Avalon » Publicystyka » Artykuł

Reakcja Atomowa #31 - Peter Parker: The Spectacular Spider-Man #1




Peter Parker: The Spectacular Spider-Man #1 
Scenariusz: Chip Zdarsky 
Rysunki: Adam Kubert, Goran Parlov 
Kolory: Jordie Bellaire, Nathan Fairbairn 

Nigdy bym się nie spodziewał, że Marvel zdecyduje się powierzyć jeden z tytułów o Spider-Manie twórcy takiemu, jak Chip Zdarsky. W jego Howard the Duck nieustannie naśmiewał się on z Petera, gdy tylko postać pojawiała się na kartach komiksu. Zastanawiające było, jak podejdzie do postaci, gdy będzie pisał ją z jej własnej perspektywy, ale trzeba przyznać, że wychodzi mu to bardzo dobrze. 

Już od pierwszych stron Zdarsky nie skąpi humorem, w dobry sposób przedstawiając origin postaci, przechodząc szybko do przedstawienia relacji Pająka z Johnnym Stormem, pokazując jak dobrymi są kumplami i jak świetnie ze sobą współgrają. Bez trudu Spider-Man dogaduje się także z Ant-Manem, który parę stron później pomaga mu w powstrzymaniu przestępców. Siłą Pająka zawsze było to, że na swój sposób dobrze działał z przeróżnymi postaciami i tutaj to widać. Wprowadzenie tylu bohaterów służy poprowadzeniu świetnych dialogów, przy których nie można się nudzić. 

To właśnie komediowy aspekt tego numeru jest jego najsilniejszą stroną, gdyż gdyby go usunąć, tak pozytywnego odbioru bym nie miał. Główny wątek, który ma nam zarysować nowy problem dla Spider-Mana, jest średnio ciekawy i na razie posłużył do przedstawienia prawdopodobnego nowego technicznego zaplecza Pająka w postaci Masona, brata Tinkerera - klasycznego przeciwnika Ścianołaza. Poznajemy tu także Rebeccę London, kobietę uratowaną przez naszego bohatera z rąk przestępców, która jest nowa w mieście i z chęcią umówi się z nim na jakieś spotkanie, nie zwracając szczególnej uwagi na to, że to zamaskowany bohater. Co z tego wyniknie, nie mam pojęcia, raczej w żaden większy wątek romantyczny się to nie przerodzi, ale sama postać jest na tyle interesująca, że chętnie zobaczę ją ponownie. 

Wiele osób podkreśla, że to powrót do klasycznego Spider-Mana, w kontrze do tego, co prezentuje w głównym tytule Dan Slott. Ja jednak w trakcie lektury miałem trochę inne wrażenie, gdyż Zdarsky po prostu dobrze wyważył to co stare i nowe, łącząc to swoim humorem. Jest to klasyczniejszy Pająk w tym sensie, że ma bardziej przyziemną opowieść, wielkich wydarzeń w każdej historii wedle zapowiedzi tu nie uświadczymy. Przy czym czerpie on dużo z tego, co w ostatnich latach działo się w świecie Spider-Mana, wykorzystując postaci, które debiutowały dość niedawno. Najlepszym tego przykładem jest ostatnia strona głównej historii, gdzie (by nie zdradzać za wiele) pojawia się kobieta, którą ostatnio widzieliśmy w komiksie Spider-Man: Family Business wydanym dwa lata temu jako oryginalna powieść graficzna. Dla tych, którzy go nie czytali, jej tożsamość okaże się pewnie zaskakująca, mnie zaś ciekawi, jak dalej potoczy się ten wątek. 

Gdyby nie kolory Jordie Bellaire, aż tak wiele dobrego o stronie graficznej pewnie bym nie napisał. Dodaje ona sporo do rysunków Kuberta i nie zwraca się przez to uwagi na jego niedociągnięcia. Cieszy mnie, że Marvelowi udało się ją namówić do tego tytułu, bo to jedna z najlepszych kolorystek i każdy jej projekt jest na swój sposób wyjątkowy. Kubertowi się naprawdę poszczęściło, bo również Zdarsky daje mu momenty na zabłyśnięcie w paru kadrach. Liczę, że po pierwszej historii zastąpi go ktoś oryginalniejszy, ale i tak nie jest źle. 

Oprócz głównej historii dostajemy też krótki komiks, również pisany przez Zdarsky'ego, lecz z rysunkami Gorana Parlova, kórego chętnie powitałbym na stanowisku regularnego twórcy serii. Dostajemy tu Spider-Mana, który ratuje jakieś małżeństwo z nastoletnim synem przed pewnym przestępcą w jakiejś ciemnej uliczce. Nawiązanie do Batmana jakoś samo narzuca się na myśl, jednak wszystko to jest pretekstem do przedstawienia czegoś innego: ataku Black Widow na naszego bohatera. Peter nie wie, dlaczego kobieta go atakuje, wykorzystując przeciwko niemu różny sprzęt i walcząc również wręcz, po chwili nagle znikając. Końcówka pokazuje, że był to pewnien sprawdzian mocy Pająka, który zleciła dobrze znana wszystkim organizacja. Wątek ten z pewnością jeszcze powróci. 

Tym, którzy nie przepadają za Pająkiem pisanym przez Slotta, ten z pewnością przypadnie im do gustu. To rzeczywiście zabawny Spider-Man, wypadający w tym wszystkim naturalnie. To Peter, za którym wielu tęskni. Czy jednak sama historia wiele oferuje? Pierwszy numer rozpoczyna wiele wątków, czy to w głównej czy pobocznej historii, które mogę rozwinąć się na różne sposoby. Ja myślę, że można Zdarsky'emu zaufać. Widać, że czuje się dobrze w tym klimacie i jestem przekonany, że z tych elementów poskłada coś zadowalającego. Szkoda tylko, że musi się to rogrywać w pewnym cieniu Amazing Spider-Mana od Slotta. Oby nie wtrącał mu się on w rozwijaną fabułę i oby ten Spectacular Spider-Man stał się dla niego równorzędną alternatywą.

Rodzyn

  


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.