Avalon » Publicystyka » Artykuł

Reakcja Atomowa #27 - Secret Warriors vol. 2 #1




Secret Warriors vol. 2 #1 
Scenariusz: Matthew Rosenberg
Rysunki: Javier Garron
Kolory: Israel Silva

Ameryka jest zagrożona nie od zewnątrz, lecz od wewnątrz. Nowe, autorytarne władze dokręcają śrubę bohaterom. SHIELD jest skorumpowane. Lecz wciąż tli się nadzieja. Gdzieś na uboczu, w ukryciu, powstaje nowa grupa, która może odwrócić bieg wydarzeń – Tajni Wojownicy.
Nie da się ukryć, jest dobry powód, dla którego ten komiks nazywa się Secret Warriors. Okoliczności powstania zespołu są niemal identyczne, obecność Quake również oferuje pewną ciągłość. Pytanie, czy seria dorówna oryginalnej pozostaje otwarte. Pierwszy numer zwiastuje coś innego – co nie znaczy, że gorszego. 

Co właściwie dostajemy w tym numerze? Zaskakująco dużo. Dwie bijatyki, które są zalążkiem powstania drużyny oraz masę retrospekcji, rozgrywających się zarówno przed, jak i po przejęciu władzy przez Hydrę, pokazujących, jak Quake znalazła się w obecnej sytuacji. Do tego zapowiedzi relacji między postaciami, np. to, że Ms. Marvel i Moon Girl będą zewnętrznym sumieniem Quake. Jest też sugestia mniej lub bardziej tajemniczej motywacji kierującej Karnakiem. Czyta się to sympatycznie, postaci mają potencjał, podobnie jak cała grupa. Jestem zaintrygowany. 

Nie jestem za to pewien, czemu ten tytuł podpada pod linię wydawniczą Inhumans, ani czemu wszyscy członkowie drużyny to Inhumani. To znaczy – jedno wynika z drugiego, ale nie widzę tu żadnego fabularnego uzasadnienia. I to jest pierwsza duża różnica między tą serią Secret Warriors, a oryginalną. Tam drużyna składała się z postaci, które czerpały moce z różnych źródeł. Tutaj postanowiono to ujednolicić i zwyczajnie nie rozumiem, co stało za tą decyzją. Kolejną, mniej istotną różnicą jest to, że w skład nowych Secret Warriors wchodzą same uprzednio wykreowane postaci. 
Tak, technicznie rzecz biorąc, tamte postaci zostały stworzone przez Bendisa, wprowadzone na łamach Mighty Avengers, a zespół zadebiutował w Secret Invasion zanim ruszyła seria Hickmana. Ale w dalszym ciągu – tamta grupa poza Nickiem Furym, Quake i Phobosem składała się z nowych postaci, tymczasem tutaj wszystkich już znamy. Nie mówiąc już o tym, że Ms. Marvel i Moon Girl mają własne serie.

A skoro o Moon Girl mowa, to jej obecność wiąże się z drugą dużą różnicą. Oryginalni Secret Warriors byli przygodowym thrillerem szpiegowskim. Seria nie była może szczególnie mroczna, ale była raczej poważna. Dochodziło do zdrad i zgonów bohaterów. Tak, tam również jeden z bohaterów był dzieckiem – ale był przy okazji bogiem strachu. Tymczasem Moon Girl jest małym geniuszem z wielkim dinozaurem, chodzi w "kostiumie", którego nie powstydziłaby się młoda Kitty Pryde i ogólnie jest chodzącym elementem komicznym. Całkiem dobrym elementem komicznym, ale jej obecność ciągnie cały komiks w kierunku komediowej przygodówki, a nie thrillera szpiegowskiego. I to pomimo tego, że tu również pojawiają się poważniejsze wątki. Trudno, żeby było inaczej, skoro całe Secret Empire dotyczy totalitarnego przewrotu. Do tego mamy tu zgony towarzyszy Quake i motyw zdrady. Ale poważne ramy historii przegrywają konfrontację z wielkim, czerwonym dinozaurem i dziewczynką w ogrodniczkach. 

Co nie jest wadą – to trzeba zdecydowanie podkreślić. Dobrze się bawiłem w trakcie lektury, myślę, że to może być bardzo porządna, rozrywkowa seria. Ale jeśli ktoś sięgnie po ten numer, licząc na kontynuację Secret Warriors Hickmana, czy choćby komiks, który będzie w podobnych klimatach, co tamta seria – taki czytelnik może być rozczarowany. 

Krzysiek "Krzycer" Ceran

   


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.