum: TEN KOMIKS WCIĄGA.

W Waszyngtonie szaleniec o mało nie zabija prezydenta, w Nowym Jorku pojawia się bohater chodzący po ścianie. Nick Fury, dowódca rządowej jednostki S.H.I.E.L.D., postanawia stworzyć własny zespół złożony z super istot, aby móc reagować odpowiednio na zagrożenie. W jego skład wchodzą: Hank i Janet Pym, Bruce Banner, Tony Stark i cudownie odnaleziony bohater czasów II Wojny Światowej, Captain America. Szybko okazuje się, że są potrzebni. Muszą pokonać oszalałe monstrum znane jako Hulk.

To, co odróżnia ten komiks od setek innych, to detale w budowie postaci i relacji między nimi, które sprawiają, iż czyta się go z zapartym tchem. Pierwsze zagrożenie, jakie muszą pokonać członkowie zespołu wspomagani przez Thora, jest trudne, bowiem muszą walczyć z jednym z nich - z alter ego Bannera. Sam Banner jest zakompleksionym naukowcem pomiatanym przez swoją dziewczynę, szefową od PR, Betty Ross. Tony Stark jest wiecznie pijącym i romansującym milionerem z nieoperacyjnym guzem mózgu. Hank i jego żona Janet są doskonałym przykładem odpowiednio: osobowości neurotycznej i niskiej samooceny, która to mieszanka często prowadzi do domowej przemocy. Captain America nie może odnaleźć się w rzeczywistości XXI wieku, a Thor jest byłym pacjentem zakładu psychiatrycznego. Te właśnie detale sprawiają, iż komiks ten wart jest swojej ceny w 100%. Dodatkowo niesamowitą treść wspomagają cudowne rysunki Bryana Hitcha, które potegują wrażenie, iż oglądasz wysokobudżetowy film, a nie czytasz komiks.

Ozz: The Ultimates Marka Millara i Bryana Hitcha to nowa wersja Avengers. Jest to również jeden z najlepszych komiksów, jaki się ukazał w tym stuleciu, więc jeżeli jeszcze go nie znasz, to jak tylko skończysz czytać ten tekst, powinieneś się za nim rozejrzeć.

Pierwszy tom The Ultimates opowiada o formowaniu się grupy i z tej przyczyny nie ma w nim za wiele akcji, ale to bynajmniej nie jest wadą. Oczywistym jest, że należy przedstawić głównych bohaterów, z których większość debiutuje w zultymatyzowanej wersji, a pozostali zdążyli jedynie zaliczyć występ w Ultimate Marvel Team-Up. Millar wykonał dobrą robotę, odświeżając starych bohaterów i tworząc na ich bazie interesujące postaci. Na pierwszy rzut oka wszystko niby jest z nimi w porządku, ale jak się okazuje, każde z nich ma swoje większe lub mniejsze problemy. Niektórzy bardziej oczywiste, jak Bruce Banner, inni mniej, jak chociażby Hank Pym. Świetnym, chociaż trochę kontrowersyjnym zabiegiem jest to, co autor zrobił ze Stevem Rogersem. To wciąż wielki żołnierz i symbol Ameryki, który potrafi porwać swoich rodaków do walki, ale nie jest takim „harcerzykiem”, jak w oryginalnej wersji. Innym posunięciem, które mi przypadło do gustu, jest zrobienie z Thora hippisa przeciwstawiającego się korporacjom i politykom, o którym na dodatek nie wiemy (jeszcze), czy rzeczywiście jest
nordyckim bogiem, jak twierdzi, czy tylko byłym pacjentem szpitala dla umysłowo chorych.

Znakomitym pomysłem jest pokazanie Ultimates jako grupy na usługach rządu amerykańskiego. Daje to Millarowi okazję do satyry politycznej, która całkiem sprawnie mu wychodzi. Z tym wiąże się większy realizm komiksu osiągnięty przez wrzucenie bohaterów w sytuację, która przypomina nam tą, jaka ma miejsce w naszym rzeczywistym świecie. Chociaż trzeba przyznać, że w większym stopniu zostanie to wykorzystane w kolejnych tomach, ale jest to dobry punkt wyjściowy.

Do świetnego scenariusza dochodzi jego realizacja. Millar pisze fantastyczne dialogi, a Bryan Hitch równie fantastycznie rysuje. Staje na wysokości zadania zarówno w spokojnych scenach rozmów bohaterów, jak i dynamicznych sekwencjach walk. Jego niesamowita dbałość o szczegóły potrafiła powodować opóźnienia, kiedy seria wychodziła w pojedynczych zeszytach, ale trzymając w ręku cały tom, nie myśli się o tym, lecz podziwia efekty pracy rysownika.

Cztery tomy The Ultimates należą do pozycji obowiązkowych fana super-bohaterskiego komiksu. Zacząć należy oczywiście od tego pierwszego.

LTplus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.