Avalon » Publicystyka » Artykuł

AvalonPlus - Recenzja komiksu - Jughead vol 01 - Rodzyn

Miasteczko Riverdale to nie tylko romanse Archie'go Andrewsa, ale także przygody wielu innych postaci. Pierwszą, która dostała własną serię w odświeżonym uniwersum, nie mógł być ktokolwiek inny niż Jughead. Czy jego nowe solowe poczynania są ciekawe? 



W ostatnich tygodniach zajmowałem się najnowszą serię o przygodach Archie'go autorstwa Marka Waida, która mimo iż starała się przedstawić nam większość kluczowych postaci znanych ze świata Riverdale, to jednak z wiadomych względów skupiła się na swoim najpopularniejszym trójkącie. Przez to inna postać, którą jest jedną z najbardziej wyrazistych w tym uniwersum, została zepchnięta na odrobinę dalszy plan. Mowa o Jugheadzie, chłopaku, którego można opisać na bardzo wiele sposobów, i określenie go leniwym, żarłocznym śmieszkiem nie do końca pokazuje to kim jest naprawdę. 

Tworzeniem jego przygód zajął się duet twórców dobrze znanych fanom Marvela, choć jak do tej pory nie współpracujących jeszcze ze sobą. Scenariusz tego tomu to dzieło Chipa Zdarsky'ego, tworzącego do niedawna przygody Kaczora Howarda, a obecnie piszącego solową serię Star-Lorda, znanego również z rysunków do Sex Criminals. Każdą z tych serii mocno polecam, nawet jeżeli wydają się być mocno humorystyczne, to można w nich znaleźć o wiele więcej ciekawych elementów. Rysunki do albumu stworzyła Erica Henderson, najbardziej znana z ilustrowania kolejnych komiksów ze Squirrel Girl w roli głównej, które również należą raczej do zabawniejszych lektur. Można było więc wywnioskować, że odświeżone przygody będę miały sporą dawkę humoru i to raczej dobrego humoru. 

Pierwsze sześć numerów Jugheada, które można znaleźć w tym tomie, połączone są jednym wątkiem walki chłopaka z nowym dyrektorem szkoły, do której uczęszcza Archie i spółka. Mężczyzna ten wprowadza stopniowo nowe zasady, których celem jest ograniczenie swobód uczniów i podporządkowanie ich sobie. Wielu z nich to się nie podoba i na kartach komiksu spotkamy wiele dobrze znanych twarzy, ale to Jughead najbardziej czuje się dotknięty przez nowe warunki i staje do walki z nowym dyrektorem. Większość rzeczywistych wydarzeń i interakcji między tą dwójką, to jednak tylko połowa albumu, gdyż drugą zajmują poprzeplatane z głównym wątkiem sny Jugheada. Nie należą one do najzwyklejszych, gdyż każdy poprzez nawiązania do różnych dzieł popkultury odzwierciedla realne sytuacje i pomaga chłopakowi znaleźć rozwiązanie do wyjścia z wielu sytuacji. Mamy tu zarówno wariacje na temat Gry o Tron jak i komiksów superbohaterskich, co pokazuje, jak wielką, ale też dziwną wyobraźnię ma Jughead. 

Trzeba przyznać, że czyta się te zeszyty bardzo przyjemnie i spełniają one swoją główną rolę: bawią czytelnika, rozwijając przy tym nowy świat Riverdale. Głównym punktem każdego numeru są zdecydowanie sny, a wyczekiwanie, co tym razem przyjdzie Jugheadowi do głowy jest częścią zabawy jaka czeka przy lekturze. Rysunki Henderson pasują tu zaskakująco dobrze i tak jak nie całkiem przekonuje mnie jej Squirrel Girl, tak tutaj wydawała się właściwą osobą na właściwym miejscu. 

Nie nastawiałbym się na nic wielkiego podchodząc do tego komiksu, niektórych może rozśmieszyć bardziej, innych mniej, ale jeżeli komuś naprawdę przypadł do gustu Archie Waida i chce czegoś więcej, to śmiało spróbowałbym sięgnąć po ten tom. Tym bardziej, że można go rozpatrywać jako zamkniętą historię, gdyż Henderson opuściła serię po tych sześciu numerach, a Zdarsky pracował jeszcze nad dwoma kolejnymi numerami, które podjęły już inny wątek. Ich współpraca była naprawdę dobra i ciekawi mnie, co innego mogliby jeszcze stworzyć wspólnie, na pewno na dłuższą metę to co zaprezentowali tutaj nie sprawdziłoby się w tej samej formie. 

Jeżeli ktoś zastanawia się, co stało się z serią potem, to już wyjaśniam. Wspomniane dwa kolejne, ostatnie numery Zdarsky'ego narysował Derek Charm, a po dwóch numerach jako scenarzysta dołączył do niego Ryan North, którego komiksy lubię poczytać, ale nigdy mnie do nich mocno nie ciągnęło. Stworzył on chociażby komiksową wersję Adventure Time i przygody Squirrel Girl. Wspólnie wprowadzili oni do świata Archiego Sabrinę, nastoletnią czarownicę, z którą Jughead udał się na randkę. Zmiana twórców kazała mi się zastanowić, czy chcę dalej czytać tę serię i postanowiłem na jakiś czas odpuścić, być może kiedyś jeszcze do niej wrócę, bo nie słyszałem, by jej poziom szczególnie spadł. Na ten moment mogę polecić ten tom wspomnianym już fanom Archi'ego, a jeżeli ktoś po obejrzeniu Riverdale chciałby lepiej poznać Jughead'a, to musi wiedzieć, że tutaj spotka w wielu aspektach inną osobę. Na pewną z dużo większą dawką humoru i hamburgerów. 
Rodzyn

Jughead vol 01
Scenariusz: Chip Zdarsky 
Rysunki: Erica Henderson
Zawiera: Jughead #1-6  
Cena: 19,99$ 
Liczba stron: 168
Wydawca: Archie Comics

Więcej o Archiem możecie poczytać w:



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.