Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Howard the Duck vol. 2 Good Night, and Good Duck - Rodzyn

Po raz trzeci przybliżamy Wam przygody Kaczora Howarda autorstwa Chipa Zdarsky'ego i Joe Quinonesa. Czy finał ich serii jest równie dobry, co jej dwie poprzednie odsłony? 


Tom drugi najnowszych przygód Kaczora Howarda to tak naprawdę trzecia ich odsłona (licząc tom zerowy), a także ostatnia. Tak szybki finał historii tworzonej przez Chipa Zdarsky'ego i Joe Quinonesa był trochę niespodziewany, choć wpisywał się w trwającą od paru lat modę na krótsze runy w Marvelu. Poprzedni tom, o którym pisałem już na Avalonie, był lepszy niż mogłem się spodziewać, duet twórców bawił się wtedy w kosmicznym zakątku uniwersum Marvela i dostarczył sporo interesujących wydarzeń, ciekawie rozwijając przy tym główny wątek serii. 

Pierwszy numer zawarty w tym tomie okazuje się przerywnikiem w całej akcji, gdyż cofamy się dużo wcześniej, do czasów sprzed wydarzeń z poprzedniego tomu. Oto nowa sprawa Howarda i Tary zaprowadza ich prosto do Savage Landu, gdzie wesprze ich Steve Rogers (jeszcze przed odzyskaniem młodości), She-Hulk, Daredevil i Spider-Man. Cała sytuacja pełna jest zabawnych słownych przepychanek, a umieszczenie Petera Parkera nie tylko w tle akcji, dało szansę na jeszcze więcej uszczypliwych komentarzy skierowanych pod jego adresem. Całość zilustrowana jest wyjątkowo przez Kevina Maguire, który jednak dobrze zastępuje Quinonesa, tworząc równie cartoonowe kadry. 

W kolejnych numerach wracamy do wydarzeń z końcówki poprzedniego tomu, gdzie Howard trafia do domu swej dawnej towarzyszki Beverly, z którą podejmuje ważną i szczególną rozmowę, rozjaśniającą wiele wydarzeń i nawiązującą do dawnych przygód Kaczora. Zwolnienie akcji i skupienie się na emocjach i relacji tej dwójki bohaterów, pozwoliło stworzyć prawdopodobnie najciekawszy i najlepszy numer tej serii, który zadowoli nie tylko fanów obecnych przygód Howarda, ale i tych, którzy znają jego dawne losy. Występ Beverly okazuje się także wstępem do pojawienia się innej, wyjątkowej bohaterki - Lea Thompson. 

Aktorkę znać można głównie z jej roli w Powrocie do przyszłości, ale ma ona na swoim koncie także występ w filmowej wersji przygód Howarda. Ma to swoje znaczenie dla fabuły komiksu, której nie chcę za bardzo zdradzać, by nie niszczyć Wam przyjemności z lektury. Zaznaczę jedynie, że Lea we własnej osobie pojawia się w biurze Howarda i ma dość szczególny problem. Wywołuje to szereg przedziwnych wydarzeń, które po kolei prowadzą do finału tego etapu historii głównego bohatera. 

Okazuje się, że w życiu Howarda mieszało wiele osób, które starały się sprawić, by było ono "ciekawsze". Były to nie tylko osoby dobrze znane czytelnikom komiksów Marvela, ale także nowe twarze, choć kto zna dobrze autorów tej historii z pewnością uśmiechnie się gdy je zobaczy. Było to ciekawe zagranie, choć jak dla mnie troszkę przesadzone i nie do końca interesująco rozegrane. Przez cały album przewinęło się też kilka innych postaci, chociażby May Parker, która pomaga w agencji detektywistycznej Howarda, a także Biggs, kot-robot uratowany w trakcie crossovera ze Squirrel Girl. Powróciły także inni bohaterowie, którzy pojawili się w poprzednich numerach, a także nowy twór - Iron Punisher, czyli zepsuty Sentinel, którego celem jest zniszczenie wszystkich nadludzi. 

Jeżeli ktoś czytał wcześniejsze tomy Howarda i dobrze się przy nich bawił, nie widzę powodu, by nie kontynuować przygody z tą serią. Warto poznać finał runu Zdarsky'ego i Quinonesa, jednak kto nie czerpał przyjemności z ich wcześniejszych dokonań, tu raczej nic się w tej kwestii nie zmieni. Duet ten dobrze kończy swoją przygodę z Kaczorem Howardem, szkoda trochę, że nie dano im szansy stworzyć choć jednej dodatkowej sprawy dla naszego detektywa, by wydarzenia z końcówki serii nie były aż tak intensywne. 

Cały ten run był moim pierwszym kontaktem z postacią Howarda, jednak z pewnością nie ostatnim. Zdarsky świetnie pokazał każdą z jego stron, jego cięty humor, ale także tęsknotę za domem i związany z tym żal. Stworzył do tego sympatyczną Tarę Tam, będącą świetnym dopełnieniem Howarda i kolejną ciekawą kobiecą postacią w repertuarze Marvela. Na dłużej z pewnością zapamiętam kosmiczne przygody Kaczora, które były najjaśniejszym punktem tego runu. Naprawdę żałuję, że to już koniec i liczę, że za jakiś czas pojawi się równie dobra historia z tą postacią w roli głównej. 


Rodzyn
Howard the Duck vol. 2 Good Night, and Good Duck 
scenariusz: Chip Zdarsky 
rysunki: Joe Quinones, Kevin Maguire 
liczba stron: 112 
zawiera: Howard the Duck vol. #7-11 
cena: 15,99$

Recenzje poprzednich tomów:





Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.