Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Spider-Man: Władza - Rodzyn

Peter Parker jest już zmęczonym, starym człowiekiem – nie ma pracy, rodziny, nadziei. Czy zdoła wykrzesać z siebie jeszcze odrobinę mocy oraz odpowiedzialności, która idzie z nią w parze? 



Praktycznie każdy popularniejszy superbohater ma taką historię. Historię, która pokazuje go po latach walki, gdy od dawna nie miał na sobie swojego kostiumu, gdy ciało i umysł nie są do końca sprawna. Opowieści takie pokazują, że złoczyńcy od dawna już nie stwarzają zagrożenia albo działają z ukrycia czy też otwarcie rządzą rzeczywistością, w której starzeje się nasz bohater. Z takim wyzwaniem musiał zmierzyć się także Peter Parker w komiksie autorstwa Kaare Andrewsa. 

Nim zabrałem się do lektury Władzy, nie czytałem żadnej opinii o niej, dlatego porównanie, jakie nasuwało mi się na myśl w trakcie zapoznawania się z tą miniserią, było dla mnie pewnym zaskoczeniem. Komiks Andrewsa jest bowiem na wielu płaszczyznach odniesieniem do Powrotu Mrocznego Rycerza. Oczywistym nawiązaniem jest świat przedstawiony i sytuacja w jakiej znajduje się Peter Parker, ale mamy tutaj też przerywniki fabuły w postaci newsów nadawanych ze studia, w dodatku jednym z prezenterów jest Janson Miller (oczywiste nawiązanie do Franka Millera i Klausa Jansona, twórców Powrotu..). Nie trzeba się też dłużej przyglądać by stwierdzić, że także rysunki są podobne do dzieła Millera. Jest to wszystko pod pewnym względem wadą tego komiksu, ale ostatecznie Andrewsowi udaje się opowiedzieć na tyle odrębną historię, że komiks ten broni się i jest zadowalającą lekturą. 

Co dokładnie znajdziemy w środku? Peter jest samotnym, podstarzałym mężczyzną, który od dawna nie miał na sobie kostiumu Pająka. Swoje dni spędza podejmując się różnych prac lub rozmawiając z wyobrażeniem Mary Jane, której już z nim nie ma, mimo iż bardzo by tego chciał. Wokół niego świat się zmienia, rządząca miastem Władza pozwala sobie na coraz więcej przy praktycznie powszechnej akceptacji społeczeństwa, a na ulicach nie ma już nikogo ze specjalnymi umiejętnościami. Tylko jeden stary J. Jonah Jameson, który stracił swoją gazetę, włóczy się po mieście oskarżając Władzę o kłamstwa i oszustwa, zwiastując powrót Spider-Mana. Jego spotkanie z Peterem, którego w końcu udaje mu się znaleźć, doprowadza do ponownego przywdziania przez niego maski, choć nie od razu i nie z taką energią jak dawniej. 

Na drodze Spider-Mana stanie wielu jego dawnych przeciwników, w tym Kraven, Electro, Sandman czy też Doctor Octopus. To co spotkało przez te lata tego ostatniego chyba najmocniej wybrzmiało, gdyż wśród innych nie da się w sumie dostrzec zbyt wielkiej zmiany. Na drugim planie pojawi się też wiele dzieci, które są angażowane przez Jamesona do ruchu oporu, gdyż tylko one potrafią pojąć, że coś jest nie tak z otaczającym je światem. Jedna z dziewczynek zyskuje nawet własną narrację, która gdy spojrzymy na wydarzenia kończące album jest bardziej zrozumiała, ale czuję, że jej wątek nie został najlepiej poprowadzony, a pewne odkrycia z nią związane mogły zostać przedstawione choć trochę wcześniej i lepiej by wybrzmiały w dalszej części komiksu. 

Kto się boi, że przedstawiony tu Spider-Man jest mrocznym i poważnym odbiciem siebie z przed lat, niech się nie martwi. Peter w masce nabiera więcej energii i stara się rzucać żartami, drwiąc ze swoich przeciwników. Parker uświadamia sobie, że nie jest w stanie porzucić kostiumu i musi dalej walczyć, choćby ten jeden ostatni raz. Trzeba przyznać, że gdy chodzi o świat Pająka, to został on ukazany bardzo przekonująco i ważniejsze elementy jego historii zostały tu zaznaczone. Pewnym problemem jest dla mnie to, że w komiksie nie pojawia się żadne odniesienie do innych bohaterów Marvela, a gdy akcja toczy się w samym Nowym Jorku, w którym nie ma już super-przestępców, takie pytanie samo się nasuwa na myśl. W Powrocie Mrocznego Rycerza mieliśmy pewne informacje i historia nie była tak oderwana od świata w którym się rozgrywała. Tutaj być może taki był zamysł Andrewsa, by skupić się tylko na Parkerze jako symbolu wolności Nowego Jorku i można zaakceptować taką interpretację, ale pewien niedosyt pozostaje. 

Władza okazuje się być intrygującym komiksem, który pozostanie w cieniu Powrotu... mimo iż oferuje dużo więcej niż na pierwszy rzut oka się wydaje. To ciekawy komiks o Spider-Manie, który dobrze pokazuje zmagania z bólem po stracie, ze strachem przed powrotem i walkę o własne prawa. Nie przekreślałbym tej pozycji i jeżeli ktoś waha się przed sięgnięciem po nią i nie czuje się zniechęcony po tym co powyżej napisałem, namawiałbym do sięgnięcia po komiks Andrewsa, to z pewnością ciekawa odskocznia od tego, co serwuje nam obecnie z Pająkiem Egmont. 

Rodzyn
Spider-Man: Władza
Scenariusz: Kaare Andrews
Rysunki: Kaare Andrews
Wydawnictwo: Mucha Comics
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Liczba stron: 160
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Data wydania: luty 2017
Sugerowana cena detaliczna: 65 zł



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.