Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Spider-Men - Rodzyn

Pierwsze spotkanie dwóch najważniejszych wielkich uniwersów Marvela nastąpiło właśnie tutaj! Do czego doprowadzi pierwsza wspólna przygoda Petera Parkera i Milesa Moralesa? Sprawdźcie w recenzji "Spider-Men".



Po starcie Uniwersum Ultimate wielu fanów miało nadzieję na to, że postacie z tej alternatywnej rzeczywistości w końcu spotkają się z tymi z regularnego uniwersum Marvela. Przez lata jednak Joe Quesada, wtedy redaktor naczelny Domu Pomysłów a obecnie dyrektor kreatywny Marvela, zapierał się, że do czegoś takiego nie dojdzie, gdyż oznaczałoby to oficjalny brak oryginalnych pomysłów w wydawnictwie. Lata minęły, a ten sam Quesada zmienił zdanie i to od niego wyszedł pomysł na pierwszą historię z udziałem postaci z obu światów. Okazją do tego była pięćdziesiąta rocznica stworzenia postaci Spider-Mana i tak oto po 13 latach od powstania linii Ultimate, oba uniwersa spotkały się po raz pierwszy. 

Historia zadebiutowała w roku 2012, rok po tym, jak w świecie Ultimate zginął tamtejszy Peter Parker, a jego rolę przejął młody i niedoświadczony Miles Morales. Teraz dla nas jest on nieodłączną częścią pajęczej rodziny, wtedy jednak stawiał dopiero pierwsze kroki w tej roli i choć szybko znalazł swoich fanów, coś zawsze mogło stanąć na jego drodze do sukcesu. Jego twórcą i scenarzystą przygód był Brian Michael Bendis, który od samego początku istnienia uniwersum Ultimate zajmował się postacią Spider-Mana. Nic więc dziwnego, że to także on miał zająć się pierwszym spotkaniem postaci z obu najważniejszych światów Marvela. 

Komiks zaczyna się, gdy Spider-Man przypadkiem natrafia na bazę Mysterio, który jest w posiadaniu portalu międzywymiarowego. Złoczyńca zostaje pokonany, jednak udaje mu się przenieść Petera do innego wymiaru. Parker nie wie, gdzie się znajduje i myśli, że to wciąż ten sam Nowy Jork. Gdy jednak spotyka innego Spider-Mana, ubranego w dodatku w inny kostium, zaczyna coś podejrzewać - najpierw jednak oboje wdają się ze sobą w bójkę. Gdy sytuacja się uspokaja, daje to możliwość Peterowi do poznania nowej rzeczywistości i postaci, które tam żyją, w tym tamtejszej Gwen Stacy, co jest dla niego niemałym szokiem. Różnice, jakie widzi w obu światach są duże i dają mu wiele do myślenia. Jednocześnie z pomocą innych bohaterów stara się wrócić do swojego domu. 

Spotkanie obu tych bohaterów to z pewnościa ważny moment dla nich obu. Miles szukał akceptacji dla swoich poczynań i mógł takie coś otrzymać od oryginalnego Spider-Mana. Wspólna przygoda to dla nie także okazja do nauczenia się od niego czegoś nowego. Także Peter mógł zobaczyć, jaki wpływ jego dziedzictwo może mieć na świat i że nie musi się o nic martwić, gdyby go w nim zabrakło. Wszystko to złączyło się w ciekawy pomysł, który prosił się o dalsze rozwinięcie. Można go było wyczekiwać po tym, jak Miles po wydarzeniach z Secret Wars trafił na stałe do głównego uniwersum Marvela. Nie dostaliśmy jednak żadnej większej historii, w której ponownie widzielibyśmy ich w relacji uczeń-mistrz, choć zapowiadano to. Zmieniło się to dopiero dość niedawno i została zapowiedziana długo wyczekiwana kontynuacja omawianej tu miniserii, której pierwszy numer w chwili publikacji tej recenzji zapewne miał już swoją premierę. 

Grafiką w miniserii zajęła się Sara Pichelli, która współtworzyła z Bendisem postać Milesa Moralesa. Jej rysunki są dynamiczne, pełne energii i świetnie nadały się do przedstawienia takiej historii. Odpowiedzialny za kolory Justin Ponson bardzo dobrze ją uzupełnił i tutaj dochodzę do momentu, w którym po prostu nie mam do czego się doczepić w przypadku całej oprawy graficznej. To więcej niż poprawnie narysowany komiks superbohaterski i cieszy, że ten sam zespół będzie odpowiedzialny za ciąg dalszy. 

Bendis stworzył dość prostą historię, ale efektywną i dobrze zaprezentował pierwsze spotkanie dwóch Spider-Manów. Można było oczekiwać czegoś większego, jednak taki kameralny charakter historii grał na jej korzyść. Najbardziej zaskakująca okazała się ostatnia strona komiks, gdy Peter poznaje tożsamość Milesa Moralesa ze swojej rzeczywistości - niestety, nie było to dane czytelnikowi, który pięć lat musiał czekać na ewentualne rozwiazanie tego wątku. Taka tajemnica tym bardziej zachęca do sięgnięcia po kontynację i trzeba mieć nadzieję, że Bendis zaplanował coś naprawdę dobrego, bo w innym wypadku tak długie wyczekiwanie straciłoby swój sens. Spider-Men, pomimo tego, jaka okaże się jego kontynuacja, pozostanie dobrym wzorem, jak ciekawie można spotkać ze sobą dwa tak różne, ale i podobne, światy. 

Rodzyn


Spider-Men 
scenariusz: Brian Michael Bendis 
rysunki: Sara Pichelli 
kolory: Justin Ponsor 
zawiera: Spider-Men #1-5 
liczba stron: 128 
cena: $19,99


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.